fot. Lidl-Trek / Sprint Cycling Agency

Choć wiadomo, że oczy kibiców zwrócone są głównie na walkę w klasyfikacji generalnej to jednak na niej nie kończy się ściganie w największych wyścigach świata. Sprinterzy marzą o zielonej koszulce za zestawienie punktowe, a górscy uciekinierzy stoczą walkę o trykot w grochy. To właśnie tym ostatnim poświęcony będzie ten artykuł.

W poprzednich dniach w naszym portalu wśród masy artykułów mogli Państwo przeczytać m.in. zapowiedź trasy 80. edycji Vuelta a España, a także przegląd faworytów klasyfikacji generalnej czy zestawienia punktowego. Teraz pora przyjrzeć się klasyfikacji górskiej, w której kolejny raz pojedynek stoczą ze sobą najwytrwalsi uciekinierzy i zbierający mimowolnie kolejne oczka faworyci klasyfikacji generalnej.

Początek historii tego zestawienia sięga już premierowej edycji hiszpańskiego wyścigu, a zatem 1935 roku. Mamy zatem do czynienia z koszulką, którą można było wygrać podczas każdej La Vuelty, a to dość wyjątkowe w skali wszelakich wyścigów kolarskich. Po trykot, który dziś znany jest jako biały w niebieskie grochy, w historii sięgali najwięksi – m.in. Federico Bahamontes, Julio Jiménez, Luis Ocaña, Tony Rominger, Richard Carapaz czy Remco Evenepoel. Najwięcej razy klasyfikację górską wygrywał José Luis Laguía (1981-83, 1985-86), a do obrony tytułu przystąpi w tym roku Jay Vine.

Zasady punktacji w klasyfikacji górskiej

Zawodnicy podczas 80. edycji Vuelta a España będą rywalizowali o punkty na górskich premiach aż 6 różnych kategorii. Najwięcej oczek będzie do zdobycia na dachu wyścigu jakim jest Alto de L’Angliru, najmniej zaś na podjazdach 4. kategorii, gdzie na zwycięzcę czekają zaledwie 2 punkty. Oto jak prezentuje się punktacja:

Alto de L’Angliru (Cima Alberto Fernández)
20 – 15 – 10 – 6 – 4 – 2 punkty

Premia HC (wyłącznie Bola del Mundo)
15 – 10 – 6 – 4 – 2 – 1

1. kategoria (15 podjazdów)
10 – 6 – 4 – 2 – 1

2. kategoria (14 podjazdów)
5 – 3 – 1

3. kategoria (14 podjazdów)
3 – 2 – 1

4. kategoria (1 podjazd)
2 – 1

Kto powalczy?

Kolarzy walczących o koszulkę górala można zasadniczo podzielić na 3 grupy – są to przede wszystkim ci, którzy od początku wyścigu celują w to zestawienie i zaznaczyli sobie na czerwono etapy, podczas których warto znaleźć się w odjeździe, ale także zawodnicy, którym „przypadkiem” uda się za sprawą starań o inne cele zebrać na tyle dużo oczek, że nagle pojawia się pokusa walki o coś więcej niż etapowe skalpy, a także faworyci klasyfikacji generalnej, którzy po prostu mimowolnie mogą nazbierać tyle punktów, że okaże się to być wystarczające do pogodzenia dwóch powyższych grup.

Najczęściej wymienianym nazwiskiem w kontekście walki o koszulkę górala jest na ten moment Giulio Ciccone (Lidl-Trek), który staje przed szansą na bycie zaledwie 3. w historii kolarzem, który miałby w swoim dorobku trykoty górala ze wszystkich trzech wielkich tourów. Dotychczas dokonali tego tylko Federico Bahamontes i Luis Herrera, a zatem pokusa dla Włocha może być ogromna, a jego forma wydaje się być na tyle dobra, by faktycznie sięgnąć po zwycięstwo w tej klasyfikacji.

Największym kontrkandydatem dla Giulio Ciccone wydaje się być zwycięzca klasyfikacji górskiej z tegorocznego Giro d’Italia, czyli Lorenzo Fortunato (XDS Astana Team). 29-letni Włoch był przed własną publicznością niesamowicie skuteczny, a zatem i tu staje się z automatu jednym z faworytów. Kazachska grupa nie musi liczyć zresztą na tylko jednego zawodnika – równie dobrze na kolejne górskie premie zapolować mogą Harold Martín López, Harold Tejada, Wout Poels czy Sergio Higuita. Opcji jest wiele i jestem niemal pewien tego, że ktoś z XDS Astana Team podejmie walkę o trykot w grochy.

Myślę, że niejednokrotnie w ucieczkach zobaczymy też takich górali jak Pablo Castrillo (Movistar Team), Valentin Paret-Peintre (Soudal Quick-Step), Bruno Armirail (Decathlon AG2R La Mondiale Team), Santiago Buitrago (Bahrain – Victorious), Eddie Dunbar (Team Jayco AlUla), Guillaume Martin (Groupama-FDJ), Giulio Pellizzari (Red Bull – BORA – hansgrohe), Matthew Riccitello (Israel – Premier Tech) czy Jesús Herrada (Cofidis). Kto wie – może jeden z nich powalczy nie tylko o etapy, ale i właśnie koszulkę najlepszego górala?

Klasyfikację górską wielkiego touru ma już w swoim dorobku Jonas Vingegaard (Team Visma | Lease a Bike). Duńczyk zgarnął taki trykot podczas Tour de France w 2022 roku, a zatem gdy pierwszy raz wygrywał klasyfikację generalną Wielkiej Pętli. Od tamtej pory 28-latek ani razu nie znalazł się poza podium tego zestawienia, a to powinien być jasny sygnał dla harcowników mających chrapkę na koszulkę w grochy – trzeba punktować często i wysoko, albowiem Jonas Vingegaard może być trudny do pokonania zdobywając masę oczek równolegle do walki o generalkę. Rzecz jasna wysoko w zestawieniu górali mogą się przez to pojawić także João Almeida czy Juan Ayuso (UAE Team Emirates – XRG), których obecność na wyścigu będzie, przynajmniej w mojej opinii, całkowicie wiązała Jay’a Vine’a, który tym samym nie dostanie szansy na obronę tytułu.


Wszystko o 80. edycji Vuelta a España:

Poprzedni artykułO życiu bez najlepszych dziesięciu procent siebie – rozmowa z Chrisem Froomem
Następny artykułTour de l’Avenir 2025: Mocny skład Polaków
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze