fot. VMT El Salvador

Pora na pierwszy z bardziej ogólnych przeglądów mających na celu podsumowanie sezonu 2025. Dziś przyjrzymy się Polkom ścigającym się w zagranicznych Women’s World Teamach oraz Women’s Pro Teamach, których zespoły nie osiągnęły na tyle wielkich sukcesów, by posiadać odrębny tekst w ramach naszego cyklu.

Polskie kolarstwo jest kobietą i to wiadomo od dobrych kilku lat. Nasze panie od dłuższego czasu przynoszą kibicom wiele radości swoją jazdą i świetnymi wynikami, a sezon 2025 był kolejnym, w którym polskie zawodniczki były dumą dla fanów znad Wisły. W ramach naszego cyklu opisaliśmy już m.in. CANYON//SRAM zondacrypto, którego barw bronią Katarzyna Niewiadoma i Agnieszka Skalniak-Sójka, UAE Team ADQ z Dominiką Włodarczyk czy Team SD Worx – Protime, którego częścią od tego roku jest Marta Lach, ale na tym nie kończy się lista świetnych polskich kolarek. By nie tworzyć tekstów, które otworzyliby Państwo wyłącznie ze względu na biało-czerwone, dziś przyjrzymy się pozostałym Polkom ścigającym się na poziomie UCI Women’s World Tour bądź drugiej dywizji – w sumie będzie to szóstka takich zawodniczek.

Pierwsza zawodowa wygrana

Sezon 2025 bez wątpienia będzie niezapomniany dla Kai Rysz. 26-letnia Polka zadebiutowała na poziomie UCI Women’s World Tour za sprawą transferu do Roland Le Dévoluy, w którym z miejsca stała się jedną z liderek. 98. miejsce w rankingu UCI na koniec roku oznacza, że wyżej od biało-czerwonej znalazły się tylko 2 jej klubowe koleżanki. Wystarczy jednak o szwajcarskim zespole, a skupmy się na Kai Rysz, która w 2025 roku odnotowała wiele dobrych wyników, w tym przede wszystkim odniosła pierwsze zawodowe zwycięstwo – jej triumfem po finiszu z peletonu zakończył się jednodniowy wyścig Grand Prix Surf City. W sumie Polka w czołowej „10” etapów i wyścigów meldowała się aż 13-krotnie, a niewiele niżej, bo na 11. pozycji, dwukrotnie udało jej się zafiniszować podczas Tour de France Femmes. 6. miejsce w A Travers les Hauts de France, 7. lokaty w La Choralis Fourmies Féminine, Gran Premio Della Liberazione Donne i klasyfikacji generalnej Tour de Pologne Women czy 10. pozycja w Gandawa-Wevelgem pokazują, że Polkę stać na walkę z najlepszymi na świecie.

Duet z Winspace Orange Seal

Na poziomie drugiej dywizji mieliśmy w tym roku dwie biało-czerwone, a obie reprezentowały barwy francuskiego Winspace Orange Seal. Była to 27-letnia Karolina Perekitko oraz jej rówieśniczka Aurela Nerlo. Pierwsza z wymienionych kręciła się w tym roku regularnie w okolicach pierwszej „10” dużych wyścigów, w tym była m.in. 11. w Itzulia Women i Tour Féminin International des Pyrénées, 10. w Gran Premio Ciudad de Eibar i Alpes Gresivaudan Classic, 7. w Trofeo Palma Femina, 14. w Brabanckiej Strzale, 15. w Durango Durango Emakumeen Saria czy 18. w Vuelta a Burgos Feminas. Do tego warto wspomnieć, że Karolina Perekitko broniła barw reprezentacji Polski zarówno podczas Mistrzostw Świata, jak i Mistrzostw Europy będąc częścią drużyny, która zaprowadziła Katarzynę Niewiadomą do srebrnego medalu.

Jeśli chodzi o Aurelę Nerlo to historia niestety jest słodko-gorzka. Z jednej strony mamy bowiem fantastyczne 2. miejsce w Omloop Nieuwsblad, wiele dobrych występów w kolejnych wyścigach czy 5. lokaty zarówno na czas, jak i ze startu wspólnego w ramach Mistrzostw Polski, z drugiej jednak później pobrano od 27-latki próbkę krwi, która skutkowała jej wstępnym zawieszeniem w związku z podejrzeniem stosowania niedozwolonych substancji. Sprawa ciągnie się od wielu miesięcy, sama zawodniczka deklarowała, że najprawdopodobniej doszło do spożycia zanieczyszczonego suplementu, a nam pozostaje czekać na to jaki będzie ostateczny wyrok w jej sprawie.

Siostry z Human Powered Health

Podsumowania mają to do siebie, że nie zawsze jest cukierkowo, a tak będzie w tym segmencie. Ten rok nie należał bowiem do Darii Pikulik, która na skutek kraks i kontuzji ścigała się niewiele, a więcej czasu spędziła walcząc o zdrowie. Warto jednak wspomnieć o 3. miejscu w Vuelta CV Feminas czy 4. lokacie w GP Mazda Schelkens, które pokazały, że jak jest zdrowie, to i szybkości nadal nie brakuje. Barw Human Powered Health broniła kolejny raz także młodsza siostra naszej medalistki olimpijskiej z Paryża, czyli 27-letnia Wiktoria Pikulik – tak jak jednak starałem się, by wybrzmiało z naszej rozmowy przeprowadzonej kilka miesięcy temu, Polkę rozlicza się nie z wyników, a z pracy wykonywanej na rzecz koleżanek, a fakt, że ta pozostaje na kolejny rok na poziomie UCI Women’s World Tour jasno pokazuje, że włodarze ekipy są z niej zadowoleni.

Z 11. medalem Mistrzostw Polski na szosie

25-letnia Marta Jaskulska ma za sobą kolejny solidny, choć bez wątpienia nie najlepszy w karierze sezon. Polka, która ściga się na poziomie UCI Women’s World Tour nieprzerwanie od 2020 roku i będzie to czyniła w kolejnych latach – zamienia bowiem teraz upadający CERATIZIT Pro Cycling Team na Human Powered Health, z którym związała się na kolejne 2 lata, weszła w sezon 2025 dość spokojnie, a na dobre wyniki czekała całkiem długo. Były co prawda lokaty w drugiej dziesiątce etapów Itzulia Women czy 19. pozycja w Tour of Britain Women, ale wiemy, że 25-latkę stać na więcej. Później przyszły Mistrzostwa Polski, które zakończyła z brązem na czas – swoim 11. medalem krajowego czempionatu na szosie, a także 6. lokatą w wyścigu ze startu wspólnego. Dalej było m.in. 11. miejsce w Tour de Pologne Women czy 5. pozycja w Maryland Cycling Classic Women – kolejne rezultaty, które gdzieś pokazały, że Polka cały czas potrafi kręcić na dobrym poziomie. Teraz trzymajmy kciuki za sukcesy w nowych barwach.


Na dziś to tyle, ale nie kończymy tematu kobiecego kolarstwa – już jutro omówimy temat pozostałych Women’s World Teamów i ich największych gwiazd, a później przyjrzymy się jeszcze polskim ekipom MAT Atom Deweloper Wrocław oraz TKK Pacific Nestle Fitness. Nie zapominam rzecz jasna także o najzdolniejszych kolarkach z Klubu Kolarskiego Ziemia Darłowska czy naszej młodzieży, która bez wątpienia zostanie na koniec omówiona w jednym ze zbiorczych podsumowań.

Poprzedni artykułTadej Pogačar rozważa rozpoczęcie sezonu dopiero w marcu
Następny artykułMaciej Banaszak zostaje w Voster ATS Team
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze