fot. Tour de France

Tim Merlier (Soudal Quick-Step) triumfował na 8. etapie Tour de France z metą w Bergerac. Belg wygrał po sprinterskim finiszu. Dopiero w końcówce został doścignięty uciekinier Liam Slock. Liderem pozostał Tadej Pogačar.

Dzisiaj rozegrano jeden z płaskich etapów podczas tegorocznego Tour de France. Trasa z Perigeux do Bergerac liczyła ponad 180 kilometrów. Znalazły się na niej dwie premie górskie najniższej kategorii – Cote de Domme (3,7 km i 3,3%) oraz Cote du Buisson-de-Cadouin (2,2 km i 5,6%). Między nimi zlokalizowana została lotna premia w Saint-Cyprien. W Bergerac należało spodziewać się sprinterskiego finiszu.

Warunki do ścigania znów nie były łatwe. Prognozowano nawet 40-stopniową temperaturę. To nie zniechęciło kolarzy do odjazdu. W ucieczce dnia jechali: Liam Slock (Lotto Intermarché), Thibault Guernalec (TotalEnergies) i Jakub Otruba (Caja Rural – Seguros RGA).

Maksymalnie ucieczka zdobyła niewiele ponad dwie minuty przewagi. Premię górską na Cote de Domme zwyciężył Liam Slock. Belg stoczył wyrównany pojedynek o wygranie lotnej premii w Saint-Cyprien. Tym razem nieznacznie lepszy okazał się Jakub Otrupa. Z peletonu najlepiej finiszował Jasper Philipsen, który wyprzedził Maxa Kantera i lidera klasyfikacji punktowej Madsa Pedersena.

Ucieczka podzieliła się na Cote du Buisson-de-Cadouin. Jako pierwszy odpadł Guernalec. W samej końcówce wzniesienia Otruba nie utrzymał tempa Liama Slocka. Kolarz Lotto Intermarché wygrał drugą premię górską tego dnia. Działo się także w peletonie. Przyspieszyli kolarze EF Education-EasyPost. Odjechać próbowali Jonas Abrahamsen (Uno-X Mobility) czy Ilan van Wilder (Soudal Quick-Step). Aktywnie jechał także Mathieu van der Poel (Alpecin-Premier Tech). Sprinterzy mogli być podmęczeni tym przyspieszeniem na podjeździe.

Ze szczytu do mety pozostało jeszcze blisko 40 kilometrów. Samotnie jechał Liam Slock i zbytnio nie tracił swojej przewagi nad peletonem. Uciekinier jeszcze na 10 kilometrów przed metą miał minutę przewagi. Belg mógł nawet pokrzyżować plany grupom sprinterskim. Jednak został doścignięty tuż przed wjazdem na ostatni kilometr.

Zgodnie z przewidywaniami doszło do sprinterskiego finiszu. Na nim najlepszy okazał się Tim Merlier. Sprinter Soudal Quick-Step triumfował dzień po dniu. Drugie miejsce zajął Binian Girmay (NSN Cycling Team), a trzeci był Olav Kooij (NSN Cycling Team). Za czołową trójką finiszował Jasper Philipsen (Alpecin-Premier Tech).

W czołówce klasyfikacji generalnej nie doszło do zmian. Liderem po 8 etapach jest Tadej Pogačar.


Wszystko o 113. edycji Tour de France:
Poprzedni artykułTour of Austria 2026: Bagioli zwycięzcą etapu, świetna jazda Pękali
Następny artykułTour de France 2026: Trasa 9. etapu skrócona
guest
6 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Albert
Albert

Po co tego Jaspera rozprowadzać jak on cienki, niech ktoś inny próbuje.

Majkel Wanturnałt.
Majkel Wanturnałt.

Ale ten Merlier ma dynamit w nogach, ciężko uwierzyć jak nadrobił taki dystans. Zielona koszulka Pedersena zagrożona i to mocno. Takie proste rozrywki jak sprinty i czekanie na furię Remingtona pozostają w tym wyscigu, reszta już praktycznie rozstrzygnięta.

love_velo
love_velo

Sprinterzy !!!.
Moim zdaniem, bohaterowie tego TdF, to oni dają, widowiskowy i brutalnie szczery element kolarstwa: czystą adrenalinę.
Ambicja, siła, refleks i błyskotliwa inteligencja.

Paweł
Paweł

Jak to mówił kolega Mikołaj ” etap typowy dla sprinterów” )))

Mikołaj
Mikołaj

No dziś nieźle wyskoczył wszystkim za pleców. Dodam jeszcze że Philipsen jakiś niemrawy jest ma dobry pociąg , Van der poola ale na końcu brakuje mu depnięcia.

Michał
Michał

Merlier mógł dobrze wykorzystać fakt, że na finiszu był boczny wiatr z prawej (komentatorzy na to zwracali uwagę). Odpalił petardę jadąc lewą stroną. Mogło mu to pomóc.