Fredrik Dversnes (Uno-X Mobility) wygrał po finiszu z ucieczki 15. odcinek Giro d’Italia. To największy sukces norweskiego kolarza w karierze!
Piętnasty etap włoskiego Giro liczył 157 kilometrów i prowadził z miejscowości Voghera do Mediolanu. Trasa była płaska jak stół i zdecydowanie sprzyjała sprinterom.

Już po pięciu kilometrach uformowała się ucieczka, w której znaleźli się: Martin Marcellusi (Bardiani-CSF 7 Saber), Mattia Bais oraz Mirco Maestri (obaj Polti VisitMalta) i Fredrik Dversnes (Uno-X Mobility).
You know them
You love themIt’s a breakaway day for @teampolti and for @Bardiani_CSF, with support from 🇳🇴 Fredrik Dversnes! #GirodItalia pic.twitter.com/muxG0KL42u
— Giro d'Italia (@giroditalia) May 24, 2026
W peletonie sytuację kontrolowali głównie zawodnicy Soudal Quick-Step, Unibet Rose Rockets i Lidl – Trek. Przewaga oscylowała maksymalnie wokół dwóch minut. W miejscowości Pavia mieliśmy lotną premię, którą wygrał Marcellusi. Ciekawą walkę o jeden punkt mieliśmy w peletonie, ale tam żadnych szans nie zostawił Paul Magnier (Soudal Quick-Step), który pokonał jadącego w cyklamenowej koszulce Jhonatana Narváeza (UAE Team Emirates – XRG).
🤝 Rivals, but rivals with respect. #GirodItalia https://t.co/wcyiqoGSFV pic.twitter.com/rqSqxi2sIT
— Giro d'Italia (@giroditalia) May 24, 2026
Po przejechaniu połowy dystansu średnia wynosiła aż 50 km/h. W drugiej części rywalizacji na kolarzy czekały cztery rundy w Mediolanie (każda po 16,3 kilometra). Po pierwszej z nich nadal przewaga wynosiła dwie minuty. Na premii Red Bull KM pierwszy zameldował się Dversnes.
Dość niespodziewanie organizatorzy na prośbę kolarzy zdecydowali, że czas do klasyfikacji generalnej zostanie zatrzymany na początku ostatniej rundy. Uciekinierzy świetnie ze sobą współpracowali, ale na 16 kilometrów przed metą mieli oni już niespełna minutę przewagi.
Peleton zdecydowanie się naciągnął po wjeździe na ostatnie okrążenie. Przewaga topniała, ale bardzo powoli. Grupy sprinterskie miały coraz mniej kolarzy do pracy. 6 kilometrów przed metą prowadząca czwórka miała jeszcze 30 sekund zapasu.
Piękna jazda harcowników okazała się skuteczna. To czwórka walczyła o zwycięstwo na ulicach Mediolanu. Najszybszy okazał się Fredrik Dversnes (Uno-X Mobility), który na mecie ograł Włochów. Drugi był Mirco Maestri (Polti VisitMalta), a trzeci Martin Marcellusi (Bardiani-CSF 7 Saber).
🔻A thrilling duel between the peloton and the fugitives right down to the final metre: pure spectacle on the Milan circuit!
🔻Un duello palpitante tra il gruppo e i fuggitivi fino all'ultimo metro: spettacolo sul circuito di Milano!
⏪ The @continentaltire Ultimo Kilometro… pic.twitter.com/WQCZullFVZ
— Giro d'Italia (@giroditalia) May 24, 2026
Wyniki 15. etapu Giro d’Italia 2026:
Results powered by FirstCycling.com
Wszystko o 109. edycji Giro d’Italia:
- Trasa wyścigu
- Oficjalna lista startowa
- Faworyci klasyfikacji generalnej
- Program transmisji telewizyjnych
- Faworyci klasyfikacji punktowej
- Faworyci klasyfikacji górskiej
- Podsumowanie 1. tygodnia wyścigu
- Wszystkie artykuły







Myślę, że chyba każdy kibicował tej ucieczce, ale jak p. Darek „Robiący Robotę” Baranowski tak się będzie takimi rzeczami ekscytował jak dziś, to się chłop nam wykończy kiedyś na antenie.
Kolejny etap pokazał, że w kolarstwie pojęcie „nudy” zwyczajnie nie istnieje.
Czy ktoś jest w stanie racjonalnie wytłumaczyć powody neutralizacji generalki?
Piękny etap, który z założenia miał być nudny i dla sprinerow.
Może to jest metoda, płaskie etapy po 130-140 km, gdzie ucieczka jest w stanie jechać fulla przez 2,5 godziny zamiast 4-5 godzin. Do tego runda w mieście, gdzie nie ma tyle wiatru i jest więcej zakrętów.
Co do sprinterów…Milan niech wraca na tor. Widać że w Lidlu nie ma atmosfery i każdy jedzie co chce. W końcu do zespołu przybył Ayuso ze swoją mentalnością egoisty, co chyba udzieliło się reszcie grupy. Zero pociągu, do tego Gee na siebie, Ciccone coś tam próbuje, ale też na siebie.
Gdzie im do Vismy czy UAE.
Szkoda, że nie udało się wygrać któremuś ze straceńców z mniejszych włoskich ekip. Z drugiej strony, moja podłość każe mi podejrzewać w takiej sytuacji jakieś „fryzjerskie” rozstrzygnięcia, które zapadły gdzie indziej. Z drugiej strony, kolarstwo wydaje mi się jednym z mniej podatnych na takie akcje.
* z trzeciej strony
Nie istnieją racjonalne powody neutralizacji generalki. Pozdrawiam.
@Stefan
wydawało mi się to absurdalne. Szeroka prosta, zakręty dalekie 2 km przed metą. To że Jonasa trudno lubić to jedno, ale że organizatorzy (i sponsorzy na to poszli) to już ciekawsza historia
@Stefan @Antek
Poczytajcie wywiad Tobiasa Lunda Andresena. Wymienił wszystko, co było niebezpieczne. To była wspólna decyzja peletonu, a Jonas był jego reprezentantem, który przekazał te myśli organizacji wyścigu.
@Out, oj tam oj tam…
Nie psuj narracji, że to nielubiana paskuda Jonas wypaczył rywalizację dla własnej korzyści.
@out
nie moge znaleźć, widzę za to taką wypowiedz Jonasa:
„We all thought that the circuit was dangerous. I don’t want to go into details but when we got into the circuit we spoke to the race’s head commissioner and they made a decision,” said Vingegaard
Etap można się pokusić że był równie ciekawy jak nie ciekawszy jak sobotnie góry.