Foto: Unipublic / Rafa Gomez / Vuelta a Espana

Juan Ayuso cieszył się ponownie z etapowego zwycięstwa, a Jonas Vingegaard utrzymał prowadzenie w klasyfikacji generalnej Vuelta a España. Co mieli do powiedzenia bohaterowie dzisiejszego ścigania?

Po raz drugi z triumfu na etapie hiszpańskiej Vuelty mógł się cieszyć 22- letni Hiszpan z UAE Team Emirates – XRG (na zdjęciu). Okazało się, że tereny na których rozgrywany był dzisiejszy odcinek są dla niego bardzo ważne.

– Prawda jest taka, że ​​naprawdę miło jest tu wygrać. Byłem w tym mieście, Los Corrales de Buelna, przez dwa lata jako junior, ścigając się dla klubu kolarskiego Besaya. Mam wielu bliskich przyjaciół, którzy stąd pochodzą i za kilka tygodni jedziemy razem na wakacje. Nie jestem stąd, jestem z Javei, ale jest to miejsce, które bardzo lubię. Po tak ciężkim dniu nie wiadomo, kto będzie najszybszy. Nie ukrywam, że na ostatnich kilometrach trochę zdenerwowałem Romo, mówiąc że ja już wygrałem etap, a on musi coś od siebie dać jeśli mamy przyjechać przed kolejną grupką. Tak podpowiedział mi dyrektor sportowy. To nie jest coś za czym przepadam, ale czasami trzeba grać mądrze. Tak właśnie zrobiłem w finale. Znałem tę trasę bardzo dobrze, ponieważ to właśnie tam kończy się wyścig juniorów. Wiedziałem, jak ustawić się do sprintu i wyszło idealnie

– powiedział na mecie Juan Ayuso.

Nie było „drugiego wyścigu” w peletonie i faworyci dojechali razem. Tym samym nie zmienił się lider klasyfikacji generalnej.

– Skupiamy się tylko na sobie i jak dotąd mamy czerwoną koszulkę i dwa zwycięstwa etapowe. Dzisiaj naszym celem było dotarcie do mety bez straty czasu. Dlatego dziś i przez resztę Vuelty możemy być super zadowoleni z tego, jak nam poszło. Mam szczególną więź z L’Angliru. To brutalny podjazd, bardzo, bardzo trudny. Chyba po raz pierwszy naprawdę się na nim pokazałem z dobrej strony.  Teraz to już trzeci raz i mam nadzieję, że będę miał też dobre nogi. Może uda nam się powalczyć o zwycięstwo, ale musimy zobaczyć, jak wszystko się potoczy. Wygrana na L’Angliru byłaby dla mnie spełnieniem marzeń. To jeden z najbardziej kultowych podjazdów La Vuelty, więc jest o co walczyć

– podsumował Jonas Vingegaard (Visma-Lease a Bike).


Wszystko o 80. edycji Vuelta a España:

Poprzedni artykułVuelta a España 2025: Klasyfikacja generalna po 12. etapie
Następny artykułNie tylko Niki Terpstra. Sep Vanmarcke również zasila sztab Soudal Quick-Step
Arek Waluga
Pismak z pasji, nie z wykształcenia. Wielbiciel scoutingu i skarbów kibica. Pisze to co myśli, a nie co wypada.
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
toronto
toronto

jutro Jonas na szczycie z 2 minuty przed 2 kolarzem.