To etap, na który czekało wielu uczestników tegorocznej Wielkiej Pętli. Dla niego przez Pireneje i Alpy przejechali stali lokatorzy ziemi niczyjej – inżynierowie chaosu, potrafiący przekręcić nóż wtedy, kiedy ból i zmęczenie współodczuwa bez wyjątku cały peleton. Był to bardzo ryzykowny zakład, bo zwycięstwo z ucieczki dnia nigdy nie wydaje się wystarczająco prawdopodobne, a kolarstwo szosowe bywa pod tym względem bezlitosne: zdecydowana większość pojedzie wieczorem do hotelu z poczuciem porażki. Pod koniec ostatniego tygodnia rozgrywania wielkiego touru nie ma już takich czy innych specjalistów – są kolarze, którzy mają nogi, i tacy, którzy ich nie mają. Pagórkowaty krajobraz Jury pomoże dziś wyłonić tych pierwszych.
20. etap 112. edycji Tour de France liczy 184,2 km i blisko 3000 metrów przewyższenia, prowadząc z Nantua do Pontarlier przez pagórkowaty teren francusko-szwajcarskiego pogranicza. To kolejny, choć niestety już ostatni przelotowy odcinek tej odsłony wyścigu, który na papierze oferuje więcej fajerwerków niż przeskalowane pojedynki w najwyższych partiach gór. Wielu uczestników tegorocznej Wielkiej Pętli zna te tereny, ponieważ końcowy etap podróży w kierunku Paryża przez Jurę czy Wogezy stał się jedną z chętnie powtarzanych dobrych praktyk, a trasa dzisiejszego odcinka częściowo pokrywa się z tą pomiędzy Moirans-en-Montagne a Poligny, pokonywaną w 2023 roku.
Teren wznosi się i opada od kilometra 0, a pierwsza i jednocześnie najdłuższa kategoryzowana wspinaczka dnia pod Col de la Croix de la Serra (12,1 km, 4,1%) rozpocznie się 10 kilometrów od startu ostrego. Po zjeździe do Saint-Claude nastąpi szybka poprawka na Côte de Valfin (5,7 km, 4,2%), który lepiej oddaje charakter dalszej części rywalizacji. Składają się na nią krótkie podjazdy i zjazdy o stale zmieniającym się gradiencie, w pierwszej części etapu głównie w zalesionym terenie, bliżej mety panorama się otwiera.
Kluczowy z perspektywy rozstrzygnięć, szczególnie w wariancie solowym, może okazać się podjazd pod Côte de Thésy (3,6 km, 8,9%), oddalony od mety o 63 kilometry. W tak późnej fazie rozgrywania wielkiego touru właściwe czytanie energii falującej w grupie czasami bywa jednak bardziej pomocne niż samo ukształtowanie terenu.
Ostatnia z górskich premii, Côte de Longeville (2,5 km, 5,5%), zlokalizowana jest 24 kilometry od Pontarlier, ale w Sombacour znajduje się jeszcze jeden, wyraźnie uwypuklony na profilu odcinka podjazd.
Płaska końcówka poprowadzona jest szerokimi drogami. W przeciwieństwie do większości trasy 20. etapu, na finałowych kilometrach kolarzom towarzyszyć będzie sprzyjający wiatr w plecy.
Oto, co na temat 20. etapu Tour de France 2025 napisaliśmy przed rozpoczęciem wyścigu:
Etap 20, 26 lipca: Nantua > Pontarlier (184,2 km)
Finał pocieszenia w Jurze to kolejna z nowych tradycji Touru, której trudno nie przyklasnąć. Należy się spodziewać, że w ostatnią sobotę tegorocznego wyścigu, na dystansie 184,2 kilometra i 3000 metrach przewyższenia, zmierzą się najbardziej wytrwali z harcowników, a ich rywalizacji towarzyszyć będzie sceneria niewysokich wzniesień, cienistych lasów i kameralnych, wąskich dróg.


Pogoda
Sobotniej przeprawie przez Jurę towarzyszyć będzie temperatura powietrza w zakresie 19–23°C, przelotne opady deszczu możliwe przez cały czas trwania etapu.
Wiatr umiarkowany z kierunku północno-zachodniego, w stosunku do przebiegu większości trasy boczno-czołowy. Najsilniejszy w pierwszych dwóch godzinach rywalizacji, w dalszej części popołudnia będzie słabł. Na ostatnim kategoryzowanym podjeździe dnia i dojeździe do Pontarlier wiatr w plecy.
Faworyci
Harcownicy potrzebowali kilku dni, żeby złapać nietypowy rytm tegorocznej edycji Wielkiej Pętli, ale kiedy już go znaleźli, druga część wyścigu należała właśnie do nich. W ostatnią sobotę rywalizacji inny rezultat wręcz trudno sobie wyobrazić, a samo widowisko powinno sporo zyskać na fakcie, że jedyną poszukiwaną odpowiedzią tego popołudnia będzie imię i nazwisko etapowego zwycięzcy.
Sama nie pójdę też na łatwiznę i nie napiszę ponownie, że kandydatów do odjazdu dnia znamy już na pamięć. To mogło sprawdzić się wczoraj – i sprawdziło się praktycznie co do jednego względem typowań z poprzednich dni – ale dzisiejsza zmiana scenografii na pagórki francusko-szwajcarskiego pogranicza poszerza tę listę o całkiem nowe postacie i wątki.
Czy Tour de France spłaci zaciągnięty dług?
Kilku kolarzy błyszczało formą w worldtourowych etapówkach bezpośrednio poprzedzających Tour de France, a już na trasach wyścigu było motorem wielu ofensywnych akcji. To, że sięgną po co najmniej jedno etapowe zwycięstwo w tegorocznej Wielkiej Pętli, wydawało się niemal pewne, a jednak na starcie przedostatniego dnia ich wysiłki wciąż nie zostały nagrodzone. Taki opis w stu procentach pasuje do Quinna Simmonsa (Lidl-Trek) i Mauro Schmida (Jayco AlUla), ale można go też rozciągnąć na Juliana Alaphilippe’a (Tudor Pro Cycling), Ivána Romeo (Movistar), Neilsona Powlessa (EF Education–EasyPost), Bruno Armiraila (Decathlon AG2R La Mondiale) i Michaela Storera (Tudor Pro Cycling).
Na co stać spuszczonych ze smyczy pomocników?
Myślę, że wiele oczu będzie dziś zwróconych w kierunku Wouta van Aerta (Visma | Lease a Bike), nawet jeśli w bandzie uciekających w tego rodzaju terenie spryciarzy jest on z góry skazany na harowanie za trzech, a niedzielna sekwencja wspinaczki na Montmartre z finiszem na Polach Elizejskich może być dla Belga ciekawszą opcją. Przypuszczam, że i tak w sobotę spróbuje, a obok niego możemy zobaczyć kilku innych zawodników Vismy-LAB i UAE Team Emirates, którzy w ostatnich trzech tygodniach byli oddelegowani do innych robót. Tiesj Benoot, Victor Campenaerts, Matteo Jorgenson (Visma | Lease a Bike), Tim Wellens, Nils Politt czy nawet Jhonatan Narváez (UAE Team Emirates) nieźle pasują do tej układanki – jeśli się ją odpowiednio poobraca.
Dokładka czy rewanż?
Na pójście w ślady Thymena Arensmana będą mieć dziś ochotę Ben Healy (EF Education–EasyPost) i Jonas Abrahamsen (Uno-X Mobility), podczas gdy smak podwójnego etapowego zwycięstwa na Tourze musi wciąż pamiętać Matej Mohorič (Bahrain Victorious). To jego teren, jego pogoda i jego faza totalnego zmęczenia materiału trzytygodniowym wyścigiem, którą w sprzyjających okolicznościach potrafi wykorzystać przeciwko rywalom. To samo mogłabym napisać o Kasperze Asgreenie (EF Education–EasyPost), wyłączywszy to podwójne zwycięstwo, którego przed dwoma laty o błysk szprychy pozbawił go właśnie Mohorič. Nawet miejsce akcji z grubsza się zgadza, ponieważ do tamtego etapu peleton startował z nieodległego Moirans-en-Montagne, a część trasy pokrywała się z dzisiejszą. Może czas na rewanż?
Ostatnia szansa dla niedzielnych Francuzów
Wspomniani już wcześniej Julian Alaphilippe (Tudor Pro Cycling) i Bruno Armirail (Decathlon AG2R La Mondiale) intensywnie próbowali, Kévin Vauquelin (Arkéa–B&B Hotels) i Jordan Jegat (TotalEnergies) pojechali generalkę powyżej oczekiwań, a honor gospodarzy obronił Valentin Paret-Peintre (Soudal Quick-Step) na Mont Ventoux. Mathieu Burgaudeau, Mattéo Vercher (obaj TotalEnergies), Ewen Costiou (Arkéa–B&B Hotels) i Axel Laurance (INEOS Grenadiers) też byli widoczni, nawet jeśli mało skuteczni, a dziś ponownie konfiguracja terenu powinna im sprzyjać. Cała reszta tej bandy – a przede wszystkim mam tu na myśli zbudowany z myślą o ofensywnej jeździe skład Groupamy-FDJ – musi rzucić na sobotni etap wszystkie siły, albo żadnej przemowy o gladiatorach w tym życiu już nie usłyszą. Dotyczy to przede wszystkim pochodzącego z okolicy Romaina Grégoire’a (Groupama-FDJ), który względem pierwotnych oczekiwań jest w tegorocznej Wielkiej Pętli bardzo pod kreską. Na papierze dzisiejszy odcinek powinien zainteresować także Valentina Madouasa (Groupama-FDJ). Może imię okaże się kluczem do francuskich zwycięstw?
Et al.
Nie byli aż tak blisko, by napisać, że zasługiwali. Nie pasują do sobotniego kontekstu ani jednego konkretnego klucza, ale choć raz błysnęli na trasie tegorocznej Wielkiej Pętli, udowadniając, że drzemie w nich ten potencjał: Luke Plapp (Jayco AlUla), Alexey Lutsenko, Joseph Blackmore (Israel–Premier Tech), Fred Wright (Bahrain Victorious), Ilan Van Wilder (Soudal Quick-Step), Harry Sweeny (EF Education–EasyPost), Tobias Foss (INEOS Grenadiers), Brent Van Moer (Lotto), Andreas Leknessund (Uno-X Mobility).
Harmonogram
📍 Start ostry: 12:15
🏁 Meta: ok. 16:20
📺 Transmisja: od KM 0 (Eurosport 1, HBO Max)
Wszystko o 112. edycji Tour de France:
- Relacja z 19. etapu
- Zapowiedź wyścigu
- Podsumowanie 1. tygodnia
- Podsumowanie 2. tygodnia
- Faworyci klasyfikacji generalnej
- Oficjalna lista startowa
- Faworyci klasyfikacji górskiej
- Plan transmisji telewizyjnych
- Wszystkie artykuły










