Fot.: Le Tour de France / A.S.O. / Jered Gruber and Ashley Norris Gruber

Zwycięstwem Tima Merliera (Soudal Quick-Step) zakończył się 7. etap tegorocznego Tour de France. Na mecie Belg był bardzo zadowolony ze swojego osiągnięcia, choć przyznał, że nie było mu łatwo odnaleźć odpowiednią pozycję do rozpoczęcia sprintu. Finalnie ta misja zakończyła się powodzeniem i zawodnik Soudal Quick-Step mógł się cieszyć z etapowego triumfu.

Tim Merlier zwycięzcą 7. odcinka Tour de France 2026. Belgijski sprinter po raz kolejny pokazał klasę i niesamowite sprinterskie umiejętności. Na mecie 33-latek opowiadał, że był to bardzo intensywny finał, w którym trudno było się odnaleźć, ale w końcu mógł rozwinąć skrzydła i pokazać pełnię swoich umiejętności. Zakończyło się to zwycięstwem, z czego Merlier był bardzo dumny, a donosi nam o tym WielerFlits.

To bardzo miłe uczucie wygrać. To dla mnie bardzo duża duma. Nie wiem, czy idealnie wymierzyłem finisz, bo nie wiedziałem, jak daleko była meta, gdy zaczynałem sprint. To był naprawdę bałagan. Bardzo trudno było się ustawić. Dzięki zespołowi udało mi się to, naprawdę wykonali świetną robotę. Po wszystkich wysiłkach, razem z Alpecin-Premier Tech, byliśmy jedynymi, którzy naprawdę gonili ucieczkę. Cieszę się, że żadna z pozostałych drużyn nie wygrała. Mogłem długo podążać za Jasperem Stuyvenem, ale w końcu straciłem jego koło. Było naprawdę jak w kasynie. Byłem spychany ze wszystkich stron, ale na szczęście w końcu zyskałem nieco więcej przestrzeni, co pozwoliło na chwilę odpoczynku dla moich nóg. Ostatnie 600 metrów to znowu prawdziwy boks. Wtedy pomyślałem: walcz do końca. Bardzo się cieszę

– powiedział Tim Merlier.

Zdecydowanie mniej powodów do zadowolenia na mecie 7. etapu miał Jasper Philipsen (Alpecin-Premier Tech), który finiszował dopiero na 5. pozycji. Belg jest tym wszystkim sfrustrowany, ponieważ nie może odnaleźć swojej najlepszej dyspozycji, choć jego ekipa bardzo intensywnie pracuje nad tym, aby Philipsen miał na finiszu jak najlepszą pozycję wyjściową. Niestety na ten moment 28-latek nie potrafi nawiązać równorzędnej walki z najlepszymi sprinterami w stawce. Jasper nie jest z siebie zadowolony, o czym informuje nas WielerFlits.

Oczywiście, że pojawia się frustracja, gdy próbujesz wygrać etap. Nie mogę się na siebie bardzo złościć, bo nie mogłem zrobić więcej. Na dziś to nie wystarczyło. To część sportu. Staramy się wygrywać, ale jeśli nie osiągam swego poziomu, to oczywiście nie jest to przyjemne. Zespół zrobił wszystko perfekcyjnie i byłem w stanie rozpocząć sprint. Mogłem atakować, ale nie miałem wystarczającej prędkości. To wielka szkoda. Czułem się dobrze, ale nie czułem tej wybuchowości w ostatnich 250 metrach. Zrobiłem wszystko, co mogłem. Wyścig wciąż jest długi. Oczywiście staram się wykorzystywać każdą okazję. Mam nadzieję na lepsze uczucia, ale muszę zaakceptować to, co jest teraz. Wciąż jest kilka okazji, na które możemy zapolować z lepszymi nogami

– opowiadał Jasper Philipsen.

W sobotę na kolarzy ścigających się na trasie Tour de France 2026 czeka 8. etap. Zanosi się na to, że o kolejne zwycięstwo etapowe powalczą między sobą właśnie sprinterzy. Czy Tim Merlier znów będzie górą? Może tym razem Jasper Philipsen odnajdzie na finiszu lepsze nogi i zamelduje się chociaż na podium? Przekonamy się już niebawem.


Wszystko o 113. edycji Tour de France:
Poprzedni artykułTour de France 2026: Klasyfikacja generalna po 7. etapie
Następny artykułMłodzieżowe Mistrzostwa Europy na torze 2026: Polskie wyniki z 4. dnia rywalizacji
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
love_velo
love_velo

Jasper Philipsen jest świetnym sprinterem, ale nie jest elegancki w tym co robi.
Trochę brakuje mu klasy..albo zbyt dużo pamiętam fauli z jego strony, tak jak ten dzisiaj z Gavirią.