Fot.: Tour de France™

Mads Pedersen (Lidl-Trek) nie zaliczy tegorocznej edycji hiszpańskiej Vuelty do udanych. Duńczyk od samego początku nie prezentował optymalnej formy, w związku z czym nie sięgnął po etapowe zwycięstwo, a na dodatek nie stanie na starcie 11. etapu. Poinformowała o tym jego ekipa.

Reprezentant Danii jechał na Vueltę z bardzo ambitnymi planami, ale nie udało się ich zrealizować. Na drugim odcinku Mads przyjechał na 4. pozycji, a na 8. etapie uplasował się na 2. miejscu. Na tym skończyły się jego dobre wyniki. Pedersen miał problemy na podjazdach, w związku z czym ciężko było mu nawiązać równorzędną walkę z wytrzymałymi i szybkimi kolarzami. Teraz dowiadujemy się z kolei, że Duńczyk opuścił wyścig. Zespół Lidl-Trek poinformował o tym fakcie w mediach społecznościowych. Jak się okazuje Mads zmagał się w ostatnim czasie z problemami zdrowotnymi.

Niestety Mads Pedersen nie stanie na starcie 11. etapu Vuelty. Po zmaganiach z chorobą w ostatnich dniach, Mads skupi się teraz na pełnym powrocie do zdrowia, zanim skoncentruje się na kolejnych celach w tym sezonie

– czytamy w opublikowanym komunikacie.

Jeśli chodzi o kolejne cele Duńczyka, to wiemy, że Pedersen ma być jednym z liderów reprezentacji Danii na tegoroczne mistrzostwa świata w kolarstwie szosowym. Miejmy nadzieję na to, że Mads do tego czasu odzyska optymalną formę i pokaże się w Kanadzie z jak najlepszej strony, walcząc o najwyższe cele.


Wszystko o Vuelta a España 2026:
Poprzedni artykułMatthew Brennan z etapowym hat-trickiem? – zapowiedź 11. etapu Vuelta a España 2026
Następny artykułOficjalnie: Ben Swift zakończy karierę występem w Tour of Britain
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
4 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Ricky
Ricky

Heh, kiepsko… Może jednak start w dwóch wielkich tourach jeden za drugim to nie taki dobry pomysł?

Greg
Greg

TdF całkowicie go wydrenował. Tutaj brakowało wszystkiego: nóg, świeżości, dynamiki…

Mikołaj
Mikołaj

Trochę szkoda

Max
Max

może i lepiej na spokojnie przygotować się do MŚ