fot. Twitter

Peter Sagan znów wystartuje w Tour de France. Słowak ogłosił tę wiadomość za pośrednictwem swojego konta twitterowego.

Sprawa udziału Słowaka w największym wyścigu świata mogła wydawać się oczywista, ale nie do końca taka była. Wszystko dlatego, że przed sezonem deklarował chęć udziału nie tylko w Tour de France, ale także w Giro d’Italia, które najpewniej rozpocznie się w Budapeszcie, położonym kilkadziesiąt kilometrów od granicy ze Słowacją. Po zmianach w kalendarzu wprowadzonych niedawno przez UCI oba wyścigi dzielą zaledwie 2 tygodnie, więc nie można było wykluczać, że Sagan będzie musiał wybierać między nimi.

W takiej sytuacji wybór Włoch mógłby być bardziej logiczny, nawet pomimo tego, że Tour de France cieszy się znacznie większym prestiżem. Słowak pokazałby się swoim kibicom, a później wróciłby do Włoch, gdzie spędził pierwsze lata swojej zawodowej kariery. Zyskałby też nowe wyzwanie. W Tour de France wygrał już 12 etapów i 7 zielonych koszulek, a w Giro jak dotychczas nie startował ani razu. Jednak wczorajszy tweet Słowaka rozwiewa wątpliwości.

Już nie mogę doczekać się rozpoczęcia Tour de France tutaj, w Nicei

– brzmi jego treść.

Jednak według słowackiej prasy 30-latek mimo wszystko przyjedzie we wrześniu pościgać się na Półwyspie Apenińskim. Zresztą nie byłby pierwszym kolarzem, który zdecydowałby się na taki krok. Podobne zamiary mają również m.in Elia Viviani i Adam Hansen. Pytanie tylko, czy start w dwóch wielkich tourach w tak krótkim okresie nie będzie miał negatywnego wpływu na ich dyspozycję.

Poprzedni artykułKoniec z jazdą z zasłoniętą twarzą!
Następny artykułQuintana, Bernal i reszta jednak wystartują w Tour de France?
Bartek Kozyra
Magister politologii, ale bardziej niż polityka pasjonuje go sport. Trenował kolarstwo w Krakusie Swoszowice i biegi średnie w Wawelu Kraków, ale ulubionego sportowego wspomnienia dorobił się startując na 60 metrów w Brzeszczach. W 2017 roku na oczach biegnącej chwilę wcześniej Ewy Swobody wystartował sekundę po wystrzale startera, gdy rywale byli daleko z przodu. W pisaniu refleks również nie jest jego mocną stroną, ale stara się nadrabiać jakością. W liceum wygrał finał międzyklasowego turnieju z drużyną Kacpra Krawczyka.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze