fot. UCI / Zac Williams / SWpix.com

Po piątkowej rywalizacji w ramach Mistrzostw Świata w kolarstwie szosowym – Kigali 2025 „szampan wylewał się”. Sobota nie przyniosła już tyle szczęścia, choć wynikało to przede wszystkim z niezwykle dużych oczekiwań. Byliśmy bowiem świadkami dwóch kolejnych lokat w czołowej „10”, których biało-czerwoni nazbierali w sumie aż 7.

Kto będzie chciał narzekać, ten i tak będzie to robił – troszkę tak czuję się zaglądając w sekcje komentarzy po sobotniej rywalizacji w ramach Mistrzostw Świata w kolarstwie szosowym – Kigali 2025. Tak, rozgoryczenie, żal itd. po wyścigu elity kobiet jest zrozumiały, nie kryła go zresztą przecież sama Katarzyna Niewiadoma, ale czy to oznacza, że trzeba jechać od góry do dołu po wszystkim i wszystkich? Zdecydowanie nie. Do tego wyszli jeszcze ci, którzy zdaje się, że nie śledzili tegorocznego czempionatu, a interesuje ich wyłącznie elita mężczyzn, więc będą teraz próbowali przekonywać innych, że to kompromitacja polskiego kolarstwa, bo w tej jednej z sześciu kategorii akurat biało-czerwonych brakuje. Osobiście od początku powtarzałem, że to świetna decyzja, że w warunkach polskiego budżetu postawiono na te grupy wiekowe, w których mamy największe szanse, a medal wywozimy z wyścigu, gdzie biało-czerwonych w peletonie było najwięcej. Dobry wybór priorytetów popłacił.

Dlaczego słodko, dlaczego gorzko?

Słodycz temu czempionatowi nadaje naprawdę fantastyczna postawa reprezentantów i reprezentantek Polski. W 10 startach, podczas których oglądaliśmy biało-czerwonych, aż 7-krotnie zmagania kończyły się sukcesem w postaci miejsca w czołowej „10”. Przypomnę nasze najlepsze lokaty:

  • Jan Jackowiak (start wspólny juniorów): brązowy medal
  • Mateusz Gajdulewicz (start wspólny orlików): 5. miejsce
  • Maria Okrucińska (jazda na czas juniorek): 7. lokata
  • Jan Jackowiak (jazda na czas juniorów): 7. pozycja
  • Mateusz Gajdulewicz (jazda na czas orlików): 7. miejsce
  • Maria Okrucińska (start wspólny juniorek): 9. lokata
  • Katarzyna Niewiadoma (start wspólny elity kobiet): 10. pozycja

Do tego warto też wspomnieć waleczną postawę Malwiny Mul, która podczas wyścigu ze startu wspólnego orliczek w pewnym momencie atakowała na solo, a która to kończy te Mistrzostwa Świata z dwoma dobrymi miejscami w drugiej i trzeciej dziesiątce podczas obu swoich startów. Finalnie o żadnym z 13-stki biało-czerwonych obecnych w Kigali nie mógłbym napisać, że był tu na wycieczce – jedni walczyli o wyniki i w większości je dowozili, inni wykonywali pracę na rzecz swoich kolegów. Okej, nie zawsze wystarczyło zdrowia, nie wszyscy dobrze znieśli panujące tu warunki, ale hej! Pochodzący z dość nizinnego kraju w Europie Polacy w ogólności zostali dobrze przygotowani do tego startu za sprawą m.in. długiego obozu wysokościowego w Andorze, mieli tu świetną opiekę i okazję do stosunkowo długiej aklimatyzacji za sprawą wczesnego przyjazdu, więc naprawdę zrobiono wszystko, co się dało, a moim zdaniem efekty są naprawdę dobre.

Czemu zatem gorzko? Tak to już bowiem jest, że gdy jest nieźle to chce się więcej i więcej. Sam przed Mistrzostwami Świata pisałem o czterech polskich szansach medalowych – udało się zgarnąć 1 krążek. 25% skuteczności to dużo, zważywszy na to, że w każdej z tych rywalizacji o medale biło się wielu, wielu kolarzy i kolarek, ale doskonale rozumiem też tych, którzy chcieliby jeszcze więcej. „Umierające” od lat polskie kolarstwo ma się bowiem na tyle dobrze, że 1 medal to „porażka”, zwyciężczyni zeszłorocznego Tour de France „powinna sobie dać spokój”, a w kolejnych latach to już w ogóle „nic nie będzie”.

Nie puszczajcie kciuków

Apelowałem o to wczoraj, zaapeluję i dziś – bądźmy z biało-czerwonymi zarówno na dobre, jak i na złe. Już w środę rusza kolejna impreza reprezentacyjna, jaką są Mistrzostwa Europy, podczas których będziemy mieli kolejne polskie szanse medalowe. Do Francji leci zdecydowana większość naszych kadrowiczów z Kigali, ale i dołączy do nich spore grono zawodników, którzy szykowali się wyłącznie pod czempionat Starego Kontynentu. Nogi u kolarzy i kolarek, których dorobkiem jest 7 MIEJSC W CZOŁOWEJ „10” MISTRZOSTW ŚWIATA są naprawdę dobre, więc zasługują oni na wsparcie. Naprawdę.


Wszystko o Mistrzostwach Świata w kolarstwie szosowym – Kigali 2025:

Poprzedni artykułTadej kontra reszta świata – zapowiedź 8. dnia Mistrzostw Świata – Kigali 2025
Następny artykułMistrzostwa Europy 2025: Znamy skład reprezentacji Niemiec
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze