Foto: Tour de France

Dni uznawane za odpoczynek dla zawodników walczących o wysokie miejsca w klasyfikacji generalnej, w tym konkretnym przypadku mogą okazać się takim dla niemal całego peletonu. Po niemal tygodniu rywalizowania w piekielnym skwarze i z frywolnie dokładającym do pieca zespołem UAE Team Emirates-XRG u sterów, płaski odcinek do płaskiego Bordeaux powinien upłynąć bez najmniejszych scenariuszowych twistów.

W piątek przed uczestnikami Wielkiej Pętli 175,1 kilometra i niezwykle skromne na takim dystansie 700 metrów przewyższenia, na trasie z niewielkiego Hagetmau do Bordeaux.

Na środkową część etapu przypadają przepastne lasy (dobra wiadomość, biorąc pod uwagę prognozowane temperatury), reszta to uprawy winorośli po stronie stolicy Nowej Akwitanii i mniej jednolity krajobraz rolniczy w okolicach startu.

Lotny finisz rozegrany zostanie dopiero na 121. kilometrze (Landiras; 120,2 km), a jedyna premia górska dnia – Côte de Béguey (1,4 km, śr. 4,3%) – 17 kilometrów dalej, dlatego spodziewam się dziś bardzo luźnego podejścia do obowiązków.

Finisz w Bordeaux powiela realizowany przy poprzednich wizytach w tym mieście schemat, chociaż tym razem peleton przeprawi się z prawego na lewy brzeg Garonny mostem, który jest bardziej oddalony od mety po drugiej stronie rzeki. Dzięki temu 5-kilometrowa strefa ochronna (sprint zone) rozpocznie się jeszcze przed tym przejazdem, dalej liczyć się będą już tylko sprinterzy i ich pomocnicy.

Na samym zjeździe z mostu można spodziewać się sporego zwężenia, aczkolwiek od kreski dzieli ten punkt blisko 4000 metrów. Ostatnią łatwą do zidentyfikowania trudnością jest zakręt w prawo, ok. 1900 metrów od mety.

Oto, co na temat 7. etapu Tour de France 2026 napisaliśmy przed rozpoczęciem wyścigu:

Etap 7, 10 lipca: Hagetmau › Bordeaux (175,1 km | 700 m ↑)

Piątek to przepastne lasy departamentu Landy i finisz w jednym z najczęściej odwiedzanych przez Tour miast – kojarzonym z winem Bordeaux – gdzie najczęściej górą są sprinterzy.

Pogoda

Ok. 35 stopni Celsjusza przez cały okres rozgrywania etapu. Niewielkie widoki na deszcz w ciągu ostatnich dwóch godzin, wiatr w trakcie rywalizacji zmieni kierunek z SW (w plecy) na N (czołowy).

Faworyci

Na finiszu pierwszego ze sprinterskich pojedynków 113. edycji Tour de France zamieszania było na tyle dużo, że jego ostatecznie lekko zaskakujący rezultat niewiele w przewidywanym układzie sił zmienia.

Tim Merlier (Soudal Quick-Step) stracił kluczowego pomocnika, ale najczęściej świetnie radzi sobie również w pasożytniczych układach, a jego głównym rywalem pozostaje Jasper Philipsen (Alpecin-Premier Tech), nawet jeśli nie wygląda świetnie, ani też podobno tak się nie czuje. Niektórzy pytają, gdzie był w środę Mathieu van der Poel, ale jeśli ten stwierdził, że dość się już w poprzednich edycjach Touru za belgijskiego kolegę nawygrywał, trudno byłoby znaleźć na to kontrargument.

Olav Kooij (Decathlon CMA CGM) wyrobił już swoją normę na wyścig, a co jeszcze ważniejsze, przyniósł komu trzeba usprawiedliwienie, ponieważ wokół jego miejsca w składzie – mającym jak najlepiej wspierać Paula Seixasa – było przed kilkoma tygodniami sporo dyskusji. Rozliczone. Czy poczucie ulgi sprawi, że pojedzie jeszcze lepiej, czy może lekko Holendra zdemobilizuje, nie przesądzam, choć sprinterom zwykle sprzyja lekkie napięcie.

Biniam Girmay (NSN Cycling Team) i Mads Pedersen (Lidl-Trek) woleliby trudniejszy sprint po trudniejszym dniu, ale rękawicę podejmą, a w przypadku kolejnego zamieszania w końcówce nie będą bez szans.

Swoją postawą w pierwszym tygodniu rozgrywania Wielkiej Pętli zwrócił na siebie uwagę Max Kanter (XDS Astana), drugi na finiszu w Pau i skutecznie rywalizujący z bardziej utytułowanymi od siebie sprinterami na lotnych premiach. W tej chwili to najmocniejszy kandydat na kolejną małą niespodziankę.

Harmonogram

Start honorowy: 13:15
Kilometr 0: 13:25
Prognozowany finisz: 17:13-17:35
Transmisja TV: 13:00-18:00 na antenie stacji Eurosport 1 i platformie HBO Max


Wszystko o 113. edycji Tour de France:
Poprzedni artykułEuskaltel-Euskadi sięga po młodego Baska
Następny artykułMłodzieżowe Mistrzostwa Europy na torze 2026: Brąz orliczek w wyścigu drużynowym!
Aleksandra Górska
Z wykształcenia geograf i klimatolog. Przed dołączeniem do zespołu naszosie.pl związana była z CyclingQuotes, gdzie nabawiła się duńskiego akcentu. Kocha Pink Floydów, szare skandynawskie poranki i swoje boksery. Na Twitterze jest znacznie zabawniejsza. Ulubione wyścigi: Ronde van Vlaanderen i Giro d’Italia.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze