Thomas VoecklerThomas Voeckler (Europcar) nie mógł ukryć swojego rozczarowania z zajętego w wyścigu Paryż-Tours drugiego miejsca. Francuz początkowo nie stawił się na ceremonii dekoracji.

Wielokrotny lider wyścigu Tour de France zajął wczoraj drugie miejsce we francuskim klasyku. Doświadczony zawodnik musiał uznać wyższość Jelle Wallaysa (Topsport-Vlaanderen) i zaraz po przekroczeniu linii mety udał się do autobusu ekipy Europcar, a nie na ceremonię dekoracji. Na podium udał się dopiero po dłuższej chwili.

Kolarza usprawiedliwiał sam Christian Prudhomme – dyrektor Tour de France, który dyplomatycznie powiedział, że „Thomas to kolarz którym rządzą emocje”. Sędziowie postanowili ukarać zawodnika karą wysokości 200 franków szwajcarskich, a także stracił swoją nagrodę za drugie miejsce, czyli 3,770 euro.

„Drugie miejsce w Paryż-Tours to nadal dobry wynik, biorąc pod uwagę moje tegoroczne kontuzje, ale nie jestem zadowolony z tego osiągnięcia. Jestem zawodnikiem, który kocha wygrywać”, powiedział Voeckler.

 

Foto: bettiniphoto.net

Andrzej Gucwa

 

guest
3 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Inline Feedbacks
View all comments
Bartek_K_BC
Bartek_K_BC

Ciężko oczekiwać że Thomas kiedykolwiek wygra mała sprinterską ustawkę z gościem o 10 kg cięższym…

krzychu
krzychu

A co jak by nagle zechciało mu się kupy po przekroczeniu mety ??? Trochę dziwne zachowanie orga

Kolarzyk
Kolarzyk

Na to nie ma zasady. Jezeli jestes w gazie to ty ustalasz warunki i nie ma wiekszego znaczenia czy ktos jest wiekszy czy mniejszy. Osobiscie znałem filigranowych zawodników którzy dysponowali super finishem (pod warunkiem ze jest to mała gropka jak np ta).