Do zakończenia tegorocznej Vuelty pozostał zaledwie jeden etap. Wydaje się, że wszystko jest już jasne i zwycięzcą klasyfikacji generalnej okaże się Enric Mas (Movistar Team), ale warto poczekać na niedzielne rozstrzygnięcia. Bohaterem sobotniej rywalizacji został Mikel Landa (Soudal Quick-Step), który w pięknym stylu triumfował na finałowym podjeździe.
W sobotę Mikel Landa pokazał się przed własną publicznością z bardzo dobrej strony, sięgając po bardzo wzruszające zwycięstwo. Przez wielu kibiców Hiszpan uważany jest za jednego z najsympatyczniejszych kolarzy w peletonie, któremu często kibicuje się na najtrudniejszych odcinkach największych wyścigów na świecie. Landa to postać, która wykazuje się niezłomnością. Dzięki temu może się cieszyć z etapowego triumfu, a o swoich odczuciach krótko opowiedział w rozmowie z mediami. Informuje nas o tym WielerFlits.
Jestem bardzo szczęśliwy. Długo tego szukałem i w końcu udało mi się wygrać. To był bardzo trudny sezon i trudna Vuelta. Dziś była dla mnie ostatnia szansa
– mówi Hiszpan.
W świetnym humorze jest Enric Mas (Movistar Team), który najprawdopodobniej sięgnie po upragnione zwycięstwo w klasyfikacji generalnej. W sobotę stracił trochę czasu do Felixa Galla (Decathlon CMA CGM Team), ale hiszpański zawodnik nadal pewnie prowadzi w generalce i po raz kolejny udowodnił, że na górskich odcinkach trzeba się z nim liczyć. Zawodnik Movistar Team docenia pracę swoich kolegów i nie może się już doczekać niedzielnego odcinka, a donosi o tym WielerFlits.
To pierwszy raz w życiu, kiedy się tak czuję. Szczerze mówiąc, po prostu odliczałem kilometry. Moje odczucia były świetne, a zespół znów wykonał wspaniałą robotę. Dzięki nim wygrałem [dzięki kolegom – przyp. red.]. Naprawdę zrobili dla mnie wszystko
– powiedział lider wyścigu.
Jednym z najbardziej aktywnych zawodników na trasie sobotniego etapu był oczywiście Sepp Kuss (Team Visma | Lease a Bike). Amerykanin przyznał na mecie, że świetnie się bawił, a jego ofensywna postawa pozwoliła mu na znaczny awans w klasyfikacji generalnej. Obecnie zawodnik holenderskiej formacji plasuje się w tym rankingu na 5. pozycji. Po 20. etapie Kuss rozmawiał z Eurosportem. Triumfator Vuelty z 2023 roku podziękował oczywiście kolegom z zespołu.
Szacunek dla mojego zespołu. Mieliśmy plan, gwiazdy się ułożyły i każdy miał swój wkład. To, jak ścigaliśmy się jako zespół, to nasza tożsamość. Świetnie być tego częścią. Przez cały dzień miałem gęsią skórkę. Do tej pory miałem słodko-gorzkie odczucia. Nie potrafiłem ścigać się tak, jak tego oczekiwałem. Wszystko potoczyło się inaczej. Dziś naprawdę dobrze się bawiłem. To było jak na placu zabaw, choć z tymi wszystkimi stromymi podjazdami. Plan zakładał walkę o etap, ale nigdy nie masz pełnej kontroli nad ucieczką. Na pierwszym podjeździe przewaga była już bardzo duża. Nie miałem nic do stracenia. Wiedziałem, że mam silnych kolegów z drużyny. Poszedłem na całość. Koledzy byli świetni. Nigdy nie czułem, że jestem sam
– opowiadał Sepp Kuss.
Przed zawodnikami jeszcze jeden etap, niedzielny. Na zakończenie hiszpańskiej rywalizacji panowie będą mieli do pokonania zaledwie 112 kilometrów, ale nie będzie to całkowicie płaski etap, więc trzeba na nim zachować maksymalną czujność. Kolarze kilka razy zmierzą się z podjazdem Alhambra (2,1 km ; 6,6%), więc faworytami niedzielnej rywalizacji będą tacy kolarze, jak Wout van Aert i Matthew Brennan (Team Visma | Lease a Bike), Thibau Nys (Lidl-Trek) czy też Magnus Cort (Uno-X Mobility). Ze szczytu ostatniego podjazdu do mety pozostanie zaledwie około 7 kilometrów.
Wszystko o Vuelta a España 2026:
- Trasa wyścigu
- Relacja z 20. etapu
- Klasyfikacja generalna po 20. etapie
- Lista startowa
- Program transmisji telewizyjnych
- Podsumowanie 1. tygodnia
- Podsumowanie 2. tygodnia
- Wszystkie artykuły









