Remco Evenepoel po raz 4. w karierze wygrał Donostia San Sebastian Klasikoa – worldtourowy klasyk rozgrywany na terenie Kraju Basków. Aby w pełni oddać skalę tego sukcesu wystarczy przytoczyć 2 fakty. Po 1. jeszcze nikomu w przeszłości nie udała się ta sztuka, po 2. zaś kolarz Red Bull – BORA – hansgrohe uczynił to w swoim 4. starcie w tej imprezie, tj. pozostaje w niej niepokonany.
Po zakończeniu Tour de France, 2. w jego klasyfikacji generalnej Remco Evenepoel nie zwalnia tempa. Belg po 3-letniej przerwie powrócił na start Donostia San Sebastian Klasikoa, a jego występ, choć nie pozbawiony trudnych momentów, zakończył się kolejnym efektowym zwycięstwem zawodnika Red Bull – BORA – hansgrohe. Mistrz olimpijski opuszcza Kraj Basków i wyścig, w którym odniósł swoje 1. w karierze zawodowe zwycięstwo, z 4. wygraną w tej imprezie w swoim 4. starcie, co czyni go rekordzistą wszech czasów – dotychczas z trzema sukcesami współdzielił ten tytuł z Marino Lejarretą. Droga do tego wyniku rozpoczęła się jednak nerwowo, albowiem od defektu przed podjazdem pod Erlaitz, po którym 26-latek został daleko za rywalami.
Po zjeździe z Jaizkibel złapałem gumę. Wiemy, że potem Erlaitz nadchodzi bardzo szybko. Musiałem jednak pozostać cierpliwy. Pogoń nie mogła być nerwowa, musiałem się pilnować. W tym miejscu muszę podziękować mojemu zespołowi za całą pracę, jaką wykonał na przestrzeni całego wyścigu. Giulio Pellizzari był bardzo silny u podnóża Erlaitz i zrobił wszystko, żeby doprowadzić mnie jak najwyżej. Maxim Van Gils również cierpliwie czekał na mnie z przodu. Musiałem to dokończyć dla nich. Co za dzień. To kolejne piękne zwycięstwo. Patrząc na to, że w najgorszym momencie traciłem niemal 2 minuty i prawie zniwelowałem całą tę stratę na podjeździe wiedziałem, że jestem mocny. Jechałem szybciej niż zawodnicy z przodu. Nie miałem problemów. Musiałem jechać po prostu swoim tempem, bo do mety wciąż było daleko. To była właściwa taktyka. Wygraliśmy
— opowiadał Remco Evenepoel.
Co ciekawe jednak to fakt, że plan taktyczny Belga był nieco inny, niż finalny przebieg rywalizacji. Zawodnik Red Bull – BORA – hansgrohe planował ruszyć do przodu dużo wcześniej, ale jak widać jednak przyspieszenie na stromym Murgil (2,1 km; 10,1%) okazało się być wystarczające, by sięgnąć po zwycięstwo. Atak mistrza olimpijskiego zdołał wytrzymać bowiem jedynie Richard Carapaz, który następnie przegrał z nim dwójkowy finisz w San Sebastián.
Gdybym nie miał kapcia, spróbowałbym zaatakować na Erlaitz, ale sprawy potoczyły się tak, jak się potoczyły. Cieszę się, że udało mi się wygrać. Miałem ze sobą bardzo silnego Richarda Carapaza, który był w stanie dotrzymać mi kroku. Jestem bardzo zadowolony z wyniku. Był jedynym, który mógł dotrzymać mi tempa po ataku na Murgil. To był świetny sprint z Richardem. Kiedy zaatakowałem, szybko poczułem, że wygram sprint. Jestem bardzo szczęśliwy. Miałem bardzo dobre przeczucia. Sytuacja była przez chwilę niepewna, tak na 50 kilometrów przed metą, ale wygraliśmy. To się liczy. Nie ukrywam jednak, że to był najtrudniejszy z czterech moich sukcesów tutaj
— kontynuował zwycięzca 45. edycji Donostia San Sebastian Klasikoa.
Tym samym kolejna txapela, czyli tradycyjny baskijski beret, trafiła do kolekcji Remco Evenepoela, który myślami jest już przy kolejnych celach na ten sezon. Tym najważniejszym jest powrót na tron w mistrzostwach świata – 26-latek był już w przeszłości posiadaczem tęczowej koszulki w wyścigu ze startu wspólnego po swoim sukcesie z 2022 roku, czyli australijskiego Wollongong.
Teraz myślę o regeneracji i odpoczynku. Potem znów wrócę do ciężkiej pracy i spróbuję zostać mistrzem świata
— zakończył Remco Evenepoel.
We wstępnym programie 26-letniego Belga znajdziemy teraz Grand Prix Cycliste de Québec (11.09) i Grand Prix Cycliste de Montréal (13.09), które mają być dla niego ostatnimi przygotowaniami do Mistrzostw Świata w kolarstwie szosowym – Montréal 2026. W Kanadzie kolarza Red Bull – BORA – hansgrohe zobaczymy zarówno w jeździe indywidualnej na czas (20.09), w której pozostaje niepokonany od 3 lat, jak i w wyścigu ze startu wspólnego (27.09), gdzie swoje jedyne złoto zdobywał we wspominanym 2022 roku, a w którym przed rokiem w Kigali zajął 2. miejsce. Następnie Belg spodziewany jest także w stawce wyścigu ze startu wspólnego w ramach Mistrzostw Europy (4.10) oraz Il Lombardii (10.10).










Zostaniesz nie tylko mistrzem swiata, ale i europy. W tym sezonie nikt cie juz nie powstrzyna. Swietna forma zrobiona od kwietnia. Czapki z glow.