fot. Red Bull- BORA- hansgrohe

Florian Lipowitz (Red Bull-BORA-hansgrohe) nie tak wyobrażał sobie 16. etap tegorocznego Tour de France. Niemiec upadł na trasie jazdy indywidualnej na czas i musiał wycofać się z wyścigu, a na dodatek złamał obojczyk. Czeka go teraz przerwa od startów. Czasówkę wygrał jego drużynowy kolega – Remco Evenepoel. Belg zajmuje obecnie 2. miejsce w klasyfikacji generalnej.

Florian Lipowitz plasował się w czołówce klasyfikacji generalnej po 15. etapach Tour de France 2026 i jechał dobrą czasówkę, która nadal pozwalała mu myśleć o walce o końcowe podium. Niestety niemiecki zawodnik nie dotarł do mety wtorkowego etapu. Wszystkiemu winna kraksa, a jak się później okazało, Lipowitz na skutek tego zdarzenia złamał obojczyk. O wszystkim w mediach społecznościowych poinformowała jego ekipa.

Florian Lipowitz doznał złamania obojczyka w kraksie podczas jazdy na czas w Tour de France. Po tylu niezapomnianych chwilach i znakomitych występach w ostatnich dwóch tygodniach, oznacza to przedwczesny koniec udziału w Tour de France 2026

– czytamy w opublikowanym komunikacie.

Miejmy nadzieję, że Niemiec jak najszybciej dojdzie do siebie (podobnie zresztą, jak Jonas Vingegaard, który również złamał obojczyk na tegorocznym wyścigu). Co prawda nie osiągnie już takiego sukcesu, jak w zeszłym roku, a więc nie uplasuje się na 3. pozycji w klasyfikacji generalnej Touru, ale jego umiejętności świadczą o tym, że przed zawodnikiem niemieckiej formacji jeszcze wiele pięknych chwil.


Wszystko o 113. edycji Tour de France:
Poprzedni artykułTour de France 2026: Thymen Arensman spóźnił się na start czasówki
Następny artykułGra w zielone – zapowiedź 17. etapu Tour de France 2026
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
3 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Ernest
Ernest

Zabezpieczenie zakrętu było beznadziejne. Zakręt z kilkoma studzienkami, a tu jacyś kibice czy fotografowie nierówno rozmieszczeni, jakieś barierki, jakieś żółte materace. Jeden chaos. I w ogólności – coś się porobiło z trasami czasówek, że stały się torami zręcznościowymi, pełnymi przeszkód, pułapek, zwężeń itp. itd. Przykro się to ogląda. Ktoś chyba liczy na czyjś efektowny zgon, który podbije oglądalność…

Robert
Robert

Idiotyzmem było postawienie materacy ZA krawężnikiem. Komuś niestety zabrakło w tym miejscu wyobraźni.

WyGienty
WyGienty

Bardzo czerstwy kolarz technicznie