David Gaudu wygrał sprinterską batalię z przerzedzonego peletonu na zakończenie 3. etapu Vuelta a España. Liderem hiszpańskiej trzytygodniówki, która póki co odbywa się wyłącznie na terytorium Włoch, pozostaje Jonas Vingegaard.
W poniedziałek w programie 80. edycji Vuelta a España znalazł się niespełna 135-kilometrowy etap z San Maurizio Canavese do Ceres. Idealnie na półmetku zmagań zawodnicy osiągali szczyt górskiej premii 2. kategorii Issiglio (5,8 km; 6,5%), a na kolejnych kilometrach czekały ich dwie mniejsze zmarszczki terenu, w tym Corio (1,8 km; 5,9%), po których peleton kierował się w stronę mety. Tam zanosiło się na sprint dla co bardziej wytrzymałych zawodników, albowiem ostatnie 2500 metrów było nachylone o średnio 3,2%.

Na starcie zabrakło dwóch najbardziej poszkodowanych we wczorajszych kraksach zawodników, a mianowicie Axela Zingle’a (Team Visma | Lease a Bike) oraz Jorge Arcasa (Movistar Team). Pod ich nieobecność do walki przystąpiło 181 kolarzy, a czwórka z nich bez większej walki zawiązała ucieczkę dnia. Byli to Sean Quinn (EF Education – EasyPost), Patrick Gamper (Team Jayco AlUla), Alessandro Verre (Arkéa – B&B Hotels) i Luca Van Boven (Intermarché – Wanty).
Czwórka dotarła do podnóża Issiglio (5,8 km; 6,5%) z przewagą niespełna 3 minut nad peletonem prowadzonym przez zawodników Lidl-Trek. Tam odjazd podzielił się – najpierw odpadł Patrick Gamper, a następnie jego los podzielił Luca Van Boven. W ten sposób Alessandro Verre wygrał górską premię i umocnił się na prowadzeniu w klasyfikacji górskiej, na lotnym finiszu z kolei jako pierwszy zameldował się towarzyszący mu Sean Quinn.
Ciekawe rzeczy działy się w peletonie – na lotnej premii toczyła się bowiem walka o 3. miejsce i 2 sekundy bonifikaty. Ostatecznie jednak górali pogodził Mads Pedersen (Lidl-Trek), któremu zależało na oczkach do klasyfikacji punktowej, a tuż za nim bez sukcesu linię premii w Cuorgnè przecięli Jonas Vingegaard (Team Visma | Lease a Bike) i Giulio Ciccone (Lidl-Trek).
38 kilometrów przed metą, gdy przewaga dwójki uciekinierów spadła do niespełna minuty, Sean Quinn ruszył samotnie do przodu, a celujący w trykot górala Alessandro Verre poczekał na główną grupę. Amerykanin bronił się na tyle długo, na ile był w stanie, ale jego przygoda na czele zakończyła się na 19 kilometrów przed metą.
Mocna praca na czele peletonu sprawiła, że dość wcześnie z główną grupą pożegnał się m.in. Jasper Philipsen (Alpecin-Deceuninck). Wszystko to działało na korzyść Madsa Pedersena (Lidl-Trek), który cały czas jechał bardzo wysoko i wyglądał niezwykle pewnie. Na czele pojawiały się jednak także i inne koszulki, a na czoło 2,5 kilometra przed metą wyszedł długi pociąg Team Visma | Lease a Bike.
W końcówce Giulio Ciccone świetnie wyprowadził Madsa Pedersena, ale w ostatnim zakręcie po wewnętrznej Duńczyka wyprzedził David Gaudu (Groupama-FDJ) i to właśnie Francuz sięgnął po zwycięstwo etapowe. Faworyzowany kolarz Lidl-Trek zajął „dopiero” 2. miejsce, a podium uzupełnił Jonas Vingegaard, który w ten sposób zyskał kolejne sekundy bonifikaty i obronił swoje prowadzenie w klasyfikacji generalnej.
Wyniki 3. etapu 80. Vuelta a España:
Wyniki dostarcza FirstCycling.com
Wszystko o 80. edycji Vuelta a España:
- Trasa wyścigu
- Faworyci klasyfikacji generalnej
- Oficjalna lista startowa
- Program transmisji telewizyjnych i internetowych
- Faworyci klasyfikacji punktowej
- Faworyci klasyfikacji górskiej
- Faworyci klasyfikacji młodzieżowej
- Wszystkie artykuły








Sugerując się zapowiedzią z wielerflits.nl zdecydowałem się nie przyznawać bonusu w Fantasy Jonasowi. Muszę przyznać, że czuje się trochę oszukany przez holendrów
Zamiast Duńczyka przyznałem bonus Jenthe Biermansowi, który dostał gwiazdkę od wielerflits, i dlatego podmieniłem go dzisiaj za Zingla, który się wycofał. a Biermans to w pierwszej setce nie dojechał. Ahh, holendrzy…
To co heca. A Jonas chyba powalczy o zielony trykot. Magia vuelty.
Mads to chyba do teraz nie wie co sie stało….