Po tygodniu sportowych emocji w stolicy Rwandy w ramach Mistrzostw Świata w kolarstwie szosowym – Kigali 2025, nadszedł czas na ostatni akt rywalizacji w ramach tych zawodów, a będzie nim wyścig ze startu wspólnego elity mężczyzn. Do obrony tytułu przystąpi Tadej Pogačar, a zmierzy się z nim 164 innych kolarzy, w tym m.in. celujący w podwójne mistrzostwo Remco Evenepoel.
1921 roku sięga historia mistrzostw świata w kolarstwie szosowym. Za nami masa edycji, a każda z nich na swój sposób zapisała się gdzieś w dziejach tego pięknego sportu. Nie inaczej będzie zapewne podczas 98. czempionatu, który ma miejsce w rwandyjskim Kigali, gdzie finałowym aktem zmagań będzie wyścig ze startu wspólnego mężczyzn, czyli jedyna konkurencja, która jest rozgrywana niemal w każdej edycji tych zawodów – zabrakło jej jedynie w programie Mistrzostw Świata 1931 w Kopenhadze, gdzie kolarze walczyli wyłącznie w jeździe na czas.
Jeśli chodzi o zmagania zawodowców to tu historia sięga właściwie nie 1921, a 1927 roku, a pierwszym mistrzem został legendarny Alfredo Binda. Włoch jest zresztą jednym z pięciu zawodników, którym tęczową koszulkę udało się wywalczyć trzykrotnie – czynili to także Eddy Merckx, Peter Sagan, Óscar Freire oraz Rik Van Steenbergen. Jedynym kolarzem na tegorocznej liście startowej, któremu teoretycznie może powieść się dołączenie do tego grona jest Julian Alaphilippe – mistrz świata z 2020 i 2021 roku.
Na czele tabeli wszech czasów jest Belgia, czyli kraj, którego reprezentanci triumfowali aż 26-krotnie. Dwucyfrową liczbę złotych medali mają także Włochy (19) i Francja (10), a w sumie przedstawiciele 17 nacji zdobywali w historii tęczową koszulkę. Wśród nich jest Polak – Michał Kwiatkowski był najlepszy przez 11 laty, swój medal wywalczył także Zbigniew Spruch – 2. zawodnik czempionatu z 2000 roku. W tym roku nie nastąpi w tej materii zmiana, albowiem do rywalizacji nie przystąpi żaden biało-czerwony. Wystarczy jednak tej historii, a spójrzmy na to co przed nami – niedzielny wyścig zapowiada się przecież naprawdę pasjonująco.
Program 8. dnia Mistrzostw Świata – Kigali 2025:
- 9:45 – 16:45: Wyścig ze startu wspólnego elity mężczyzn (267,5 km | 5475 m)
Trasa
Zawodnicy elity mężczyzn, przynajmniej przez większość dystansu, będą się kręcili po doskonale już znanej lokalnej rundzie w Kigali o długości 15,1 kilometra, którą pokonają aż 15-krotnie. Pętla obejmuje przede wszystkim dwie trudności w postaci podjazdów pod Côte de Kigali Golf (800 m; 8,1%) i brukowanego Côte de Kimihurura (1,3 km; 6,3%), z którego szczytu do mety pozostanie jedynie 1100 metrów. Także i finisz jest całkiem trudny, co widać było podczas zmagań poprzednich kategorii.
W przypadku elity mężczyzn organizatorzy dołożyli jednak jeszcze jeden inny, nowy element do trasy – po 9 z 15 okrążeń kolarze wyjadą na dłuższą rundę, która obejmie podjazdy pod kolejno Côte de Peage (1,8 km; 5,9%), Mont Kigali (5,9 km; 6,9%) oraz słynne brukowane Mur de Kigali (400 m; 11%). Kluczowe punkty tej niezwykle ciekawej i malowniczej pętli będą jednak oddalone o niemal 100 kilometrów od mety, ale kto wie – może to tam zapadną kluczowe rozstrzygnięcia?


Pogoda
Po bardzo suchym i upalnym początku Mistrzostw Świata w kolarstwie szosowym – Kigali 2025, nadeszły dni, w których pojawiają się mniej lub bardziej przelotne opady deszczu. Te podnoszą i tak wysoką wilgotność powietrza, która w połączeniu z temperaturą sięgającą nawet 30 stopni Celsjusza oraz wysokością 1500 metrów nad poziomem morza odegrają ogromną rolę w wyścigu. Nieodpowiednia aklimatyzacja, brak odporności na takie warunki – wszystko to może wyeliminować z walki nawet największego z kandydatów do walki o medale.
Faworyci
Do obrony tytułu przystępuje Tadej Pogačar i to właśnie mający najwięcej zawodowych zwycięstw w sezonie 2025 Słoweniec będzie głównym kandydatem do sięgnięcia po końcowy sukces. Wokół 27-latka został zbudowany aż 9-osobowy zespół, który będzie miał sprawić, że tęczowa koszulka pozostanie na barkach Tadeja Pogačara. Jego pomocnikami będą Domen Novak, Primož Roglič, Matej Mohorič, Gal Glivar, Jaka Primožič, Luka Mezgec, Matevž Govekar i Matic Žumer – skład być może nie najwybitniejszy, ale przykład polskiej Ponferrady pokazuje, że nie zawsze potrzeba wielkich nazwisk, by mądrze zrealizować taktykę i osiągnąć końcowy sukces.
Tym, który będzie chciał pokrzyżować plany Słoweńcom, będzie przede wszystkim najlepszy przed tygodniem w jeździe indywidualnej na czas Remco Evenepoel. Lider kadry Belgii może liczyć na niezwykle mocne wsparcie, a bardzo okazała wygrana z czasówki daje 25-latkowi pewną przewagę psychologiczną w walce z Tadejem Pogačarem. Z drugiej jednak strony od ponad 3 lat Słoweniec nie przegrał z Belgiem ani razu – pominąwszy jedynie sprinterskie etapy wyścigów etapowych, w których panowie nie walczyli o końcowy wynik. M.in. Cian Uijtdebroeks i Ilan Van Wilder zapewne zrobią wszystko, by tęczowa koszulka po 3 latach powróciła na barki Remco Evenepoela.
Reszta stawki musi mieć świadomość, że czekanie wraz z największymi dwoma gwiazdami to nie najlepszy pomysł. Wcześnie do ataku mogą ruszyć m.in. Włosi, gdzie na końcówce czekać będzie zapewne Giulio Ciccone, zaś na akcje zaczepne zdecydować mogą się m.in. Lorenzo Fortunato i Marco Frigo. Kilka kart do gry ma także Wielka Brytania, gdzie z jednej strony w składzie znalazł się Tom Pidcock, z drugiej zaś m.in. Oscar Onley i Joseph Blackmore.
Wśród publiczności obecnej w Kigali niezwykle często w kontekście niedzielnego wyścigu pojawia się nazwisko Juliana Alaphilippe’a. Choć Francuz nie jest już w tej formie, w której zdobywał swoje 2 mistrzowskie tytuły, to bez wątpienia nadal nie można go ignorować. A może wcześniej ruszy, tak jak przed rokiem, Pavel Sivakov? Ciekawi też fakt co na takim dystansie i w tak mocnej stawce pokaże świętujący w środę 19. urodziny Paul Seixas.
Kontynuując przegląd kadr mających niejedną opcję, w oczy rzuca się także skład Australii. Tu są zarówno świetni górale, jak Jai Hindley i Michael Storer, jak i dysponujący wielką mocą Jay Vine, a także niezwykle regularny i doświadczony Michael Matthews. Na 2 karty zagrać ma z kolei Hiszpania, gdzie nominalnymi liderami są Juan Ayuso i Marc Soler. Szczególnie ten pierwszy, po ostatnich kontrowersjach wokół swojej osoby i zmiany ekipy, ma tu coś do udowodnienia.
Na mocny zespół liczyć nie może Isaac del Toro (Meksyk), ale nie zmienia to faktu, że 21-latek jest zdaniem wielu w stanie sięgnąć nawet po tęczową koszulkę. Bez zauważalnego wsparcia o jak najlepszy wynik powalczy także m.in. Richard Carapaz (Ekwador), Ben Healy (Irlandia), Attila Valter (Węgry) czy niezwykle skuteczny w ostatnich wyścigach o mistrzostwo świata, 4. przed rokiem Toms Skujiņš (Łotwa).
Do szerokiego grona faworytów zaliczyć należy także takich kolarzy jak Mattias Skjelmose (Dania), Thymen Arensman (Holandia), Marc Hirschi i Jan Christen (Szwajcaria), Egan Bernal (Kolumbia), Quinn Simmons (USA) czy António Morgado (Portugalia). O niespodziankę przed afrykańską publicznością postarają się najlepsi kolarze z tego kontynentu, którymi bez wątpienia są obecnie Erytrejczycy – Henok Mulubrhan i Natnael Tesfatsion.
Polacy nie startują.
Transmisja
Od startu do mety zmagania będzie można śledzić w Eurosporcie 1 oraz w HBO Max / Playerze.
Lista startowa:
Dane dostarcza FirstCycling.com
Wszystko o Mistrzostwach Świata w kolarstwie szosowym – Kigali 2025:
- Ogólna zapowiedź zawodów
- Relacja z jazdy indywidualnej na czas elity mężczyzn
- Relacja z wyścigu ze startu wspólnego juniorów
- Wypowiedź Jana Jackowiaka po zdobyciu brązowego medalu
- Relacja z wyścigu ze startu wspólnego orlików
- Relacja z wyścigu ze startu wspólnego elity kobiet
- Wszystkie artykuły









Umknęło mi, że Michael Mathews wrócił do rywalizacji, fajnie.
A co będzie jutro? Na pewno, zobaczymy, czas pokaże. Mam nadzieję, że nie będzie tak że jedzie tadej a reszta patrzy się po sobie. Amstel pokazało, że współpracą da się go dogonić.
Szkoda ze nie ma Polaków, mogliby chociaż ładnie uciekać jak huzarski we Florencji w deszczu. Sądzę że można było dać skład pekala /budzinski/bernas/maciejuk np.
Evenepoel i dlugo dlugo nic.
Mam nadzieję że Tadej wygra 🙂 może to i nudne ale robi to w pięknym stylu.
Moje typy:
1. Pogacar
2. Pidcock
3. Del Toro
Nie wyobrażam sobie innego rozwiązania dziś niż zwycięstwo Tadeja.Niech pokaże takiej Niewiadomej co się robi w grupie faworytów jak sie nie ma kompleksów i czuje moc w nogach!
Australia z takim składem i w takim klimacie wielkie szanse na medal.
Życzę Del Toro bycia przed Ayuso.
A Remco coś mocno czuję może nie ukończyć.
Polacy do boju !!!
Ja stawiam na… UAE
1.Pogaczar
2. Del Toro
3. Vine
Czarny koń: Pidcock, Ayuso, Matthews, Healy
Zapowiada się świetne widowisko.
Wstyd dla pzkol dać młodym szanse
Mam ogromną nadzieję, że wygra ktoś inny, niż ten co ma wygrać. I nie Remco.
Chciałoby się po prostu zobaczyć innego kolarza w tej koszulce, a nie drugi rok z rzędu tego samego. 🙂 Może być nawet Del Toro.
Specjaliści od braku taktyki juz mogą skomleć