Foto: Uno-X Mobility

Tobias Halland Johannessen (Uno-X Mobility) wygrał ostatni, 21. etap Vuelta a España 2026. Dla 27-latka było to pierwsze zwycięstwo na trasie wielkiego touru. Norweg tym samym powetował sobie chociażby wczorajszą porażkę, kiedy uciekł mu Mikel Landa (Soudal Quick-Step).

Tobias Halland Johannessen w spisywał się świetnie w tym sezonie, kończąc w pierwszej „10” takie wyścigi jak UAE Tour, Itzulia Basque Country, Tirreno-Adriatico, Tour Auvergne – Rhone – Alpes. Poza tym aktywny był w Tour de France, oraz minionej Vuelcie. Brakowało zdecydowanie zwycięstw, ale Norweg za sprawą kapitalnego występu w niedzielę, nie musi o tym myśleć:

Naprawdę się tego dzisiaj nie spodziewałem. Chcieliśmy, żeby ostatni dzień Magnusa Corta był wyjątkowy, ale na ostatnim okrążeniu byłem w czołówce. Starałem się nie zwalniać, na wypadek gdyby Cort wrócił, ale ostatecznie zobaczyłem, że mamy przewagę. Byłem bardzo skoncentrowany, bo od dawna czekałem na to zwycięstwo. Minęły ponad trzy lata od mojego ostatniego zwycięstwa. To naprawdę wyjątkowe uczucie. Nie wiem, co powiedzieć, jestem taki szczęśliwy!

– opowiadał uradowany 27-latek w rozmowie z mediami. W dalszej jej części postanowił ocenić występ drużyny na przestrzeni całych trzech tygodni. Jak przyznał, ekipa miała swoje wzloty i upadki:

Czuję, że byliśmy bardzo silną drużyną, z pewnymi wzlotami i upadkami. Walczyliśmy każdego dnia najlepiej, jak potrafiliśmy. Zwycięstwo Andreasa Leknessunda było wyjątkowe. Wczorajszy dzień również był wyjątkowy dla zespołu. Naprawdę dodało nam to pewności siebie i jestem bardzo szczęśliwy, że mogłem dziś dać drużynie zwycięstwo, ponieważ czułem, że na to zasłużyli. Byłem bardzo smutny, że nie dałem rady wczoraj tego zrobić, więc to wyjątkowe, że udało nam się to dzisiaj.

– zakończył.


Wszystko o Vuelta a España 2026:

 

Poprzedni artykułVuelta a España 2026: Pierwszy raz Tobiasa Johannessena, wyścig dla Enrica Masa
Następny artykułMontréal 2026: Egan Bernal jednak nie wystartuje, Wilmar Paredes jedzie do Kanady
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
love_velo
love_velo

Świetnie rozwija się ten „mały skandynawski projekt”.
Pomimo, że jest sprofilowany wyłącznie na duńskich i norweskich kolarzy, to jednak to go nie ogranicza, a wręcz przeciwnie daje mu siłę.
Pamiętny etap na Giro do Mediolanu i …Fredrik Dversnes.

Jest coś niezwykłego w uprze Johannessena, tyle prób … i na ostatnim etapie Vuelty …Victoria!,
..ale jak to mówił Kazimierz Górski: „Będę strzały – może będą bramki. Nie będzie strzałów – nie będzie bramek”
Zero metafor, zero poetyki, tylko pragmatyka.