fot. Szymon Gruchalski/ PZKol

Kolarze elity mężczyzn powalczą dziś o medale mistrzostw Europy w wyścigu ze startu wspólnego. Na starcie stanie sześcioosobowa reprezentacja Polski, którą utworzą Michał Gołaś, Maciej Paterski, Jakub Kaczmarek, Tomasz Budziński, Szymon Tracz oraz Przemysław Kasperkiewicz.

Pierwsza konkurencja elity mężczyzn w mistrzostwach Europy w Trentino została rozegrana w czwartek. Była to indywidualna jazda na czas, w której Maciej Bodnar, nasz jedyny reprezentant, zajął bardzo wysokie, ósme miejsce.

– Wystarczy spojrzeć na top10, żeby zrozumieć, że mieliśmy tu najlepszych czasowców, może bez kilku wyjątków. Myślę, że wielki wynik – nie chcę gdybać i przypominać sobie, kiedy ostatni raz Maciek na imprezie mistrzowskiej był tak wysoko, ale cieszy mnie to. Przez cały rok czasówki dobrze mu wychodziły, może gdzieś tam czasami był jakiś błąd czy gorsza dyspozycja. Zimą, gdy usiedliśmy do planu, postawiliśmy sobie takie małe cele – klasyki w Belgii, które nie do końca wyszły, bo Peter był chory i nie startował, po klasykach mistrzostwa Polski, kwalifikacja i jak najlepszy start w igrzyskach, później etap jazdy na czas w Tour de Pologne i mistrzostwa Europy i świata. Na razie wydaje mi się, że to wszystko dobrze wygląda

– mówił nam Sylwester Szmyd, trener Macieja Bodnara i selekcjoner reprezentacji Polski.

Maciej Bodnar odpuścił wyścig ze startu wspólnego, ze względu na bardzo intensywną część sezonu. W reprezentacji Polski na dzisiejszy wyścig znalazło się sześciu kolarzy – doświadczeni Michał Gołaś i Maciej Paterski, Jakub Kaczmarek, Tomasz Budziński, Przemysław Kasperkiewicz oraz Szymon Tracz. Czy wybór składu był ciężki?

– Wybór składu na wyścig ze startu wspólnego był trudniejszy (niż w przypadku czasówki). Z „Bodym” pracuję, mistrzostwa Europy były naszym celem – „Body” powiedział, że oczywiście startuje, tu nie było w ogóle dyskusji, bo to było zaplanowane od miesięcy. Startował najlepszy polski czasowiec – jakby nie było, mistrz Polski. Ze startu wspólnego startuje też mistrz Polski, ale było trudniej wybrać, bo mistrzostwa Europy odbywają się w takim terminie, że jednak jest dużo wyścigów. Chociażby Bora, czyli drużyna, w której pracuję, ściga się w trzech różnych miejscach. Podobnie inne drużyny – worldtourowe czy polskie, do tego są inne priorytety. Rafał Majka, z którym wstępnie rozmawiałem na Vuelcie, a raczej dusiłem go codziennie, żeby wystartował, w końcu powiedział, że jest zmęczony. Dwa wielkie toury, igrzyska olimpijskie – jest to odpowiedzialność, a wiadomo też, że na takiej trasie ciężko mu będzie wygrać. Inni zawodnicy, albo ich drużyny, też woleli startować w innych wyścigach, więc wybór nie był łatwy

– mówił.

– Śledziłem wyniki kolarzy, rozmawiałem z większą liczbą zawodników, cieszę się, że mam tę szóstkę i postaramy się pojechać jak najlepszy wyścig

– dodał.

Wyścig ze startu wspólnego mężczyzn wystartuje i zakończy się na Piazza Duomo w centrum Trydentu. W jego pierwszej części kolarze pokonają kilka dłuższych podjazdów – druga połowa trasy to rywalizacja na 13-kilometrowej rundzie, przez którą zawodnicy przejadą ośmiokrotnie. Na pętli umiejscowiono jedno wzniesienie, Povo (3,6 km; 4,7%).

– Nie podejrzewam, że na takim podjeździe (jak Povo) może wyjść nie wiadomo jaka selekcja. Na rundach jest 1500 metrów przewyższenia, przed rundami też, ale nie podejrzewam, że wcześniej coś się będzie działo. Myślę, że dojedzie większa grupa, jak to często na mistrzostwach Europy bywało

– tłumaczył Sylwester Szmyd.

Kilka dni przed mistrzostwami Europy selekcjoner reprezentacji Polski powiedział nam o roli poszczególnych kolarzy.

– Zamierzamy kontrolować wyścig na pierwszych okrążeniach, aby zapewnić komfort Maćkowi Paterskiemu i Michałowi Gołasiowi. Kuba Kaczmarek będzie miał wolną rękę, tak można to określić

– powiedział wtedy.

Zmagania o medale mistrzostw Europy w wyścigu ze startu wspólnego elity mężczyzn rozpoczną się dziś o godzinie 12.30. Zapowiedź wyścigu można znaleźć TUTAJ.

guest
2 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Inline Feedbacks
View all comments
Andrzej
Andrzej

No to niestety SylwaS trafił jak kulą w płot. Myślę o przewidywaniach co do przebiegu wyścigu. Trochę to niepokojące przed mistrzostwami świata.

Michal
Michal

Kasperkiewicz w ekipie? Po co?