Drugi dzień zmagań podczas GP Nobili Rubinetterie i ostatni sprawdzian przed MP które już w czwartek zaczynają się w Kielcach. Dzisiejszy wyścig był szablonowym przykładem rozgrywania wyścigów klasycznych, niestety dzięki ciężkiej pracy między innymi ekipy ISD Neri ten szablon został lekko nagięty. Wyścig ułożył się dla nas idealnie, do ostatnich kilometrów nie musieliśmy angażować większych sił. W pierwszy odjeździe mieliśmy swojego człowieka, mocna praca Liquigasu oraz ekipy Garmin doprowadziły do dogonienia ucieczki na ostatnim podjeździe czyli około 30 km do mety. Następnie bardzo mocne tempo pod górkę podzieliło peleton na kilka mniejszych grupek, ja wjechałem w pierwszej piątce która zgodnie i mocno współpracując jechała do mety. Nasza przewaga maksymalnie sięgała 35 sek niestety ta akcja została zakończona około 12 km do mety.

Następnie szybko do pracy wzięliśmy się my, najgroźniejszy rywal naszego sprintera, Farrar, był w kolejnej grupce która traciła do nas około 20 sek. Gdy z pomocą przyszło nam jeszcze 3 kolarzy ekipy De Rosa było pewne, że już nikt do nas nie dołączy. Dowieźliśmy Oscara do samej mety, ja jako ostatni z naszych odbiłem około 250 metrów do mety, Gatto był świetnie ustawiony, kątem oka zobaczyłem jak lekko kręci, zobaczyłem jego uśmieszek na twarzy i już prawie byłem pewny, że mamy następne zwycięstwo.

Źródło: www.huzarski.pl