Niezbyt szczęśliwie zakończył się dla Jonasa Vingegaarda (Team Visma | Lease a Bike) 16. etap wyścigu Tour de France 2025. Duńczyk zderzył się na mecie z fotografem i zanotował bolesny upadek.
Jonas Vingegaard stoczył na Mont Ventoux pasjonujący bój z Tadejem Pogačarem (UAE Team Emirates – XRG), z którego ostatecznie zwycięsko wyszedł Słoweniec, pokonując na mecie Duńczyka o 2 sekundy. Była to jednak walka o 5. miejsce na etapie, gdyż po triumf sięgnął Valentin Paret-Peintre (Soudal Quick-Step).
Duńczyk na metę wpadł bardzo zmęczony, a jakby tego było mało zderzył się jeszcze z roztargnionym fotografem i zaliczył upadek. Zaistniała sytuacja bardzo zdenerwowała Vingegaarda, o czym informuje nas Sporza.
Nie wiem, co ten fotograf tam robił. Nagle pojawił się przede mną i upadłem na ziemię. Ludzie w strefie mety powinni być zdecydowanie bardziej ostrożni
– powiedział Duńczyk.
Warto wspomnieć o tym, że po upadku Vingegaard narzekał na ból w ramieniu, ale wypowiedział się również na temat swojej wtorkowej dyspozycji.
Czułem się bardzo dobrze. Jestem zadowolony ze swoich ataków. Co prawda nie zdołałem nic zyskać nad Tadejem, ale czerpię z jazdy dużą radość i mam motywację do ścigania. Tadej podążał za mną krok w krok, tak jak ja za nim. Nie wydaje mi się, żebym widział w nim jakąś słabość. Obiecałem, że będę próbował i próbowałem
– zakończył Vingegaard.
Wszystko o 112. edycji Tour de France:
- Relacja z 16. etapu
- Zapowiedź wyścigu
- Podsumowanie 1. tygodnia
- Podsumowanie 2. tygodnia
- Faworyci klasyfikacji generalnej
- Oficjalna lista startowa
- Faworyci klasyfikacji punktowej
- Faworyci klasyfikacji górskiej
- Plan transmisji telewizyjnych
- Wszystkie artykuły










Ludzie w strefie mety.. tam nie powinno być żadnych ludzi! A nie, że sprinterzy wjeżdżają przy 70 kph i po 50 metrach muszą omijać stado mając jeszcze czarno przed oczami..