Fot.: Le Tour de France Femmes avec Zwift

Demi Vollering (FDJ United-SUEZ) okazała się triumfatorką ostatniego etapu tegorocznej edycji Tour de France Femmes. To był szalony odcinek, na którym sporo działo się praktycznie od samego startu. Holenderka tym zwycięstwem zapewniła sobie triumf w klasyfikacji generalnej francuskiego wyścigu. Kasia Niewiadoma (CANYON//SRAM) ukończyła go na 2. miejscu. Na niedzielnym etapie Polka była trzecia. 

Ostatni dzień zmagań w ramach francuskiego wyścigu zapowiadał się bardzo ciekawie, ponieważ o zwycięstwo w końcowej klasyfikacji walczyły między sobą Demi Vollering (FDJ United-SUEZ) i Katarzyna Niewiadoma (CANYON//SRAM). Polka traciła do Holenderki zaledwie 8 sekund, a na panie czekał bardzo wymagający odcinek (Nicea – Nicea). Co prawda do pokonania było jedynie 99 kilometrów, ale na trasie niedzielnego etapu panie aż czterokrotnie mierzyły się z podjazdem Col d’Eze.

Rywalizacja rozpoczęła się o godzinie 16:10, a na starcie nie pojawiły się Alice Coutinho (Mayenne Monbana My Pie) i Valentina Cavallar (Team SD Worx-Protime). Ciekawie było od samego początku. Aktywne były m.in. Loes Adegeest (Lidl-Trek) i Dominika Włodarczyk (UAE Team L’IMAD). Już podczas pierwszej wspinaczki na Col d’Eze problemy w peletonie miały Amber Kraak i Marie Le Net (FDJ United-SUEZ). W głównej grupie jechało około 40 zawodniczek. Na górskiej premii jako pierwsza zameldowała się Maeva Squiban (UAE Team L’IMAD).

Maeva Squiban została złapana, a kraksę zanotowała Zoe Bäckstedt (CANYON//SRAM). W tym momencie w peletonie jechało około 50 zawodniczek. Do przodu ruszyły Paula Ostiz (Movistar Team) i Malwina Mul (Cofidis Women Team). Polka okazała się najlepsza na lotnej premii, a zwycięstwo w klasyfikacji punktowej zapewniła sobie Lorena Wiebes (Team SD Worx-Protime). Tempo w peletonie dyktowała Soraya Paladin (CANYON//SRAM).

Polka i Hiszpanka zostały złapane, a podczas drugiej wspinaczki na Col d’Eze tempo dyktowała Zoe Bäckstedt, która na szczęście nie ucierpiała we wcześniejszej kraksie. W międzyczasie wyścig opuściła Nikola Nosková (Cofidis Women Team). Z peletonu odpadła Noemi Rüegg (EF Education-Oatly). Po chwili jej los podzieliły Évita Muzic (FDJ United-SUEZ) i Puck Pieterse (Fenix-Premier Tech). Robiło się bardzo ciekawie, bo w głównej grupie pozostało około 20 zawodniczek. Nie było tam Kim Le Court Pienaar (AG Insurance-Soudal Team). Jechały tam za to dwie Polki – Katarzyna Niewiadoma (CANYON//SRAM) i Dominika Włodarczyk.

Cóż to był za etap. Z grupy faworytek odpadły Magdeleine Vallieres (EF Education-Oatly) i Célia Gery (FDJ United-SUEZ), a następnie tempa nie wytrzymała 3. zawodniczka klasyfikacji generalnej – Marlen Reusser (Movistar Team). Z tyłu zostały też Nina Buijsman (Human Powered Health) i Nienke Vinke (Team SD Worx-Protime). W czołówce jechało 12 zawodniczek. Mocną pracę dla swojej liderki wykonywała Zoe Bäckstedt, która zameldowała się jako pierwsza na szczycie. Trzecia była tam Kasia Niewiadoma.

Brytyjka zakończyła swoją pracę i na czele mieliśmy 11 kolarek. Do mety pozostały 62 kilometry. Reusser traciła już ponad minutę. Szwajcarka zanotowała jeszcze kraksę, która praktycznie wyeliminowała ją z walki o podium w klasyfikacji generalnej. Reusser kontynuowała jednak wyścig.

Do mety pozostało 50 kilometrów, a w czołówce pracowały Juliette Berthet (FDJ United-SUEZ) i Dominika Włodarczyk. Temperatura dochodziła do 34 stopni Celsjusza. Rozpoczęła się trzecia wspinaczka na Col d’Eze. Na solowy atak zdecydowała się Isabella Holmgren (Lidl-Trek). Kanadyjka zyskała 20 sekund przewagi nad swoimi rywalkami. Holmgren szybko powiększała jednak swoją przewagę. Z dalszej rywalizacji zrezygnowała Sophie von Berswordt (VolkerWessels Cycling Team). Na 42 kilometry do mety Holmgren miała minutę zapasu nad grupką faworytek. Chęć na białą koszulkę miała Paula Blasi (UAE Team L’IMAD), która w pewnym momencie przyspieszyła, ale finalnie Hiszpanka skupiła się na pomocy dla swojej liderki – Elisy Longo Borghini. Holmgren pojawiła się oczywiście jako pierwsza na szczycie i zdobyła tam 5 punktów.

Z niecierpliwością czekaliśmy na decydującą wspinaczkę – ostatni podjazd na Col d’Eze. Przewaga Holmgren spadła do 40 sekund, a do mety pozostały zaledwie 22 kilometry. Za chwilę wszystko miało się rozstrzygnąć. Rozpoczęła się kluczowa wspinaczka. Tempo zaczęła nadawać Antonia Niedermaier (CANYON//SRAM), a z grupki faworytek odpadła Juliette Berthet. Przewaga Holmgren szybko spadła do 15 sekund. Wkrótce Kanadyjka została dogoniona. W końcu zaatakowała Kasia Niewiadoma, ale podążyła za nią Demi Vollering.

Za Polką i Holenderką jechała Niamh Fisher-Black (Lidl-Trek). Za nią były Elisa Longo Borghini i Antonia Niedermaier. Nieco dalej jechała już Dominika Włodarczyk. Następnie przyspieszyć postanowiła Demi Vollering, ale Kasia Niewiadoma nie odpuszczała!

Za Polką i Holenderką jechała już 5-osobowa grupka (Fisher-Black, Longo Borghini, Blasi, Niedermaier i Holmgren). Ta grupka traciła 25 sekund. Demi Vollering wyglądała na bardzo mocną i ciężko było ją w jakikolwiek sposób zgubić. Holenderka potwierdziła to chwilę później decydując się na kolejny atak. Tym razem Kasia Niewiadoma nie zdołała na niego odpowiedzieć.

Holenderka sprawnie nadrobiła nad Polką 20 sekund. Później jej przewaga zwiększyła się do 30 sekund, natomiast Niewiadoma jechała 15 sekund przed 5-osobową grupką. Do mety pozostało 11 kilometrów. Vollering jechała jak natchniona, pewnie zmierzając po etapowe zwycięstwo i triumf w generalce. Do Niewiadomej zbliżała się grupka pościgowa, która wkrótce ją dogoniła. Holenderka miała nad nią 50 sekund zapasu.

6 kilometrów przed metą Vollering miała minutę przewagi nad grupką pościgową. Demi Vollering pielęgnowała swoją przewagę i to ona zameldowała się na mecie jako zwyciężczyni 9. etapu Tour de France Femmes. Drugie miejsce na ostatnim etapie zajęła Paula Blasi (UAE Team L’IMAD), a trzecia była Kasia Niewiadoma.

W klasyfikacji generalnej triumfowała Demi Vollering. Drugie miejsce zajęła Kasia Niewiadoma, natomiast podium uzupełniła Elisa Longo Borghini. Dla Holenderki jest to drugie zwycięstwo w klasyfikacji generalnej Tour de France Femmes. Wcześniej triumfowała w 2023 roku.

Wyniki 9. etapu Tour de France Femmes 2026: 

Poprzedni artykułMattias Skjelmose ujawnia słowa Jonasa Vingegaarda: „Nie mogę zrobić nic więcej”
Następny artykułMarco Brenner: „Jestem bardzo szczęśliwy, bo dotarło do mnie czego dokonałem”
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
16 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Ricky
Ricky

Ej ale poważnie to zawsze musi być „bierze wszystko”, „wygrana w cieniu kraksy”, „aktywna jazda polaków”. Proponowałbym nieco poszerzyć szablony tytułów, bez oczywiście urazy dla nikogo ;).

Cedric
Cedric

Demi – Tadej
Kasia – Jonas
Btw, Tadej by nie dał wygrać Jonasowi na Mount Ventoux xd
Dobrze że Kasia zmienia grupe,słabe miała wsparcie,oby było lepiej w następnych sezonach.

Ricky
Ricky

Nie da się ukryć – przecież po to ta sekcja jest a dzięki mnie często są tu w ogóle jakiekolwiek komentarze 😇. Nie ma problemu 😉.

Ricky
Ricky

A co do samego wyścigu, no to niestety wielkiego zaskoczenia nie ma, wygląda też na to, że wczoraj nie była to jednak wyłącznie kwestia „Guardrail Gate”.

2 miejsce i zwycięstwo królewskim etapie to i tak fenomenalny wynik, dużo lepszy niż się spodziewałem (muszę posypać łeb popiołem).

Michał
Michał

No i po co to swary wczoraj były? Faul / nie-faul. Niestety, na dystansie Demi okazała się lepsza. Moze to kwestia Demi, może Kasi, może zespołów, ale na pewno nie przyblokowania na wczorajszym etapie. Szacun dla Demi, szacunek dla Kasi (all-time record na mt ventoux). Peace…

Arnaud
Arnaud

Nie oglądałem, akurat dziś mój internet w domu stwierdził, że ma mnie w dupie i nie miałem jak :(. Mam tylko nadzieję, że Kacha nie chciała się dziś naparzać na mecie z Holenderką (z pancerną Demi to mogłoby być ciężko)? 

Alek
Alek

Wygrała najmocniejsza. Fajny wyścig

BTW za taką taktykę I tak Jonas jest tutaj w komentarzach krytykowany że nic nie robi, Kasię też tak będziecie jechać :)?

Arnaud
Arnaud

@Mateusz Gruszeczka
Dzięki. Szacun dla Kasi tym większy.

Ricky
Ricky

Ale jak to, to wybiło z ponad 40 komentarzy pod tamtym artykułem a Kasia sobie tak po prostu teraz przeprasza 😉? Żartuję, choć jestem pewien, że i tak wielu to nie przekona.

@Mateusz Gruszeczka
Przyznam, że jednak ziarno zasiałeś, bo czuje się trochę niezręcznie teraz pisząc kolejny komentarz… Ale pewnie do jutra mi przejdzie 😀.

Robert
Robert

właściwa pozycja dla niej.Frajerstwo roku.

reko
reko

niepotrzebne były te dramy, nie robi się tego przy kamerach, pewnie poszło upomnienie od dyrekcji. Trasa wszystko wyjaśniła. Brawo za Olbrzyma Prowansji i za drugie miejsce. Demi była lepsza.

Ricky
Ricky

reko, mówisz, że mogła być rozmowa z jakimś Hermannem z zarządu w stylu: „Macie mi tu, polnische schweine Unbekannte, odkręcić tę imbę, bo nam tu PR leci na ryj!”? No niewykluczone, choć może też do Kasi dotarło, że trochę przegięła i niezależnie od rzeczywistej oceny tej sytuacji, lepiej będzie zdobyć się na taki gest (czy szczerze czy z „wyrachowania” nie wnikam, bo i tak tego się nie dowiemy pewnie).

love_velo
love_velo

„…nie robi się tego przy kamerach..”

A dlaczego – nie?

Obraz kolarstwa pełny hipokryzji, zakłamania, dbania o pozory i podwójnych standardów jest …fajniejszy?