Wśród kolarzy amatorów coraz częściej słychać słowo Zwift. To nic innego jak aplikacja komputerowa, która wraz z rowerem przeniesie Cię w wirtualną rzeczywistość. Nie będzie to tylko nudne kręcenie korbą i wpatrywanie się w ekran komputera, telewizora lub telefonu.

Dla wielu sezon jesienno-zimowy kojarzy się z litrami potu wylanego na trenażerze, robieniu formy w domu i nie koniecznie są to miłe wspomnienia. Z pomocą przychodzi technologia i wszechobecny Internet. Gdy dołożymy do tego niewielką inwestycję sprzętową, jesteśmy w stanie chociaż trochę umilić sobie ten czas. Warto dodać że Międzynarodowa Unia Kolarska (UCI) uznała tę formę aktywności jako e-sport i w 2020 roku odbędą się mistrzostwa świata w e-kolarstwie, właśnie „na Zwift’cie”

Dla kogo jest Zwift?

Dla każdego, kto chce utrzymać lub podnieść swoją formę zimą. Aplikacja daje bardzo dużo możliwości, realizacji różnych planów treningowych, wzięcia udziału w wyścigach, czy w przejażdżkach ze znajomymi. Jeśli zagłębić się nieco bardziej, po zrobieniu testu FTP mamy możliwość wyboru wielu planów treningowych idealnie dopasowanych do naszego poziomu wytrenowania. Daje możliwość utworzenia własnych treningów interwałowych w dowolnych obciążeniach, kadencji, długości powtórzeń i ich ilości. Dla wielu amatorów jeżdżących tylko na pomiarze tętna otwiera się nowy rozdział – jazda na watach.

Co jest potrzebne, żeby korzystać ze Zwift’a?

Dowolny rower, komputer z zainstalowaną aplikacją, trenażer. W dużym skrócie tak to wygląda, chociaż można korzystać również ze smartfona, tableta z iOS lub Apple TV. W następnym artykule rozwieję wszelkie wątpliwości, napiszę jakie są możliwości łączenia trenażerów z komputerem, bądź innymi urządzeniami. Bez wątpienia potrzebujesz też ręcznika, albo i dwóch, bidonów, oraz dobrego wiatraka. Ustaw go z tyłu bo jak wiadomo, jak wieje z tyłu to jest lżej

fot. Zwift

Wsiadam, jadę …. i co dalej ?

Pojawia się kolorowy wirtualny świat z tysiącami kolarzy dookoła jeżdżącymi to w jedną to w drugą stronę. Jak się odnaleźć ? Pomocna w takiej sytuacji jest polska społeczność na Facebooku, którą znajdziecie wpisując w wyszukiwarce ZwiftTeam.PL. Jest to bardzo przyjaźnie nastawiona grupa użytkowników Zwift’a, która zaprosi Cię na wspólną jazdę, pomoże dobrać plan treningowy, a jak już złapiesz bakcyla, zdradzi tajemnice Zwift’owych wyścigów.

Jak już połkniesz haczyk

I Ci się spodoba, będzie trzeba za to zapłacić. Zakładając nowe konto użytkownika masz do wykorzystania 25 km za darmo. Miesięczna subskrypcja pozwalająca na korzystanie do woli z dobrodziejstw platformy Zwift kosztuje 15 $. Czy to dużo ? I tak i nie. Biorąc pod uwagę to jakie przynosi to korzyści, moim zdaniem ta kwota jest adekwatna do tego, co otrzymuję. Nie jestem zależny od warunków atmosferycznych i zaplanowane przez trenera interwały mogę wykonać w mojej “jaskini wytopu” – w garażu. Dużym plusem jest integracja z TrainingPeaks, zaplanowane treningi wskakują z automatu, dwa kliknięcia i jadę. Po wykonanej jednostce trening wrzuca się na Stravę, Garmin Connect czy inne platformy.

Podsumowując

Jesień póki co nas rozpieszcza, ale gdy za oknem będzie sypać gęsty śnieg i trenażery powrócą do łask, warto spróbować, czy to nie jest sposób na trening również dla Ciebie. W następnej części dowiesz się dokładnie jakiego sprzętu potrzebujesz, jak zainstalować, jak się połączyć i zaprzyjaźnić z trenażerem. Opiszę też możliwości i zalety korzystania z dodatkowej aplikacji mobilnej, tworzenia wspólnych ustawek oraz jak zdobyć najszybszy rower na Zwift’cie.

Przegląd trenażerów Elite 2019/2020 > tutaj