Fot. Marek Bala / naszosie.pl

Cztery loty samolotem w cztery dni, dwanaście godzin w towarzystwie kolarzy Sky, spotkanie z mistrzem Polski Tomaszem Marczyńskim, kilka nagranych wywiadów, mnóstwo zdjęć i garść pięknych wrażeń – tak w skrócie wyglądał nasz wyjazd na Majorkę, hiszpańską wyspę ukochaną w styczniu przez kolarzy. Oto „media day” z Teamem Sky od kulis.

Mając kontakt z Robem Jorgensenem, menadżerem PR w ekipie Sky, pod koniec listopada zostaliśmy zaproszeni na „media day”, czyli coroczne spotkanie z dziennikarzami, które odbywa się w styczniu. Dla nas, pasjonujących się kolarstwem szosowym, spotkanie się z najlepszą drużyną świata było dużym wyróżnieniem. Najtrudniejsze było zaplanowanie podróży, zwłaszcza, że Majorka to kierunek typowo turystyczny, więc zimą linie lotnicze nie oferują zbyt wielu połączeń z Polski. Na szczęście udało się znaleźć w miarę pasujące loty. Do Palmy, stolicy Majorki, gdzie znajduje się jedyne na wyspie lotnisko, lecieliśmy przez Kolonię.

Na miejsce, czyli do Port d`Alcudia, dotarliśmy w poniedziałek późnym popołudniem. Przywitało nas zachodzące słońce i silny wiatr, ale powietrze było ciepłe i miało piękny zapach. Jeszcze tego dnia zostaliśmy zaproszeni na kolację do hotelu, w którym przebywała ekipa Sky. Kolacja w towarzystwie drużyny zapowiadała niezwykle ciekawy i pełen wrażeń dzień, podczas którego wywiady były tylko jedną z atrakcji.

Korzystając z okazji, że 350 metrów od hotelu grupy Sky mieszkała inna ekipa World Tour – Lotto-Soudal, nie mogliśmy przegapić okazji i późnym wieczorem, przy herbatce, spotkaliśmy się z mistrzem Polski – Tomaszem Marczyńskim. Zapis rozmowy >> tutaj.

Tomasz Marczyński

Wtorek przywitał nas pięknym słońcem i temperaturą 17 stopni. Organizatorzy „media day” w doskonały sposób zaplanowali dzień z „niebiańskimi”, który trwał dwanaście godzin. Po śniadaniu wzięliśmy udział w odprawie drużyny, podczas której dyrektorzy podzielili kolarzy na poszczególne grupy treningowe i omawiali, która grupa jakie zadania ma tego dnia do wykonania.

Zgrupowanie Sky1

Po odprawie odbyła się krótka sesja zdjęciowa Chrisa Froome`a, Mikela Landy i Michała Kwiatkowskiego, a następnie samochodem pojechaliśmy na czterogodzinny trening z kolarzami. Mogliśmy obserwować ich wspinających się w górach Serra de Tramuntana, które nie są bardzo wysokie, ale w związku z tym, że rozpoczynają się od poziomu morza, robią wrażenie. Zadany tego dnia podjazd kolarze pokonywali około trzydziestu minut, więc jak to powiedział Michał Gołaś „było co jechać”.

Zgrupowanie Sky

Po południu rozpoczęły się wywiady. Kilkudziesięciu obecnych dziennikarzy z całego świata, reprezentujących media z całego świata, zostało podzielonych na kilka grup, tak by przy jednym stoliku znajdowało się ich około ośmiu. My rozmawialiśmy z Michałem Kwiatkowskim, Michałem Gołasiem, Chrisem Froomem i szefem ekipy – Davem Brailsfordem. Nie omieszkaliśmy też porozmawiać z Markiem Sawickim – masażystą Sky. W międzyczasie mogliśmy z bliska podglądać pracę mechaników i rowery kolarzy, m.in. Kwiato.

Zostaliśmy ugoszczeni po królewsku. Hotelowi kucharze przygotowali dla nas wyśmienite jedzenie i napoje. Podczas posiłków mieliśmy do wyboru po kilka, a nawet kilkanaście potraw, rodzajów serów, owoców, dżemów itp. W sąsiadującej sali przygotowane posiłki przez kucharza Sky jedli kolarze. Obsługa ekipy siedziała z nami. Panująca atmosfera była swobodna i przyjazna.

Czas minął tak szybko jak sprinterski finisz peletonu. Możliwość przebywania z jedną z najlepszych drużyn na świecie, do której w tym roku dołączyli Polacy, jest dla nas wyróżnieniem i daje nam mnóstwo satysfakcji. Wrócimy tam za rok, bo praca przy Sky to czysta przyjemność.

W Port d`Alcudia na Majorce byli Marta Wiśniewska i Marek Bala

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments