fot. Sporza

Dwukrotny zwycięzca Ronde van Vlaanderen zdecydował się w wieku 40 lat zakończyć swoją bogatą karierę.

W wywiadzie dla Het Laatse Nieuws powiedział co skłoniło go do podjęcia tej decyzji.

„Zawsze uwielbiałem się ścigać i próbowałem to robić na najwyższym poziomie tak długo jak tylko się da, nawet jeśli moje otoczenie skłaniało mnie do zakończenia (kariery). Jednak w ostatnie lato stuknęło mi 40 lat. To czas, aby powiedzieć do widzenia i zacząć coś nowego. Nie mogę kontynuować tego bez przerwy. Decyzja, aby skończyć teraz jest dla mnie łatwiejsza niż kilka lat temu.”

– przyznał Stijn Devolder.

Podczas swoich 18 lat spędzonych w peletonie Belg dał się poznać jako specjalista od wiosennych klasyków i oddany pomocnik, który potrafił wykorzystywać swoje szanse. Jeździł dla takich ekip jak między innymi: Discovery Channel, Trek-Segafredo czy Quickstep – Innergetic, gdzie odnosił swoje największe sukcesy. Zapamiętamy go jako tego, który pomagał podczas swojej kariery zarówno Fabianowi Cancellarze, jak i Tomowi Boonenowi, gdy święcili swoje sukcesy. Natomiast przez ostatni rok jeździł dla drużyny Corendon – Circus, gdzie swoim ogromnym doświadczeniem wspierał Mathieu Van der Poela. W tym samym wywiadzie opowiedział, również o swoich ulubionych zwycięstwach.

„Mogę spojrzeć w przeszłość na piękną i bogatą karierę. Jeśli miałbym wybrać jeden triumf, byłoby to zwycięstwo w Ronde van Vlaanderen To było największe marzenie. Kiedy przekroczyłem linię mety, to było coś naprawdę specjalnego. Nie sądzę, że kiedykolwiek jeszcze coś takiego w swoim życiu doświadczę. Mogę spojrzeć wstecz na swoją piękną i pełną sukcesów karierę. Wygrałem dwukrotnie oba swoje ulubione wyścigi: Tour of Flanders i mistrzostwa Belgii ze startu wspólnego.”

– podsumował swoją karierę 40-latek, którego prawdopodobnie nie zobaczymy już na trasie najważniejszych wyścigów.