Fot.: UCI / Getty Images

Tour de France Femmes 2026 za nami. To był niezwykle emocjonujący wyścig, w którym Katarzyna Niewiadoma (CANYON//SRAM) uplasowała się na znakomitej 2. pozycji! Polka do końca walczyła o triumf w tegorocznej edycji, ale Demi Vollering (FDJ United-SUEZ) okazała się tego dnia za mocna. Kasia przyznała na mecie, że Holenderka bardzo ją motywuje. 

Na 9. etapie Tour de France Femmes 2026 Demi Vollering potwierdziła, że to właśnie ona była najmocniejszą zawodniczką na trasie tegorocznego wyścigu. Ambitnie walczyła z nią Kasia Niewiadoma, której chcemy za to po prostu szczerze podziękować! Polka to gwarancja niesamowitych emocji i kapitalnych wyników. Na Col d’Eze zawodniczka CANYON//SRAM walczyła z Vollering jak równa z równą, ale w pewnym momencie musiała niestety odpuścić. Dla Kasi zakończyło się to 3. miejscem na niedzielnym etapie oraz 2. pozycją w generalce! Na mecie Polka była zadowolona z postawy swojej ekipy i doceniła przy tym klasę Holenderki, a opowiedziała o tym Eurosportowi. Jednocześnie Kasia myśli już o następnych startach i wprowadzeniu niezbędnych poprawek.

Taka przeciwniczka jak Demi motywuje mnie, by stać się silniejszą. Tour się skończył, ale już chcę wysłać mojemu trenerowi wiadomość, co musimy zmienić i nad czym musimy popracować. O mój Boże. Nie wiem, czy Zoe o tym wie, ale oficjalnie jest góralką. Z pewnością wysoko zawiesiła poprzeczkę. To było niesamowite. Wspaniale jest widzieć, że zespół w ciebie wierzy i daje z siebie wszystko. Bardzo miło jest być częścią takiego zespołu

– powiedziała na szybko Kasia Niewiadoma.

Żałujemy, że tegoroczny Tour już się skończył, bo były to naprawdę wyjątkowe emocje, ale doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, że Kasia zapewni nam podobne przeżycia jeszcze wiele razy. Mocno trzymamy kciuki za Polkę w jej kolejnych startach i życzymy jej oczywiście zwycięstwa na trasie Tour de France Femmes 2027!

Poprzedni artykułMarco Brenner: „Jestem bardzo szczęśliwy, bo dotarło do mnie czego dokonałem”
Następny artykułDemi Vollering: „Jako zespół zasłużyliśmy na to zwycięstwo”
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
4 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
MaciekSatan
MaciekSatan

Demi obiektywnie i subiektywnie była sportowo po prostu lepsza.
Ten piękny etap na Mt Ventoux, to było ideolo – wstrzeliła się w sytuację gdy dwie gapiły się na siebie, jednak gdy Demi „szarpnęła” na ostatnim kilometrze, to odrobiła momentalnie około 30sek.
Piękny był to wyścig. Graty dla najlepszej, graty dla Kasi.
No i fajnie było oglądać „orzełka” w czołówce wyścigu – brawo dla drugiej naszej reprezentantki – Dominiki!
🙂

Jacek
Jacek

Droga Pani Kasiu,
Jest Pani bardzo szlachetną osobą. Owszem, w niedzielę Demi Vollering pokazała swoją siłę i wytrzymałość, i chyba w tej sytuacji szanse na Pani zwycięstwo z nią były niewielkie. Podoba mi się u Pani to, że ma Pani szacunek dla tej siły i obiecuje zmienić coś w treningach, żeby w przyszłości walczyć.
Natomiast, w przeciwieństwie do Pani, Demi Vollering nie ma za grosz klasy. Te fochy, jakie strzelała na podium dwa lata temu, że jakaś Polka ośmieliła się z nią wygrać. Obrażona na cały świat w tego powodu, że w chwili, gdy się przewróciła, jej koleżanki z drużyny nie zaczekały na nią (i w związku z tym Pani też pojechała dalej). Pytana w tę sobotę przed kamerami o tę sytuację, gdy jej koleżanka ordynarnie chciała zepchnąć Panią nie na bandy, ale na o wiele bardziej niebezpieczne metalowe słupki, wypomniała Pani bez pardonu to, że dwa lata temu nie zaczekała Pani na nią, ani słowem nie wspominając, że jej koleżanki pruły wtedy przed siebie ile wlezie. Tej kobiecie fałsz wylewa się uszami, i to widać wyraźnie, że pół peletonu nie znosi jej.
Popieram Panią w tym, że w tej sytuacji podnosi Pani głowę do góry, i pokazuje swój uroczy uśmiech. Tak trzymać ☺️!
Nie można zniżać się po poziomu tej „klasy” konkurentów. Karma wróci prędzej, czy później.

Majkel Wanturnałt.
Majkel Wanturnałt.

@Jacek
Żadna karma nie istnieje. To pogański wymysł mający stawiać do pionu i utrzymywać w bierności i posłuszeństwie masy osobników należących do niskich kast, gnojonych przez ichniejsze elity. Nie rozumiem czemu tak łatwo się te fałszywe pojęcie przyjęło na tzw zachodzie. Chyba dlatego, że skarlał i spuścił do szamba wszystko co go ukształtowało.

Adam
Adam

Myślę, że taka małpa to wszystkich motywuje, bo każdy chciałby utrzeć jej nosa 🙊.