fot. Il Lombardia

Obaj doświadczeni zawodnicy otrzymali zadanie przewodzenia amerykańskiej formacji w następnej edycji „Wielkiej Pętli”.

33-letni Holender ma za sobą najlepszy sezon w karierze. Udało mu się po raz pierwszy wygrać monument Il Lombardia. Poza tym zajął on piątą lokatę w klasyfikacji generalnej Giro d’Italia. Nie dziwi więc kredyt zaufania od zespołu, który powierzył mu odpowiedzialność przewodzenia drużynie w Tour de France 2020. O swoich planach Mollema opowiedział holenderskiej gazecie AD:

„Pojadę Tour de France z myślą o klasyfikacji generalnej, natomiast Nibali pojedzie Giro d’Italia. Możliwe, że razem wystartujemy w hiszpańskiej Vuelcie. Richie (Porte) wspólnie ze mną będzie walczyć w „generalce” „Wielkiej Pętli”.

– powiedział 33-latek.

W tym momencie holenderskie kolarstwo przeżywa prawdziwy „renesans”. Postacie Mathieu van der Poela, Toma Dumoulina oraz Stevena Kruijswijka spychają nieco na dalszy plan świetnego zawodnika jakim jest Bauke Mollema. On sam nie jest z tego powodu zmartwiony.

„Nigdy nie narzekałem na brak atencji, szczególnie po Tour de France w 2013 roku (znaczną część wyścigu Mollema spędził na podium klasyfikacji generalnej kończąc go na siódmym miejscu). Jest nieco mniej uwagi wokół mnie z powodu, że jest tak wielu dobrych holenderskich kolarzy. Poza tym nie jeżdżę dla holenderskiego zespołu. Nie mam nic przeciwko temu. Nigdy nie chciałem być w centrum zainteresowania.”

– zakończył Mollema.

Na przeciwległym biegunie znalazł się sympatyczny Tasmańczyk. 34-letni Porte w ostatnim sezonie tradycyjnie wygrał już po raz szósty na Willunga Hill podczas Tour Down Under, jednak podczas wyścigów rozgrywanych w Europie szło mu gorzej. W Critérium du Dauphiné i Tour de France zajął 11. miejsce co było wynikiem poniżej oczekiwań. Być może wspólne przewodzenie zespołowi pomoże obu zawodnikom i całej ekipie. Po wspólnym połączeniu sił dwójka doświadczonych kolarzy może sporo zamieszać w czołówce przyszłorocznej „Wielkiej Pętli”.