fot. Paris-Roubaix

Niedawno informowaliśmy Państwa o powrocie do korzeni w postaci skupienia się na klasykach przez Soudal Quick-Step, którego symbolem miało być sprowadzenie do sztabu Nikiego Terpstry. Na tym jednak zmiany się nie kończą, a kolejnym zatrudnionym ex-kolarzem jest Sep Vanmarcke.

Podczas swojej kilkunastoletniej kariery zawodowej Sep Vanmarcke dał się poznać jako świetny specjalista od wyścigów klasycznych – choć po wygrane Belg sięgał stosunkowo rzadko, to w czołówce kolejnych jednodniówek meldował się niezwykle regularnie, a w jego dorobku znajdziemy nie tylko triumfy w Omloop Nieuwsblad, Bretagne Classic – Ouest-France czy GP Impanis – Van Petegem, ale też np. 8 lokat w najlepszej „6” Paryż-Roubaix i Ronde van Vlaanderen. Teraz 37-latek będzie miał wykorzystać swoją wiedzę do pomocy młodszym zawodnikom jako członek sztabu Soudal Quick-Step.

Tak, wiem, że niedawno mówiłem, że potrzebuję czasu, żeby przetrawić wszystko to, co za mną. Cieszę się, że trafiłem do Sporzy, gdzie pełniłem rolę komentatora i analityka – lubiłem przybliżać ludziom kulisy i aspekty techniczne kolarstwa. Był to również mój pierwszy sezon od dawna bez bycia częścią drużyny kolarskiej i, szczerze mówiąc, brakowało mi tego sportowego aspektu. Wspólna praca nad czymś i walka o zwycięstwa na najwyższym poziomie to coś, co zawsze sprawiało mi ogromną radość. Nie szukałem pracy na siłę, ale na początku lipca spotkałem Jürgena Foré [szefa Soudal Quick-Step – przyp. red], który bardzo chciał ze mną porozmawiać. Po miłej, wstępnej rozmowie powiedział mi, że widziałby mnie w zespole. Chciałem podjąć decyzję na spokojnie, ale zauważyłem, że po tych słowach moja ambicja i motywacja do powrotu wystrzeliły. Nie wahałem się zatem za długo i oto wracam

— opowiadał Sep Vanmarcke w rozmowie dla belgijskiego WielerFlits.

Choć 37-latek podczas swojej kariery nawet przez moment nie reprezentował barw ekipy znanej dziś jako Soudal Quick-Step, to jednak zna on bardzo dobrze większość członków sztabu belgijskiej drużyny. W obliczu tego Sep Vanmarcke ma nadzieję na szybkie zadomowienie się w nowym środowisku, z którym ma nadzieję na osiąganie wielkich rzeczy. Wataha znów chce dominować w klasykach, tak jak czyniła to przez wiele, wiele lat, w tym praktycznie całą długość kariery Belga.

Poprzedni artykułVuelta a España 2025: Zadowolony Ayuso, lider czeka na jutro [wypowiedzi]
Następny artykułNowe lampki Trek Ion 100 R / Flare R City – lepsze, szybsze, na dłużej.
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze