fot. Thomas de Gendt

O tym, że kolarze ekipy Lotto Soudal są bardzo specyficzni wiadomo nie od dziś. Na koniec sezonu 2018 Thomas de Gendt i Tim Wellens wrócili do domu… na rowerach.

Przez ostatnie 6 dni, kolarskie media społecznościowe były przepełnione informacjami o akcji “the final breakaway”, przeprowadzonej przez wyżej wymienioną dwójkę. Obaj Belgowie, po przejechaniu Il Lombardia, postanowili przejechać całą trasę między Como i Semmerzake na rowerach. Ostatecznie przejechanie około 1000 kilometrów zajęło im 6 dni.

Z reguły wstawaliśmy o 6 rano, a na rowery wsiadaliśmy parę minut po 7. Cieszę się, że jestem już w domu, lecz była to naprawdę kapitalna przygoda. Nie zważając na ciężary, które woziliśmy ze sobą, utrzymywaliśmy średnią ponad 30 km/h. Także pogoda nam dopisała. Jedynie wczoraj nie widzieliśmy słońca, a wiatr raczej nie przeszkadzał. Także defekty raczej nas nie męczyły. Pierwszy zanotowaliśmy na szczycie Grand Ballon, a drugi zaledwie 5 kilometrów przed metą.

Choć było kapitalnie, nie mogę obiecać, że kiedyś to powtórzymy. Na pewno razem z Timem świetnie się dogadujemy. Co więcej, wczoraj na kolację zaprosił nas Maxime Monfort, a w Luksemburgu odwiedził nas Lars Bak. Podczas jazdy mogliśmy robić wszystko. Przykładowo dużo większą wagę przykładaliśmy na otaczającą nas przyrodę, na co podczas wyścigów nie mamy czasu. Fizycznie czujemy się nieźle, lecz chcemy już zacząć wakacje. Na koniec chciałbym zaznaczyć, że byliśmy zaskoczeni tak dużym wsparciem. Dziękujemy!

– powiedział De Gendt w rozmowie ze sztabem medialnym swojego zespołu.

W sumie obaj zawodnicy odwiedzili aż 5 krajów, zahaczając o kilka bardzo ważnych dla kolarstwa miejsc.