fot. lyonne.fr

Kariera Jeremy’ego Maisona skończyła się zdecydowanie za wcześnie. Młody Francuz poinformował, że w związku z brakiem ofert, postanowił odstawić rower w kąt.

Maison w zawodowym peletonie w sumie spędził 4 lata. Na początku dwuletnią umowę z młodym zawodnikiem podpisała ekipa FDJ, a później dokładnie na taki sam wymiar kontraktu zdecydował się team Arkea – Samsic. Niestety 26-letni kolarz nie znalazł uznania w oczach dyrektorów i już teraz jest zmuszony zakończyć karierę.

W peletonie spędziłem cztery lata i bardzo się cieszę, że miałem taką okazję. Lubiłem to co robiłem. Nic nie byłoby jednak możliwe bez moich najbliższych, trenerów oraz kibiców, którzy zawsze mnie wspierali. Odstawienie roweru to też w pewnym sensie ulga. Ostatnie miesiące były bardzo ciężkie. Długo szukałem odpowiedniego rozwiązania, lecz żadną propozycją nie byłem specjalnie zainteresowany. Nie będę jednak żałował, że nie spróbowałem. Oczywiście mogłem podpisać kontrakt z zespołem trzeciej dywizji, lecz to nie byłoby to samo. Wybrałem zawód fizjoterapeuty, który z pewnością da mi co najmniej tyle samo radości, co ściganie na najwyższym poziomie

– powiedział Maison w rozmowie z lyonne.fr.

Jak wiadomo, 26-letni zawodnik nie notował w swojej karierze wybitnych rezultatów. Mimo to jego postać była widoczna w czołówkach, o czym świadczy choćby miejsce w drugiej dziesiątce tegorocznego Tour of the Alps.