fot. Team Sky

Steven De Jongh, który w latach 2011-2012 pracował w drużynie Sky (obecnie INEOS) jako dyrektor sportowy, niepochlebnie wypowiedział się o współpracy z kierownictwem zespołu i atmosferze, jaka w nim panowała. Obecnie Holender kieruje zespołem Trek-Segafredo. 

W wywiadzie udzielonym holenderskim medium Steven De Jongh wypowiedział się o drużynie zarządzanej przez Davida Brailsforda, obecnie znanej pod nazwą Team INEOS. Słynie ona z wielkiego dążenia do zwycięstw w Tour de France i osiągania z różnymi kolarzami, począwszy od Bradleya Wigginsa, przez Chrisa Froome’a, Gerainta Thomasa aż po 22-letniego Kolumbijczyka Egana Bernala.

– Nie wspominam tego okresu, kiedy pracowałem w Sky z wielką radością. Sir David Brailsford nie był najprzyjemniejszą osobą do współpracy, by ująć to najprościej jak się da. Tęskniłem za doświadczaniem kolarstwa. Jeśli osiągaliśmy zwycięstwo, było to czymś normalnym, chwilą, która nigdy nie przynosiła radości. Jeśli zaś idzie o Brailsforda, to sądzę, że bardziej robił to wszystko dla swojego ego niż dla kolarstwa

– powiedział De Jongh portalowi Wielerflits.

Steven De Jongh został zwolniony z drużyny Sky pod koniec 2012 roku, gdy ta dokonała roszad personalnych ze względu na wprowadzenie tak zwanej polityki zero tolerancji dla dopingu. Holender przyznał się bowiem, że w trakcie zawodowej kariery kolarskiej stosował EPO, zabronioną substancję dopingującą. Wraz z nim zwolnieni zostali Bobby Julich i Sean Yates.

Kolejnym pracodawcą De Jongha była drużyna Tinkoff-Saxo, w której wraz z Seanem Yatesem pomógł Alberto Contadorowi wygrać wyścigi Vuelta a España i Giro d’Italia. Od 2017 roku pracuje w Trek-Segafredo.

W tym samym wywiadzie De Jongh zdradził, że ekipa Trek-Segafredo, która pozyskała na sezon 2020 Vincenzo Nibaliego, starała się także zakontraktować Toma Dumoulina, który pomimo ważnego kontraktu z Team Sunweb bardzo chciał opuścić niemiecki skład.

– W drużynie Sunweb mają bardzo wiele różnych reguł i protokołów, ale Tom [Dumoulin] był ponad tym. Dla mistrzów takich jak on musisz zrobić wyjątek. Jego nazwisko było kojarzone także z nami, ponieważ bardzo chciał opuścić tę drużynę. Czuł się tam źle i nieszczęśliwie, zatem musiał szukać rozwiązania

– zakończył De Jongh.