Fot.: Le Tour de France

Valentin Paret-Peintre (Soudal Quick-Step) we wspaniałym stylu wygrał 16. etap Tour de France 2025. Emocji na legendarnym podjeździe Mont Ventoux absolutnie nie brakowało i praktycznie do końca nie było pewne, kto wygra wtorkowy odcinek. Prowadzenie w klasyfikacji generalnej utrzymał Tadej Pogačar (UAE Team Emirates – XRG).

Na wtorek organizatorzy przygotowali dla zawodników etap o długości 171,5 kilometra, startujący z Montpellier oraz z bardzo wymagającą końcówką. Meta była zlokalizowana na legendarnym podjeździe Mont Ventoux (15,7 km; 8,8%) i choć była to właściwie jedyna trudność na trasie wtorkowego odcinka, to wiadome było, że etap nie będzie należał do najłatwiejszych. Finałowa wspinaczka wymagała od kolarzy niesamowitej energii, woli walki oraz nieprzeciętnej motywacji. Jeszcze przed startem okazało się, że na trasie 16. odcinka zabraknie Mathieu van der Poela (Alpecin – Deceuninck), który wycofał się z powodu problemów zdrowotnych.

Na początku etapu swojej szansy szukali m.in. Wout van Aert (Team Visma | Lease a Bike), Thymen Arensman (INEOS Grenadiers), Lenny Martinez (Bahrain – Victorious) i Julian Alaphilippe (Tudor Pro Cycling Team). Były też oczywiście inne próby z racji tego, że wielu kolarzy chciało się znaleźć przed peletonem. W związku z tym tempo w głównej grupie było naprawdę wysokie. Ostatecznie z przodu znaleźli się Xandro Meurisse (Alpecin – Deceuninck), Marco Haller i Marc Hirschi (Tudor Pro Cycling Team).

Po pokonaniu blisko 60 kilometrów wtorkowego etapu przewaga trójki wynosiła w przybliżeniu 1 minutę i 30 sekund. W tym momencie od peletonu odskoczyli kolarze Team Jayco AlUla – Mauro Schmid oraz Luke Plapp, ale szybko ich dogoniono. Gdy wydawało się, że peleton całkowicie odpuści trójkę jadącą z przodu, sytuacje diametralnie się zmieniła. W głównej grupie nastąpiło przyspieszenie i na 100 kilometrów do mety prowadząca trójka została doścignięta przez większą grupę kolarzy.

Około dziesięć kilometrów później uformowała się ucieczka dnia, składająca się z 35 zawodników: Pavel Sivakov i Marc Soler (UAE Team Emirates – XRG), Tiesj Benoot i Victor Campenaerts (Team Visma | Lease a Bike), Pascal Eenkhoorn, Valentin Paret-Peintre i Ilan Van Wilder (Soudal Quick-Step), Ben Healy (EF Education – EasyPost), Louis Barré (Intermarché – Wanty), Santiago Buitrago i Fred Wright (Bahrain – Victorious), Thymen Arensman (INEOS Grenadiers), Toms Skujiņš (Lidl – Trek), Xandro Meurisse (Alpecin – Deceuninck), Julian Alaphilippe, Marco Haller, Marc Hirschi i Matteo Trentin (Tudor Pro Cycling Team), Ewen Costiou i Raúl García Pierna (Arkéa – B&B Hotels), Gregor Mühlberger i Enric Mas (Movistar Team), Alex Aranburu (Cofidis), Clément Champoussin i Simone Velasco (XDS Astana Team), Mathieu Burgaudeau (Team TotalEnergies), Pavel Bittner (Team Picnic PostNL), Michael Woods i Krists Neilands (Israel – Premier Tech), Mick van Dijke (Red Bull – BORA – hansgrohe), Arnaud De Lie, Brent Van Moer i Jarrad Drizners (Lotto), Jonas Abrahamsen oraz Andreas Leknessund (Uno-X Mobility). W pościg za nimi rzucili się kolarze Alpecin – Deceuninck: Jonas Rickaert Emiel Verstrynge. Sytuacja na trasie powoli się stabilizowała, gdyż ucieczka na 65 kilometrów przed metą miała już 3 minuty i 45 sekund przewagi nad peletonem.

Kolarze zbliżali się do jedynej lotnej premii na wtorkowym etapie – Châteauneuf-du-Pape, gdy czołówka zaczęła się rozjeżdżać. Z przodu znalazło się siedmiu zawodników (Abrahamsen, Trentin, Wright, Alaphilippe, Mas, Arensman oraz Velasco) i to oni rozstrzygnęli między sobą wspomnianą wyżej premię. Ostatecznie po 20 punktów sięgnął Jonas Abrahamsen, a na kolejnych miejscach sklasyfikowani zostali Velasco i Trentin. W międzyczasie do reszty stawki dołączyli Rickaert i Verstrynge. Na 56 kilometrów przed metą sytuacja prezentowała się następująco: 7 zawodników – 30 kolarzy (25 sekund straty) – peleton (4 minuty i 45 sekund straty).

Szybko okazało się, że czołowa siódemka sporo nadrabia nad pozostałą grupą. Tempo w peletonie dyktował z kolei Nils Politt (UAE Team Emirates – XRG). Sytuacja nieco się uspokoiła, a prowadząca siódemka z przewagą 1 minuty i 30 sekund nad dużą grupą oraz sześcioma minutami przewagi nad peletonem zbliżała się do legendarnego podjazdu Mont Ventoux. Do mety pozostawało zaledwie 40 kilometrów. W pewnym momencie w czołówce jechało już tylko sześciu zawodników, nie znalazł się w niej Fred Wright.

Na około 18 kilometrów przed metą z czołówki odpadł Matteo Trentin, a następnie problemy z utrzymaniem wysokiego tempa zaczął mieć Jonas Abrahamsen. Zaczęły się też pierwsze skoki, a w głównych rolach wystąpili Alaphilippe, Mas i Arensman. W końcu zaczęło się to, na co czekali wszyscy kibice, a więc finałowy podjazd. Już na samym początku odpadł Simone Velasco. W tym momencie prowadząca trójka miała 1 minutę i 40 sekund zapasu nad większą grupą oraz nieco ponad 6 minut przewagi nad peletonem. Na atak zdecydował się Enric Mas, a Arensman i Alaphilippe nie byli w stanie na to odpowiedzieć. Z tyłu ruszyli natomiast Paret-Peintre, Healy, Woods i Buitrago. Tempo w peletonie dyktował Wout van Aert, w związku z czym problemy zaczęli mieć Guillaume Martin (Groupama – FDJ) oraz Ben O’Connor (Team Jayco AlUla).

Mas stopniowo zwiększał swoją przewagę i na 11 kilometrów przed metą wynosiła ona około 30 sekund nad goniącą go dwójką (Arensman i Alaphilippe). Niebezpiecznie dla Hiszpana wzrosło jednak w peletonie, w którym zostało już tylko kilkunastu kolarzy. Nie było w nim m.in. Tima Wellensa (UAE Team Emirates – XRG) oraz Felixa Galla (Decathlon AG2R La Mondiale Team). Dwa kilometry później przewaga Masa wynosiła już minutę, a do Francuza i Holendra dojechali Healy, Buitrago oraz Paret-Peintre. Peletonik składający się z 10 zawodników tracił nieco ponad 5 minut.

Dogonieni Arensman i Alaphilippe nie mieli siły jechać dalej na wysokich obrotach, więc postanowili odpuścić. Na nieco ponad 7 kilometrów przed metą zaczęła się finałowa „zabawa”. Z peletonu zaatakowali Jonas Vingegaard (Team Visma | Lease a Bike) oraz Tadej Pogačar (UAE Team Emirates – XRG). Słoweniec i Duńczyk szybko zmniejszali stratę do prowadzącego Hiszpana.

5 kilometrów przed metą Mas miał 25 sekund przewagi nad dwójką zawodników (Healy i Paret-Peintre) oraz 3 minuty nad Vingegaardem i Pogačarem. Dalej jechali natomiast Florian Lipowitz i Primož Roglič (Red Bull – BORA – hansgrohe) oraz Oscar Onley (Team Picnic PostNL). W końcu Ben Healy i Valentin Paret-Peintre dojechali do Enrica Masa. Vingegaard i Pogačar tracili 2 minuty.

Dość niespodziewanie do czołówki dojechał Santiago Buitrago i na 1,5 kilometra przed metą mieliśmy czwórkę prowadzących. Wszystko wskazywało na to, że to oni powalczą o etapowy triumf na Mont Ventoux. Ostatecznie tempa nie wytrzymał Enric Mas. Z przodu znalazł się jeszcze Ilan Van Wilder a coraz bliżej byli Słoweniec i Duńczyk. Końcówkę zdecydowanie najlepiej rozegrał Valentin Paret-Peintre (Soudal Quick-Step), który sięgnął po etapowe zwycięstwo i świetnie wykończył pracę Ilana Van Wildera. Drugi był Ben Healy (EF Education – EasyPost), a trzecie miejsce zajął Santiago Buitrago (Bahrain – Victorious). Pogačar wpadł na metę dwie sekundy przed Vingegaardem.

Liderem wyścigu pozostał Tadej Pogačar (UAE Team Emirates – XRG). Drugie miejsce zajmuje Jonas Vingegaard (Team Visma | Lease a Bike), a trzecie Florian Lipowitz (Red Bull – BORA – hansgrohe).

Wyniki 16. etapu Tour de France 2025:


Wszystko o 112. edycji Tour de France:
Poprzedni artykułJuan Ayuso chce opuścić UAE Team Emirates – XRG
Następny artykułTour de France 2025: Upadek Jonasa Vingegaarda na mecie 16. etapu
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
18 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Majkel Wanturnałt.
Majkel Wanturnałt.

Może to fałszywa nadzieja, ale jeśli go dobrze napoczną, to Sherminator może jeszcze mieć kryzys. Dzisiaj bardzo zachowawczo i pasywnie pojechał, teraz powinienem zobaczyć tu tych psychofanów z pretensjami, że nie dawał zmian. Trzymam kciuki za Jonasza, choć nie mam wielkich złudzeń.
Szkoda, też że francuzik wygrał, choć osobiście nic akurat do niego nie mam, to miłoby było zobaczyć jak po raz kolejny jak ktoś żabojadom uciera nosa.

Kokospoko
Kokospoko

Zostaly dwa górskie etapy. Niestety ale szanse Dunczyka sa juz iluzoryczne.

Alek
Alek

Jechali I widzieli pewnie tylko tą pier#####ną antenę która nic nie była bliżej, niesamowity podjazd 😀

Jurek
Jurek

Pytanie jest jedno:
Co bierze Tadej i kiedy się o tym dowiemy?
Czy po prostu zniknie z peletonu za jakiś czas jak np. Froom…

MaciekSatan
MaciekSatan

Alez pieknie sie dzis cieli V.Paret Peintre z B.Healy a za nimi T.Pogaczar z Jonasen.
Na koniec wspaniale poswiecenie ze strong van Wildera I wykorzystane przez Valentina.
Dzis nieco slabsi Lipowitz i Onley, za to Roglicz na pewno na plus.
E.Mas strasznie bezjajeczny kolarz od wielu lat…

Kuba
Kuba

Bardzo ładna walka między Healy’m a Paret-Peintre i to już od kilku km przed metą. Healy w niesamowitej formie. Wychodzi na to, że Soudal całkiem nieźle przygotował się na 3. tydzień. Gdyby tylko Remco dotrwał 🙂

Andrzej
Andrzej

Hautacam – 2 minuty przewagi Pogacara
Mont Ventoux 4 etapy później – Vingegaard wytrzymuje atak Pogacara mimo, że ostatnie 6 kilometrów ciągle wiózł go pod wiatr.
Będzie ciekawie na Col de la Loze.
A poza tym to głupio, że świeży na mecie Roglic musiał czekać na zdyszanego Lipowitza. Na luziku przyjechałby z 30-45 sekund przed nim.

Barmanekm
Barmanekm

Chyba pierwsze sprawdzenie Tadka przez Jonasza na dłuższym dystansie. Niesamowici mocarze. Fajnie, że będzie walka do końca.

Biniu
Biniu

Majkel Wanturnałt

Nie wiem jak tam psychowani Pogacara ale jego hejterzy widzę mają się dobrze. Powinieneś zostać menagerem UAE i mając 4 minuty przewagi, kolejne górskie etapy w tygodniu i Duńczyka który jedzie najlepszy etap od początku wyścigu kazać Słoweńcowi walczyć do upadłego, dawać zmiany pod wiatr itd. Może w Cycling Manager idzie Ci lepiej.

Ronin
Ronin

W czwartek Jonas coś zyska na pewno, ale czy odrobi przeszlo 4 minuty w 2 dni? Szykuje się mega widowisko. Jedno jest pewne na Vuelcie Vingegaard będzie z przodu.

Goat
Goat

Hehe ale ból dudy hejterow Pogiego. Podobno jechał zachowawczo – mimo, że ma 4min przewagi a i tak kontrował Jonasa a w końcówce go objechał:) Gdyby tak jechal inny kolarz- madra taktyka. haters gonna hate.

Marcin
Marcin

Jeszcze nie znalazłem czasu podjazdu Pogacara. Ja na górskim rowerze Treka 16 lat temu wjechałem tam w 1:40:00 z Bedoin. Na stromym odcinku ale w lesie 12-15 kmh. Na otwartej wyplaszczonej końcówce ledwo 12-14, tak wiało w twarz. Piękny podjazd. Piękniejsze tylko Luz Ardiden i Plateau de Beille jak dla mnie.

Alek
Alek

A wie ktoś o co chodzi w napięciach na linii pogacar-jorgenson, o którym mowa w zapowiedzi etapu?

Michał
Michał

Pogacar dobrze rozegrał. Pilnował Jonasa i nie dał się podpalić. Pewnie gdyby była gotów sie ujechac to by tu wygrał. Tylko w sumie po co?
Jonas zaczał walczyć ale jeszcze ani razu nie urwał na chwilę Tadeja.
I pewnie podobnie bedzie do końca. 4min to przepaść i musiałby Tadej albo się zatruć albo wylecieć z trasy przez barierki. W normalnej walce Tadej jedynie dolozy.
W czwartek krolewski etap i liczę na kolejne emocje. Tadej pewnie tam będzie próbował wygrać bo to już końcówka i nawet jak się ujedzie w trupa to ryzyka na GC wielkiego nie ma. Visma moze ma jakiś plan ale wątpię aby w to nawet wierzyli. Ta dwójka jest poza zasięgiem i nawet obecni pomocnicy sa za słabi aby Tadeja ujechac. Wiec może niech Visma sprobuje chociaż etap wygrać. Sorki, jednak etap juz 1 maja. Ale i tak biednie to wygląda przy UAE czy Soudal.

Rxxxxx
Rxxxxx

Ciekawe czy Paret-Peintre po etapie zszedł z wagą poniżej 50kg, skoro podaje się jego wagę jako 52 kg przy wzroście 176 cm.

Don-ww
Don-ww

Do Majkel Wanturnałt.
Nie za dużo pogardy jest w tym co piszesz ? Uważaj żeby ciebie ktoś nie włożył do szufladki z pogardliwym napisem żałosny , mały człowieczku.

Led_2008
Led_2008

Szkoda Masa- ale tak sobie myślę, że chyba nie jest dobrze przygotowany. Przed tourem myślałem, że o podium wyścigu będzie walczył.

Adam
Adam

Moim zdaniem Janusz powinien się już skupić na wygraniu etapu. Nie będzie to łatwe, bo oczywiście Tadej go nie odpuści a i też nie sądzę, by odpuścił walkę o etap, gdyby obaj odjechali do mety (nawet gdyby większość czasu przejechał Duńczykowi na kole).