fot. Szymon Gruchalski / Tour de Pologne

30-letni Bart Lemmen odniósł dzisiaj swoje 1. zawodowe zwycięstwo w karierze, a triumf to był szczególny – Holender z Team Visma | Lease a Bike odniósł je bowiem w Karpaczu podczas 83. edycji Tour de Pologne, a zatem w miejscu, gdzie w przeszłości wygrywał m.in. Alberto Contador. Były dowódca plutonu w Królewskich Holenderskich Siłach Powietrznych nie potrafił uwierzyć w swój sukces.

To z pewnością jedna z tych historii, o których można mówić długo i ta nadal będzie fascynowała. Bart Lemmen, kolarz Team Visma | Lease a Bike, wygrał 4. etap Tour de Pologne i został nowym liderem klasyfikacji generalnej polskiego wyścigu. Gdzie jest zatem ta historia? Otóż jeszcze kilka lat temu dziś 30-letni Holender nie uprawiał sportu, był za to dowódcą plutonu w Królewskich Holenderskich Siłach Powietrznych. Z czasem ten zaczął jednak hobbystycznie jeździć na rowerze, a następnie trafił do kolejno VolkerWessels Cycling Team (2021), Human Powered Health (2022) i wreszcie worldtourowego Team Visma | Lease a Bike (2023-co najmniej 2027). Teraz Bart Lemmen może się pochwalić pierwszą zawodową wygraną w karierze, którą odniósł na legendarnym dla polskich kibiców podjeździe w Karpaczu, czyli tym, gdzie w przeszłości swoje premierowe zwycięstwo w elicie odnosił sam Alberto Contador. Co kierowało Holenderem, że ten podjął decyzję o ataku na niespełna 8 kilometrów przed metą.

W sumie to ciężko powiedzieć, po prostu poczułem, że to właściwy moment. Czasem jest tak, że łatwiej jest po prostu pojechać na 100% swoim tempem, niż próbować reagować na kolejne akcje rywali. Oczywiście nigdy nie jest łatwo odjechać, ale zrobiłem swoje. Spojrzałem, że gdy przyspieszyłem, za moim kołem utworzyła się luka, a potem już po prostu zostało mi jechać na całego aż do samej mety

— zaczął swoją kolejną rozmowę z rozchwytującymi go dziennikarzami Bart Lemmen.

Holender w drodze do tego zwycięstwa, podobnie jak większość stawki 83. Tour de Pologne, leżał w kraksie. Część jego spodenek była porwana, toteż nie mogło zabraknąć pytania na temat tego, jak czuje się nowy lider polskiego wyścigu oraz co właściwie się tam wydarzyło.

Nie wiem co tam się wydarzyło. Nagle zrobiło się szalenie ślisko. Upadłem na lewą stronę, lekko się poszlifowałem. To była jedna z bardziej szalonych kraks w peletonie, jakie widziałem, upadła dosłownie większość peletonu na tym mokrym asfalcie. Wydaje mi się, że wszystko zaczęło się od jednego z gości jadących tuż przede mną, ale nie pamiętam tego dokładnie. Na szczęście nie stało mi się nic poważnego i wydaje się, że skończy się na siniakach oraz otarciach

— kontynuował Bart Lemmen.

Po kraksie komisja sędziowska podjęła decyzję o neutralizacji, a zmoczeni deszczem kolarze przez około 20 minut stali i marzli, by następnie po restarcie ruszyć na zaledwie około 25 kilometrów przed metą. Co czuł w momencie tej długiej przerwy od zmagań zawodnik Team Visma | Lease a Bike?

Jeśli mam być szczery, myślałem tylko o tym, by jak najlepiej pojechać po restarcie. Wyłączyłem się z bólu, zimna, po prostu chciałem jak najszybciej dotrzeć na metę. Gdy ruszyliśmy poczułem, że jest naprawdę dobrze, buzowała we mnie adrenalina, a resztę tej historii już znacie. Cieszę się zresztą nie tylko moim zwycięstwem, ale i dobrym wynikiem Louisa Barré [zajął 5. miejsce – przyp. red.], który był jednym z najlepszych w peletonie, także to dla nas, mimo kraksy, naprawdę udany dzień

— wyjaśniał zawodnik Team Visma | Lease a Bike.

30-letni Holender odniósł swoją premierową zawodową wygraną, w dodatku od razu mającą miejsce na poziomie UCI World Tour, a także został nowym liderem 83. edycji Tour de Pologne. Choć być może to banalne pytanie, to jednak wypadało zapytać, co znaczy ten sukces dla Barta Lemmena.

Dla mnie to moje 1. zawodowe zwycięstwo w karierze, zatem to znaczy dla mnie naprawdę wiele. Nadal nie dowierzam, że stoję tutaj, że to naprawdę się stało. Byłem wręcz już na swój sposób chory gdy patrzyłem na to „0” w swoim profilu przy napisie zwycięstwa, teraz mam już to pierwsze, więc jestem naprawdę dumny, że to osiągnąłem. Czekałem na to latami, może nie tak długo jak wskazywałby mój wiek, więc wspaniale było podnieść moje ręce ku niebu. Teraz mam żółtą koszulkę… Chyba każdy kolarz lubi żółte koszulki [śmiech]

— zakończył Bart Lemmen.

Teraz przed 30-letnim Holendrem misja obrony swojego prowadzenia w klasyfikacji generalnej. Areną tej walki będą zakończone podjazdami etapy z metami na Kocierzy i w Bukowinie Tatrzańskiej, a następnie jazda indywidualna na czas w Wieliczce. Zawodnik Team Visma | Lease a Bike potrafi pojechać solidną czasówkę, choć nie jest to jego największa specjalność. To oznacza, że losy całego 83. Tour de Pologne wydają się być cały czas otwarte.

W Karpaczu rozmawiał Jakub Jarosz.


Wszystko o 83. edycji Tour de Pologne:
Poprzedni artykułTour de France Femmes 2026: Klasyfikacja generalna po 6. etapie
Następny artykułMichał Kwiatkowski: „Jak ucieka zwycięstwo na etapie, to boli”
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze