Podczas tegorocznego Tour de France doszło do kolejnej niecodziennej sytuacji. Organizator „Wielkiej Pętli”, ASO (Amaury Sport Organisation), nie widział powodu, aby wręczyć któremuś z kolarzy nagrodę dla najbardziej walecznego zawodnika na 3. etapie. To pierwsza taka sytuacja w tym stuleciu.
Przed startem Tour de France 2025 ciężko było przypuszczać, iż organizator Touru podejmie tego typu decyzję i po zakończonym etapie nie przyzna żadnemu kolarzowi jednej z najbardziej charakterystycznych nagród w peletonie. Tak się jednak stało.
Oczywiście warto mieć na uwadze to, że na trasie 3. etapu doszło do licznych kraks, w związku z czym kolarze skupili się na bezpiecznym pokonywaniu kolejnych kilometrów, a nie na nadmiernym wysiłku.
Według niektórych obserwatorów faworytem do przyznania nagrody dla najbardziej walecznego zawodnika 3. etapu Tour de France był Tim Wellens (UAE Team Emirates – XRG), który zaatakował na podjeździe Mont Cassel, ale ostatecznie uznano, że Belg zrobił to w jednym celu. Chciał przejąć od swojego klubowego kolegi, Tadeja Pogačara, koszulkę lidera klasyfikacji górskiej i nie narażać go na czasochłonne obowiązki. W związku z tym akcja Wellensa była zdaniem organizatora niewystarczająca. Co ciekawe, to pierwszy przypadek w tym stuleciu, kiedy żadnemu kolarzowi nie przyznano nagrody dla najbardziej walecznego zawodnika na etapie.
For first time in 21st century, combativity award was not given to any rider after stage*. 🇫🇷#TDF2025
(* = prologues, ITTs, TTTs and Champs Elysees stages excluded)https://t.co/ohQSnPfjFg
— ammattipyöräily (@ammattipyoraily) July 7, 2025
Wszystko o 112. edycji Tour de France:
- Relacja z 3. etapu
- Zapowiedź wyścigu
- Faworyci klasyfikacji generalnej
- Oficjalna lista startowa
- Faworyci klasyfikacji punktowej
- Faworyci klasyfikacji górskiej
- Faworyci klasyfikacji pobocznych
- Plan transmisji telewizyjnych
- Wszystkie artykuły









No i prawidłowo, bardziej waleczni wczoraj to byli choćby operatorzy telewizyjni.