Foto: Soudal Quick-Step / Getty Images

Choć Remco Evenepoel nie wygrał tegorocznego Tour of Britain, to jego występ na brytyjskich szosach nie mógł przejść bez echa. Belg z Soudal Quick-Step triumfując na jednym z etapów i zajmując 2. miejsce w klasyfikacji generalnej potwierdził, że forma jest dobra i jest gotowy na walkę o najwyższe cele podczas Mistrzostw Świata w kolarstwie szosowym – Kigali 2025.

Po wycofaniu się z tegorocznego Tour de France mogliśmy obserwować jak Remco Evenepoel całkowicie zniknął na niemal 1,5 miesiąca. Belg najpierw długo odpoczywał, a następnie wznowił treningi, których celem jest ponowna walka o najwyższe cele podczas światowego czempionatu. 25-latek już 3-krotnie w swojej karierze zdobywał tęczowe koszulki i to właśnie kolejne takowe trykoty są wyłącznym celem Remco Evenepoela podczas zawodów, które w tym roku odbędą się w rwandyjskim Kigali.

Przez kilka najbliższych dni będę na zmianę jeździł na rowerze do jazdy indywidualnej na czas i na moim standardowym rowerze. Obie trasy w Kigali mi odpowiadają. W Wollongong byłem pierwszy i trzeci, w Glasgow pierwszy i dwudziesty piąty, w zeszłym roku zaś pierwszy i piąty, więc muszę spróbować jeszcze raz zostać mistrzem świata

— mówił Remco Evenepoel przed kamerą Sporzy.

Jedynym startem w ramach przygotowań było dla Belga zakończone w niedzielę Tour of Britain, w którym ten przegrał wyłącznie z Romainem Grégoire. Nie wynik był jednak najważniejszy, a złapanie rytmu wyścigowego, co bez wątpienia udało się. Co dalej znajduje się teraz w planach kolarza Soudal Quick-Step?

Mój plan na teraz? Najpierw dzień wolny od roweru jutro, a potem kilka dobrych, intensywnych treningów. Będziemy wszystko jeszcze bardziej dopracowywać i szukać wyzwań o wysokiej intensywności. Kiedy już to wszystko zrobimy, mamy nadzieję, że będę optymalnie przygotowany. Czy będę w Hiszpanii? Nie powiem. W przeciwnym razie nie zaznam spokoju. Chcę się szykować w ciszy, aż do mistrzostw w Rwandzie, gdzie rzeczywistość może być naprawdę różna. Może tam padać, tak jak tutaj w tym tygodniu, ale może być też gorąco, a na pewno będziemy całkiem wysoko. Będą to więc bardzo specyficzne warunki i czeka nas praca pod tym kątem. Musimy znaleźć połączenie upału i wysokości. Mam już za sobą długi okres obozów wysokościowych, więc musimy jeszcze znaleźć tylko ten dodatkowy, stymulujący mnie impuls, który pozwoli przygotować się w 100%

— opowiedział Remco Evenepoel.

Na dość trudnej terenowo trasie jazdy indywidualnej na czas, która odbędzie się w niedzielę 21 września, broniący tytułu Belg będzie bez wątpienia głównym faworytem zmagań. Nieco gorzej wygląda sytuacja w temacie wyścigu ze startu wspólnego – tam w niedzielę 28 września pokonać trzeba będzie bowiem samego Tadeja Pogačara, który nie zwykł zbyt często przegrywać w takim terenie. Remco Evenepoel musi jednak w siebie wierzyć i kto wie – może zaprowadzi go to do sprawienia pewnej niespodzianki?


Wszystko o Mistrzostwach Świata w kolarstwie szosowym – Kigali 2025:

Naszosie.pl przygotuje dla Państwa nie tylko, jak co światowy czempionat, zapowiedzi czy relacje z wyścigów, ale i materiały naszego korespondenta prosto z serca wydarzeń. Już dziś zachęcamy do śledzenia naszego portalu podczas tegorocznych Mistrzostw Świata!

Poprzedni artykułBliskowschodnia dominacja – podsumowanie 2. tygodnia Vuelta a España 2025
Następny artykułOlav Kooij oraz czterech „pociągowych” w Decathlon CMA CGM. Bruno Armirail odchodzi do Vismy
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
2 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
toronto
toronto

bardzo duza szansa na powtorke z Paryza. Pogacar zniszczony po TDF juz nigdy nie bedzie tym samym gosciem. Jedyny kolarz ktory zostanie podojnym mistrzem olimpijskim i swiata.

No ja!
No ja!

Do „toronto”
Pożyjemy zobaczymy.