Fot. Lotto-Soudal

22-letni James Shaw, z którym drużyna Lotto-Soudal nie przedłużyła kontraktu, powiedział w wywiadzie dla tygodnika “Cycling Weekly”, że czuje się zawiedziony i rozczarowany. Myślałem, że miałem dobry rok, ale widocznie nie na tyle, żeby teraz nie szukać pracodawcy (śmiech) – powiedział młody Brytyjczyk.

Dwa dni przed wyścigiem orlików o mistrzostwo świata James Shaw otrzymał e-mail z informacją, że drużyna Lotto-Soudal nie przedłuży z nim kontraktu. To podziałało na niego najwidoczniej motywująco, bowiem na wymagającej trasie w Innsbrucku zajął dziesiąte miejsce.

Mój kontrakt z Lotto polegał na tym, że będę pracował na czele peletonu i przy okazji rozwijał się jako kolarz, a drużyna będzie się mną opiekowała. Nie musiałem się zbytnio niczym martwić, ponieważ nie byłem tam po to, żeby wygrywać wyścigi

– tłumaczył Shaw.

James Shaw podpisał kontrakt World Tour po dwóch latach spędzonych na zapleczu belgijskiego składu, gdzie osiągnął kilka bardzo dobrych wyników. Wygrał juniorski wyścig Kuurne-Bruksela-Kuurne, był piąty w Liège-Bastogne-Liège U23, trzeci we Flèche Ardennaise i dziesiąty w Tour of Normandy 2016.

Brytyjczyk jest tym bardziej zdziwiony, że nie przedłużono z nim kontraktu, ponieważ pracował dla innych i nigdy nie myślał o sobie. Został powołany nawet w tym celu do składu na kilka prestiżowych wyścigów etapowych – w tym Volta Catalunya, Tour de Romandie i Tour of Britain.

Nigdy nie byłem samolubny i nigdy także nie odwracałem się i nie mówiłem, że czegoś nie zrobię. Dlatego właśnie jestem bardzo zawiedziony i rozczarowany. Myślałem, że znajdujemy się w lepszych relacjach i właśnie dlatego chętnie poświęcałem się w każdym wyścigu, w którym startowałem

– powiedział Shaw i obiecał, że nie porzuci kolarskiej kariery World Tour i będzie starał się znaleźć jakiegoś pracodawcę.

Warto przypomnieć, że w ostatnim czasie zaszły zmiany na stanowiskach kierowniczych zespołu, w którym na co dzień ściga się zwycięzca dwóch etapów hiszpańskiej Vuelty – Tomasz Marczyński. Z funkcji głównego menedżera zwolniono Paula De Geytera, który miał nie dopilnować spraw związanych z umowami sponsorskimi oraz pozyskaniem Wouta Van Aerta. Zastąpił go John Lelangue.