Zaczęło się dobrze, ładna pogoda od 15 do 19 stopni, dziś tylko się zrobiło 7 stopni a przed chwilą nawet sypał śnieg. W niedzielę ma wrócić 15 stopni a to znaczy, że uda nam się przejechać wszystkie zaplanowane godziny.

Mnie idzie ciężko, w końcu są to moje pierwsze treningi na szosie. Poza tym codziennie rano o 6.30 chodzę na siłownie a wieczorem mamy jeszcze godzinę strechingu, tak wiec pracuję dużo. Dużo ale spokojnie, mając w głowie fakt, że mój sezon zacznie się od maja, jest jeszcze dużo czasu.

Ekipa już nieźle zgrana, podoba mi się, że mimo dużych zmian w składzie, utrzymaliśmy dobrą atmosferę zawsze obecną w Liquigasie.

Na temat planów startowych jeszcze nie rozmawiałem, ale myślę, że dyrektorzy niczym mnie nie zaskoczą.

Ivan cały czas mi mówi, że wolałby bym nie jechał Giro, ale nie zależy to od nas. Ja właściwie bym chciał jechać, bo byłoby to moje dziesiąte Giro a do tego pod rząd, nie wspominając, że wszystkie ukończyłem. Zobaczymy jak będzie.

Źródło: www.sylwesterszmyd.blogspot.com