fot. Vuelta a España.

Tobias Halland Johannessen (Uno – X Mobility) wygrał ostatni etap tegorocznej Vuelty, triumfując po raz pierwszy w karierze na etapie wielkiego touru. W całym wyścigu zwyciężył Enric Mas (Movistar Team). 

W niedzielę kończyła się tegoroczna rywalizacja w ramach hiszpańskiej Vuelty. Ostatni etap zapowiadał się jednak bardzo emocjonująco, ponieważ nie był to typowo płaski odcinek. Kolarze mieli do pokonania zaledwie 112 kilometrów, ale kilka razy zmierzyli się z wymagającym podjazdem Alhambra (2,1 km ; 6,6%). Ze szczytu ostatniego podjazdu do mety pozostawało około 7 kilometrów. Był to idealny etap dla takich zawodników, jak Wout van Aert (Team Visma | Lease a Bike).

Rywalizacja rozpoczęła się o godzinie 16:25. Jeszcze przed startem ostatniego odcinka podjęto bardzo ważną decyzję, a mianowicie organizatorzy poinformowali o tym, iż czasy do klasyfikacji generalnej będą mierzone na 9,8 kilometra do mety. Na mecie nie będą też przyznawane bonifikaty czasowe. Apelowali o to sami kolarze.

Oczywiście w początkowej fazie rywalizacji musieliśmy trochę poczekać, aż wszystko się rozkręci. Kolarze mieli chwilę na świętowanie, a publiczności zaprezentowali się posiadacze wszystkich koszulek, a więc Enric Mas (koszulka lidera klasyfikacji generalnej), Wout van Aert (koszulka lidera klasyfikacji punktowej), Santiago Buitrago (koszulka najlepszego górala) oraz Oscar Onley (koszulka najlepszego młodzieżowca).

Temperatura wynosiła około 31 stopni Celsjusza. W peletonie czuć było atmosferę ostatniego etapu, a wszystko przebiegało bardzo spokojnie. Kolarze czekali na podjazdy. Do mety pozostało 70 kilometrów.

Na kolejnych kilometrach sytuacja nie uległa zmianie. Kolarze dojechali razem w peletonie aż do Grenady.

Na pierwsze ataki czekaliśmy bardzo długo, gdyż do 95. kilometra rywalizacji. Jako pierwszy ruszył Bastien Tronchon (Groupama – FDJ United), za którym pognało kilkoro zawodników, tworząc 9-osobową ucieczkę. Grupa ta szybko wypracowała sobie kilkunastosekundową przewagę. Prócz Francuza w czołówce jechali: Léo Bisiaux (Decathlon CMA CGM) Finn Fisher-Black (Red Bull- BORA – hansgrohe), Matthew Brennan (Team Visma | Lease a Bike), Milan Vader (Pinarello Q36.5 Pro Cycling Team), Axel Laurance (Netcompany INEOS), Thibau Nys (Lidl-Trek), Valentin Paret-Peintre (Soudal Quick-Step) i Alessandro Romele (XDS-Astana Team).

Na dwie rundy przed końcem peleton podzielił się za sprawą pracy kolarzy Uno-X Mobility. Po chwili czołowa dziewiątka zostala doścignięta. Różnica między dwoma dużymi grupami zwiększała się i na 14 kilometrów do mety przekraczała minutę. W drugiej grupie został lider wyścigu Enric Mas i jego grupa rozpoczęła pościg. W pierwszej grupie pracę rozpoczęły naprzemiennie ekipy Lidl-Trek i Team Visma | Lease a Bike.

Na 9 kilometrów przed metą zaatakował Pello Bilbao (Bahrain – Victorius), którego wyprowadził Pau Miquel. W tym momencie klasyfikacja generalna była już rozstrzygnięta, gdyż już wcześniej ogłoszono neutralizację. Po chwili Hiszpana skontrował Axel Laurance, ktory szybko został doścignięty.

Peleton jechał zdecydowanie wolniej i coraz bardziej prawdopodobne stawało się rozstrzygnięcie etapu na finiszu z mniejszej grupki. Na 3 kilometry przed metą na czele pozostawało 12 zawodników.

W końcówce na śmiałą akcję zdecydowali się Tobias Halland Johannessen (Uno – X Mobility), Axel Laurance, Alessandro Romele oraz Ramses Debruyne (Alpecin – PremierTech). Z tyłu szybko został Laurance, ale pozostała trójka nie dawała się dogonić i to oni rozstrzygnęli między sobą losy zwycięstwa etapowego, które przypadło Johannessenowi, który ubiegł Romele i Debruyne.

Cały wyścig wygrał Enric Mas (Movistar Team), który w generalce wyprzedził takich zawodników, jak Primož Roglič (Red Bull-BORA-hansgrohe) i Felix Gall (Decathlon CMA CGM Team). Dla Hiszpana jest to piąte podium w rodzimym wyścigu, po trzech drugich i jednym trzecim miejscu.

Wyniki 21. etapu Vuelta a España 2026:


Wszystko o Vuelta a España 2026:
Poprzedni artykułVuelta a España 2027 rozpocznie się w Galicji
Następny artykułTobias Halland Johannessen: „Długo czekałem na to zwycięstwo”
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze