Fot.: Le Tour de France / A.S.O. / Charly Lopez

Trasa ostatniego etapu pierwszego, najdłuższego tygodnia Tour de France będzie krótsza niż planowana. Z powodu upałów rywalizacja została skrócona o 30 kilometrów.

Pierwotnie 9. etap z Malemort do Ussel miała liczyć 185,5 kilometra. Kolarze przejadą 30 kilometrów mniej ze względu na czerwony alarm przed upałami w departamencie Correze. Skrócony fragment trasy znajdzie się daleko od mety – 147,8 kilometra od finiszu pierwotnego odcinka. W planie pozostają więc największe trudności, czyli 4 premie górskie – Cote de Naves, Suc au May, Cote de la Croix du Pey i Mont Bessou.

Jeszcze przed wyścigiem zapowiadano, że z powodu wysokich temperatur wprowadzone mogą zostać specjalne środki ostrożności. Mówiło się właśnie o zmianie trasy, a nawet odwołaniu etapu. Już na 3. etapie część rywalizacji odbyła się bez udziału publiczności i karawany reklamowej. Wtedy powodem tego były pożary. Można więc powiedzieć, że procedura przeciw upałom została uruchomiona po raz pierwszy.

W niedzielę kolarze wystartują o 13:45 i po przejechaniu kilkudziesięciu kilometrów zjadą z pierwotnej trasy, kierując się z Brive-la-Gaillarde prosto do Lanteuil. Finisz 9. etapu planowany jest na 17:30, czyli prawie pół godziny wcześniej niż miało to miejsce przy dłuższej trasie. Przy pagórkowatym profilu o zwycięstwo raczej powinni rywalizować uciekinierzy. Kolarze z czołówki klasyfikacji generalnej zapewne poczekają na zakończenie trudnego, pierwszego tygodnia rywalizacji.


Wszystko o 113. edycji Tour de France:
Poprzedni artykułTour de France 2026: Tim Merlier znów najlepszy
Następny artykułMłodzieżowe Mistrzostwa Europy na torze 2026: Polskie wyniki z 5. dnia
guest
3 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Ricky
Ricky

Żeby się nie okazało, że przez „przybliżenie” ostatniego podjazdu do mety znów po zwycięstwo nie sięgnie Sami-Wiecie-Kto…
Osobiście mam nadzieję, że jutro powalczy MvdP, bo póki co jego udział jest dość bezobjawowy a Philipsen nie potrafi wykorzystać niezłego rozprowadzenia.

Hubert
Hubert

Hah a na RAP-ie amatorzy jeździli >300 km kilkanaście godzin przy tych temp i nikt im bidonów nie podawał..

maciek
maciek

Wszystkie sprinterskie etapy powinny być skracane,o co najmniej 100km