sylwester-szmyd-wygrywa-etap-dauphine-libere1Sylwester Szmyd na swoim blogu zaprosił fanów kolarstwa do zadawania pytań. Teraz opublikował mini wywiad. Zapraszamy do ciekawej lektury.

Jaką mocą (Watt) szedłeś pod Mt. Ventoux czy na słynnych górskich zmianach, gdy gubiłeś liderów pod czas Giro di Italia?

Średnia z Mont Ventoux 350 watt, przy czym ostatnie 7km gdzie trochę wypłaszcza średnia 320 watt. Ciągnąc na Giro jechałem prawie zawsze ok 340-380 watt, przy 60kg wagi.

Część peletonu jeździ na kołach stożkach, część na zwykłych obręczach. Czy rzeczywiście różnica na stożkach jest widoczna, jeśli tak to czy od jakieś prędkości?

Koła stożkowe zgodnie z wynikami przeprowadzonych badań są bardziej aerodynamiczne, ale często kosztem wagi na rzecz obręczy niskich. Z wysokimi obręczami lepiej prowadzi się rower z góry, jest sztywniejszy, ale to wszystko ostatecznie zależy od upodobań. Ja całe życie jak jeżdżę to raczej na niskich obręczach, znalazłem super kompromis dopiero w tym roku i używam Ultimate mavica,o wadze jak niskie. Jeździ się jak na niskich, przy bocznym wietrze nie utrudniają jazdy.

Czy myśli Pan, że w Polsce są obecnie kolarze, którzy w przyszłości mogą w zawodowym peletonie zdziałać tyle co Pan, Zenon Jaskuła czy Dariusz Baranowski?

Myślę, że jest dużo utalentowanych młodych kolarzy, jak chociażby Kwiatkowski czy nieco starszy Paterski, ale to wszystko zależy od ich pracy i silnej woli.

Co powinien zrobić młody zdolny kolarz w Polsce by liczyć się w zawodowym peletonie?

Na dzień dzisiejszy nie pozostaje mu chyba nic innego jak wyjechać za granicę i ścigać się w młodzieżowych grupach. Niestety, ciężko jest się wybić, ścigając się tylko w Polsce z polskimi zawodnikami.

W 2004 r. pisałem pracę na jednej z uczelni ekonomicznych w Polsce na temat marketingu sportowego i co mnie zdziwiło – okazało się, że kolarstwo jest w Polsce najtańszą reklamą poprzez sport przy bardzo dobrych wynikach (poświęcany czas w telewizji, prasie i radio) – badania były robione w trakcie sukcesów w 2003 r. grupy CCC Polsat – dlaczego w takim razie naprawdę duzi sponsorzy (telefonia komórkowa, banki) nie sponsorują w Polsce kolarstwa?

Może dlatego, że nie znają wyników tych badan… To oczywiste, ale od tego czasu zmieniło się wiele, bo kolarstwo poza TdP nie jest już nigdzie pokazywane, z innych ważnych wyścigów etapowych w Polsce nie ma nawet skrótowych relacji. Gdyby zainwestować trochę w media, na pewno byłaby to najbardziej opłacalna forma reklamy.

Grupa Liquigas ma na wyposażaniu komputerki rowerowe wyglądające na bardzo “wypasione” jakiej są firmy , jaki to model i jakie mają funkcje.

SRM, najbardziej znany, pierwszy i chyba najdokładniejszy, posiadający przede wszystkim pomiar mocy. Poza tym, cała reszta jak w każdym innym liczniku, łącznie z wysokościomierzem, tętnem, termometrem itd.

Czy są szanse że zostaniesz liderem swojej grupy podczas TdP?

Do tego akurat nie potrzeba specjalnych referencji… Liderem jest zawsze ten, który ma realne, największe z grupy szanse walki o zwycięstwo w wyścigu, czy o zajęcie jak najwyższego miejsca. A tzn że coś z góry określone na początku wyścigu może zmienić się w trakcie jego trwania. Co z tego że np Kreuzinger był liderem w Monaco, tak mu powiedziano, tak wystartował, jak w trakcie okazało się że dużo lepszy jest Nibali… Myślę, że na TdP nie będziemy mieli dużo ludzi chcących walczyć w generalce.

Gdzie w Polsce się Panu najlepiej trenuje?

Szczerze mówiąc nie jeżdżę dużo po Polsce szukając miejsc do pracy, bo będąc w kraju głównie odpoczywam. Trenuje zawsze w okolicach Bydgoszczy lub w Trójmieście i jestem w stanie zrobić całą pracę jaką potrzebuje. Wszystko zależy od właściwego nastawienia, można wszędzie zrobić co trzeba… udaje mi się nawet kilka dni dobrze przejeździć w Wawie… ale nie siedzę nigdy w Polsce by przygotować się na Wielki Tour.

Twoja najśmieszniejsza sytuacja w zawodowym peletonie?

No nie wiem, nic mi do głowy nie przychodzi, są czasami powody do śmiechu, szczególnie na ostatnich etapach wielkich tourów ale by coś szczególnie…

Co czuje kolarz jak zabraknie mu “nogi” na ostatnim kilometrze finałowego podjazdu?

Myślę, że czuje już wcześniej, że może mu „nie wydać”. Swoja drogą pewnie zawód i świadomość, że ktoś był mocniejszy.

Czy sponsor zabronił Sylwkowi uprawiania jakiś sportów które mogłyby spowodować jakąś kontuzje przez która nie mógłby jeździć?

Nie sponsor, ale kontrakt. W sposób agonistyczny sporty motorowe, samolotowe i inne mogące spowodować jakiekolwiek urazy.

Sylwek, wiem że nie lubisz tego tematu, ale muszę zapytać. Jesteś przyjacielem Piepolego – tak mówiono o Tobie i ty tak mówiłeś o sobie. Wspólne treningi, pokonane razem podjazdy, pewnie również długie rozmowy. Jak podchodzisz teraz do przyjaźni z człowiekiem który Cię oszukiwał? Czy nadal jesteście przyjaciółmi?

Nie czuje się oszukany, wiem ile Leo wkładał pracy, poświęcenia i wyrzeczeń w ten sport, nie chcę by ktoś o tym zapominał. Wiem, że uległ pokusie ten jeden raz, a czemu to zrobił to już jego sprawa. Dla mnie pozostanie na zawsze wielkim, prawdziwym zawodowcem, który poświecił dużo dla pasji jaką jest kolarstwo.

Jaka góra była najtrudniejsza w zeszłorocznym tour de france.

Alpe d’huez

Mam pytanie dotyczące odżywiania w kolarstwie! Sporo czytałem o odżywianiu w sportach wytrzymałościowych. Jak ta sprawa wygląda u Pana? Zapewne ma Pan człowieka w drużynie odpowiedzialnego za sprawę diety. Jak odnosi się do ciągłych rewelacji w odżywianiu? Bo z jednej strony piszą o 60% energii z węglowodanów a z drugiej strony piszą że w sportach wytrzymałościowych polecana jest dieta tłuszczowa (low-carb) z mniejszą podażą węgli(100g-150g) chodzi o to aby główną energię czerpać z tłuszczy! (oczywiście efektywnie taką energię z tłuszczy czerpać będzie organizm przestawiony , tz. taki który adoptował się już to używania tłuszczy jako materiału energetycznego- każdy organizm przestawia się inaczej-6miesięcy-1rok).

Ale pewnie tłuszczami ciężko uzupełnić glikogen w mięśniach, prawda? Ja myślę, że w naszym sporcie, bardzo wyczerpującym pod względem energetycznym, nie może zabraknąć w diecie niczego, ale również i nie ma raczej miejsca na eksperymenty. W drużynie odpowiada za to lekarz, ja sam po treningu uzupełniam przede wszystkim węglowodany, wieczorem tylko białka, dużo mięsa, rano przed pracą również proteiny w postaci jajek, tuńczyka itd. Nie odmawiam sobie niczego, masła czy tłustej szynki.

Jakie są najczęściej stosowane przez Ciebie typy treningu w celu poprawienia jazdy pod górę? Czy koncentrujesz się na możliwie maksymalnym podniesieniu progu beztlenowego (4mmol)? Chyba w zeszłym roku wspominałeś o zmianach w kierunku zwiększenia objętości jazdy w zakresie przemian tlenowo – beztlenowych (strefa mieszana między 2mmol – 4mmol) czy jak to zwał.

Jeżdżę po górach… najlepszy sposób. Poza tym, jak nie wykonuje żadnych ćwiczeń w celu poprawy zmian rytmu czy siły, jeżdżę podjazdy raczej spokojnie, nie zbliżając się do progu beztlenowego, ten rodzaj pracy wykonuje na wyścigach. Co jakiś czas jadę tylko podjazd blisko wspomnianych 4mmol., ale raczej nigdy go nie mijając (poza powtórzeniami 40sek, max 1min gdzie dochodzę i do 600watt, przy 380watt/4mmol około, w okresie przygotowawczym)

Jako rodzic i także osoba wspomagająca kolarskie poczynania syna dostrzegłem że kolarstwo polskie a szczególnie szkolenie w okresie juniora młodszego czy juniora to tylko zabawa w punkty a punkty to pieniądze dla klubu. Nic innego się nie liczyło!!! tylko zdesperowani , za swoje fundusze i poprzez układy mogli zrealizować ambitne plany kilkunastoletnich chłopaków. młody człowiek jest mięsem armatnim dla zarobienia “kilku złotych” a gdy nie przynosi punktów dla klubu to wtedy wyrzuca się go jak niepotrzebny mebel. To żałosne. ja przez te 5 lat towarzyszyłem synowi w prawie wszystkich zmaganiach Pucharu polski czy Mistrzostw Polski i widzę że “bagno” w polskim kolarstwie jest widoczne. a mamy cudownych ludzi , przede wszystkim Pan, Przemek Niemiec, teraz u schyłku zaprezentował się cudownie Marcin Sapa i jest wielu innych wspaniałych ludzi. ale przejdę do pytania: Czy uważa Pan że polski system wychowania kolarzy światowego formatu jest dobry? Czy można to zmienić ? Czy należy to zmienić? Jeżeli mistrz Polski juniorów albo mistrz Polski orlików nie mogą znaleźć klubu bo rządzą układy? PS. mam do Pana prośbę. słyszałem w jednym z wywiadów że Wadecki rozmawiał lub będzie z Panem rozmawiał nt. występu w Mistrzostwach Świata. Na Boga , proszę się zgodzić i pokazać wszystkim i temu “Najwyższemu” i przede wszystkim młodym kolarzom i chłopcom że Polak może być Mistrzem Świata. Wierze w Pana.

Zacznę od tyłu- dziękuje, ale chyba ten tytuł jeszcze nie w tym roku… to jest ta grupa ludzi, dla których właśnie kolarstwo nie jest pasja i na ludzi jak Pan, którzy jeżdżą za dzieciakiem i wydają własne pieniądze, patrzą z wielkim niezrozumieniem… A teraz, czy my w Polsce mamy system wychowywania kolarzy światowego formatu, skoro Pana pytanie brzmi czy jest on dobry?! Niemek i ja od młodzieżowców ścigamy się w Italii, każdy jeden kto się pokaże robi to dlatego, bo ściga się i dorasta sportowo za granicą. Ja wciąż powtarzam, że kolarstwem nie powinni rządzić działacze, ale ludzie wywodzący się z kolarstwa, rozumiejący to i mający w sobie pasję do kolarstwa, dla których najważniejsi będą właśnie kolarze i którzy będą szukali na pierwszym miejscu dobra kolarzy… tylko wtedy może być lepiej. Nie wspominając, że ludzie jak Pan powinni być szczególnie szanowani w klubach, bo poświęcają w tych trudnych latach swój czas i własne pieniądze.

Jak wygląda “zwykłe” kolarskie śniadanie przed każdym etapem wyścigu lub dłuższego treningu ?

Przed wyścigiem jem zawsze 2 bułki z szynką i masłem, omlet lub jajecznice i makaron lub ryż. Praktycznie zawsze tak samo, niezależnie od etapu i wyścigu. Przed treningami to już zależy, często gotowane białka jajek z tuńczykiem i do tego kilka sucharów, rzadziej kawałek chleba, ewentualnie jak dużo i ciężko trenuje, płatki (ale raczej nie z mlekiem).

Co zamierzasz robić po zakończeniu kariery, bo kiedyś to na pewno nastąpi, chociaż Armstrong pokazuje, że można dłuuuugoo jeździć 🙂 ?

Po zakończeniu kariery chciałbym się doszkolić w fizjologi wysiłku sportowego i pomagać w przygotowywaniu ludzi, którzy podchodzą poważnie do kolarstwa, ale poważniej i dokładniej jeszcze o tym nie myślałem.

Skąd wynika dość specyficzna pozycja na rowerze w czasie jazdy ?

Pozycja wynika raczej z tego, że przy wysiłku człowiek szuka optymalnej pozycji. Proszę spróbować usiąść na rowerze jak w fotelu i dać z siebie wszystko pod górę, ciekawe czy się nie zmieni…

Czy Sylwester Szmyd ma zamiar w przyszłości kandydować na stanowisko prezesa PZKOL?

Pewnie że tak…

Czy był w Twojej dotychczasowej przygodzie z kolarstwem taki moment kiedy “noga notorycznie nie dawała” kiedy miałeś serdecznie dosyć tych nieustannych treningów, litrów wylewanego potu – kiedy chciałeś po prostu skończyć z kolarstwem?

Rok 2005 , kiedy na Giro puszczałem razem ze sprinterami, dojeżdżałem zawsze w grupetto. Chciało mi się trenować, ale nie wiedziałem już co dalej robić i dlaczego było jak było. Pierwsze dwa lata w zawodowym peletonie też były bardzo trudne i nie napawały nadzieją na długie jeżdżenie wśród zawodowców.

Która firma robi najlepsze rowery pańskim zdaniem ?

Zawsze lubiłem jeździć na Cannondale’u, jeździ mi się na nim bardzo dobrze. Ale to wcale nie znaczy że robi najlepsze rowery.

Kolarstwo jest wyjątkową dyscypliną sportu, chciałbym zapytać, czy uważa Pan, że ma bardziej charakter indywidualny, czy zespołowy, a może jest czymś pomiędzy?

Lider musi mieć silny charakter, ale musi też mieć świadomość, że bez zespołu ciężko jest wygrać wyścig, nawet jeśli to on sam musi pedałować.

Powszechne jest komunikowanie się między zawodnikami i dyrektorami sportowymi drogą radiową. Co myśli Pan o wprowadzeniu całkowitego zakazu takiego sposobu komunikacji? jak by to wpłynęło na przebieg wyścigów, kto by zyskał, a kto stracił, czy kolarstwo zyskałoby dzięki temu, czy straciło na atrakcyjności?

Technika idzie do przodu również w kolarstwie, wyłączmy zatem ABSy w samochodach, będzie atrakcyjniej na szosach, ktoś chyba myli podstawowe przeznaczenie radia na wyścigu. My nie jesteśmy jak zdalnie sterowane samochodziki, większość taktycznych decyzji podejmujemy sami, a dyrektor ma tylko ułatwić lub podpowiedzieć, bo widzi więcej, mając np. włączony TV lub słuchając radia wyścigu. Nikt za nas nie jedzie i nikt za nas nie bierze odpowiedzialności za podejmowane decyzje, często nie ma nawet czasu na konsultacje. Radia używa się głównie kiedy jak najszybciej potrzeba samochodu lub bidonów, w przypadku defektu, albo jeśli ktoś potrzebuje czegoś do ubrania. Jest to pomoc, która ułatwia utrzymanie porządku i usprawnia wszystkie te dodatkowe sprawy.

Czy poza kolarstwem ma Pan również inne zainteresowania? Jakie? Jak znajduje Pan czas na ich realizację?

Mam mało czasu, ale staram się. Lubię latać samolotem, jestem w trakcie kursu do licencji PPL, w domu mam motocykl, którego staram się używać jak tylko czas na to pozwala. Delektuje się dobrym winem, słuchając płyt, najlepiej winyli Depeche Mode, których to płyty właśnie zbieram.

Moje pytanie do pana, ponieważ obserwuje pana już od dłuższego czasu i coraz bardziej widzę u pana Tą siłę w nogach co maja najlepsi,czy pasuje panu rola tzw. pomagiera lidera w grupie,czy nie wolałby pan iść do mniejszej grupy i być liderem żeby inni na pana pracowali i mógłby pan coś więcej osiągnąć niż pan teraz ma ,nie ujmując już sukcesów jakie pan osiągnął szczególnie ten ostatni (to było coś wielkiego ).

Idąc do małej grupy nigdy nie wiadomo jakie wyścigi się pojedzie. W zeszłym roku mogłem podpisać umowę z Knaufem i dziś szukałbym pracy. Jeśli będzie mnie stać na walkę z najlepszymi na Wielkich Tourach, to nikt mnie nie zatrzyma, ale walczyć tzn o podium. Na mniejszych wyścigach, jak było widać, zawsze mogę jechać swoje. Gdyby mnie było stać na wygranie Dauphine w tym roku, to bym wygrał i w Liquigasie, nie musząc iść np do Agritubel… No tak, oni nawet nie jechali tego wyścigu!

Jak trenować aby jeździć w górach tak jak Sylwester Szmyd?

Ja widzę że co roku jeżdżę wciąż trochę lepiej, tak więc w moim przypadku to długa droga i dużo pracy w tym kierunku. Ja chciałbym jeździć jak Contador albo Piepoli, ale mam inny „motor” i z tym też muszę się pogodzić.

Otóż interesuje mnie, panie Sylwestrze, charakter treningu “górali”. wydaję się bowiem, że nie istnieje możliwość szerokiego doboru specjalizacji, gwarantującego jednoczesne osiąganie dobrych wyników na kilku płaszczyznach. skąd więc – co przecież zdarza się nie rzadko – znakomite predyspozycje górali do czasówek? gdzie leży subtelna granica “mistrzostwa” wycieniowanego do cna górala i siermiężnie opakowanego sprintera? całe zagadnienie chciałbym odnieść do Pana, licząc na uszczknięcie choć skrawka informacji o pańskim – okrutnie przecież ciężkim i niewyobrażalnym nawet dla kolarza amatora – treningu. Czy zgodnie z Pana specjalizacją – górala – poświęca Pan pewną ilość treningów na zbudowanie wytrzymałości sprinterskiej? Jak – w wielkim skrócie – wygląda pana mezocykl treningowy na miesiąc przed startem w docelowym wielkim tourze? Jak – na podstawie doświadczenia w zespole Liquigas – rozkłada się objętość treningu między “zielonymi” sprinterami a góralami?

Myślę że do czasówki trzeba mieć predyspozycje, ale jak wszystko poprzez specjalistyczne treningi można ją poprawić. Ivan Basso mówił mi że poprawił się znacznie idąc do Rissa, bo tam wszyscy mają rowery czasowe w domu i obowiązkowo 2-3razy w tygodniu na nich trenują. Sam podobnie pracowałem do Giro Italia, mając rower w domu już od samego grudnia.  Dla mnie wydaje się to niewyobrażalne, patrząc na przykład na Contadora, by przy moich 60kg i wattach które wykręcam, móc jechać na płaskim prawie 60km/h przez wiele kilometrów… predyspozycje.  Od tego roku mało jeżdżę na płaskim, zero ćwiczeń poza tymi na kozie przed Giro. Trenując tu w Andorze, np:

1) 4h siła i 4 serie po 10 powtórzeń pod górę 2 różnych typów;

2) 6h 4 lub 6 podjazdow 30-50 minutowych;

3) odpoczynek;

4) 6-7h długie podjazdy jak 2 dnia z siłą na początku;

5) odpoczynek…

Taki 5dniowy mikrocykl bez wnikania głębiej w sposób przejeżdżania podjazdów. Przewyższenie od 3000 do 5000tys metrów na treningu.

Czy można szczęśliwie przejść przez życie jeżdżąc na rowerze ?

Ja się czuje szczęśliwy, a siedzę na siodełku już ponad 20 lat…

Ile kompletów strojów wykorzystuje jeden zawodnik podczas takiego wyścigu jak Giro,Tour de France czy Vuelta ?

Można i na jednej koszulce, bez problemu, spodenki 2-3 pary.

Źródło: www.sylwesterszmyd.blogspot.com

Foto:corvospro.com