Kolarzom ścigającym się w Paryż-Tours przyszło mierzyć się z wymagającą trasą i deszczowymi warunkami. Najlepiej odnalazł się w nich Christophe Laporte (Team Visma | Lease a Bike), który w sprincie pokonał Mathiasa Vacka (Lidl-Trek).
Intensywna kolarska niedziela oferowała kibicom tak wiele wyścigów, że każdy mógł wybrać coś dla siebie. Szczególnie usatysfakcjonowani byli kibice ścigania po szutrach, nie tylko ze względu na gravelowe mistrzostwa świata. We Francji odbył się słynny wyścig Paryż-Tours, w którym zawodnicy rywalizowali na pagórkowatej trasie z Chartres do Tours. Szczególnie interesująca była druga część zmagań, obfitująca w krótkie ścianki i szutrowe sektory.
Kilkanaście minut potrzebowali zawodnicy, by utworzyć ucieczkę dnia w tegorocznej edycji Paryż-Tours. Peletonowi odjechali Edoardo Affini (Team Visma | Lease a Bike), Mikel Retegi (Equipo Kern Pharma), Ceriel Desal (Bingoal WB) i Enzo Boulet (CIC U Nantes Atlantique). W okolicach 30. kilometra peleton porwał się na kilka grup, ale z czasem wszystko się zjechało, a uciekinierzy powiększyli przewagę do 4,5 minuty.
Sytuację kontrolowała ekipa Lidl-Trek, która do centralnej Francji przyjechała z Madsem Pedersenem, jednym z głównych faworytów do zwycięstwa. Duńczyk zaatakował 70 kilometrów przed metą − chwilę przed rozpoczęciem podjazdów i szutrowych sektorów. Początkowo wraz z nim utrzymywał się Pascal Ackermann (Israel − Premier Tech), ale nie był w stanie przejechać kolejnych podjazdów tempem Pedersena. Ten niedługo później jechał już w ucieczce, w której nie było Ceriela Desala. Żaden z harcowników nie wychodził mu jednak na zmiany − Boulet i Retegi, którzy po 20 kilometrach pożegnali się z odjazdem, wyglądali na zbyt zmęczonych, a Edoardo Affini nie zamierzał wspierać jednego z głównych rywali swojego lidera, Christophe’a Laporte’a.
Tymczasem w peletonie aktywny był Lewis Askey (Groupama-FDJ), ale nie był w stanie oderwać się od grupy. Jednocześnie doszło do kilku kraks, w których ucierpieli między innymi Paul Penhoet (Groupama-FDJ) czy Sander de Pestel (Decathlon AG2R La Mondiale).
Pogoń za prowadzącą dwójką napędzała ekipa Alpecin-Deceuninck, a wysokie tempo doprowadziło nawet do chwilowego porwania peletonu. Plany pokrzyżował im defekt Sorena Kragha Andersena, ale niedługo później zawodnicy belgijskiej drużyny kontynuowali jazdę na czele głównej grupy.
Nieco ponad 30 kilometrów przed metą zaatakował Christophe Laporte (Team Visma | Lease a Bike) i odjechał od peletonu razem z Mathiasem Vackiem (Lidl-Trek). Duet stosunkowo szybko dogonił swoich kolegów od dłuższego czasu utrzymujących się na czele. Jako pierwszy z czwórki odpadł zmęczony ucieczką Edoardo Affini, a niedługo później z koła Laporte’a strzelił Mads Pedersen. Duńczyk był w stanie jednak wrócić do prowadzącej dwójki, mającej kilkanaście sekund przewagi nad składającą się z około 30 ubłoconych zawodników grupą pościgową.
Mads Pedersen nie miał siły, by utrzymać się w czołówce, i odpadł z niej definitywnie na szutrowym sektorze Peu Morier 21 kilometrów przed metą. Niedługo później defekt zaliczył aktywny na podjazdach Antonio Morgado (UAE Team Emirates).
Tymczasem współpracująca dwójka powiększała swoją przewagę. Dużą zasługę mieli w tym jadący w peletonie kolarze Lidl-Trek, kasujący kolejne ataki i psujący pogoń. Na finałowe 10 kilometrów Vacek i Laporte wjechali z przewagą 30 sekund.
W peletonie nie brakowało kolarzy, którym zależało na skasowaniu uciekinierów. Wśród nich byli między innymi Arnaud De Lie wraz z kolegami z Lotto Dstny, a także zwycięzca szutrowego etapu Tour de France – Anthony Turgis (TotalEnergies).
Grupa nie dała jednak rady dogonić uciekinierów, którzy z wystarczająco dużą przewagą wjechali na finałową prostą. W dwójkowej rozgrywce lepszy okazał się bardziej doświadczony Christophe Laporte, a finisz o 3. miejsce z grupy wygrał Jasper Philipsen (Alpecin-Deceuninck).
Wyniki Paryż-Tours 2024:
Results powered by FirstCycling.com








