Fot.: Team Visma | Lease a Bike

Trzeci etap tegorocznej Vuelty nie należał do najłatwiejszych. Kolarze zmierzyli się z ekstremalnymi warunkami pogodowymi, na skutek czego zadecydowano o tym, iż poniedziałkowy etap zostanie anulowany. W pewnym momencie zawodnicy musieli szukać dla siebie schronienia, o czym opowiadał później Wout van Aert (Team Visma | Lease a Bike). 

Poniedziałkowy etap zapowiadał się bardzo ciekawie, ponieważ meta była umiejscowiona na podjeździe. Nie była to może najbardziej wymagająca wspinaczka, ale miała przynieść pewne przetasowania w klasyfikacji generalnej oraz zademonstrować formę najmocniejszych zawodników w stawce. Niestety nie doczekaliśmy się tego, ponieważ na skutek ekstremalnych warunków pogodowych trzeci etap został finalnie anulowany na kilkanaście kilometrów przed metą. Panowie mierzyli się przede wszystkim z gradem, ale też z silnym wiatrem i ulewnym deszczem.

Nie wyłoniliśmy zatem zwycięzcy 3. etapu tegorocznej Vuelty, a komisja sędziowska postanowiła również, iż anulowane zostaną wszystkie premie, które były zlokalizowane na trasie poniedziałkowego odcinka. Do zaistniałej sytuacji krótko odniósł się Wout van Aert, który opowiedział o tym, gdzie kolarze szukali schronienia przed gradem. Donosi o tym Sporza.

Najpierw schroniłem się w vanie, a potem prawie ze wszystkimi zawodnikami byliśmy w pobliskim hotelu. Nagle rozpętała się burza i o ściganiu nie mogło być już mowy. Byłoby to bardzo niebezpieczne, bo droga była pełna gradu. Trzeba się porządnie ogrzać

– powiedział Wout van Aert.

Teraz przed kolarzami etap, który na papierze zapowiada się jeszcze ciekawiej, niż ten poniedziałkowy. Otóż panowie będą walczyć na trasie Andorra la Vella – Andorra la Vella, a po drodze przyjdzie im się zmierzyć z aż trzema premiami górskimi 1. kategorii – Port de Envalira (23,2 km ; 4,9%), Collada de Beixalis (6,5 km ; 8,6%) oraz Coll d’Ordino (9,9 km ; 7%). W końcowej fazie 4. odcinka zlokalizowana jest również premia górska 3. kategorii Alto de La Comella (3,8 km ; 5,6%).


Wszystko o Vuelta a España 2026:
Poprzedni artykułMontréal 2026: Rośnie ryzyko strajków podczas Mistrzostw Świata
Następny artykułTym razem aż do mety – zapowiedź 4. etapu Vuelta a España 2026
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Ricky
Ricky

Jeżeli mówi to gość, który zjadł żeby na przełajach, to pewnie wypada uwierzyć. Choć wydaje mi się, że organizator powinien mieć w zanadrzu inne opcje niż anulowanie całego etapu i wyrzuceniu do kosza wysiłku zawodników z całego dnia.