fot. Tour de Wallonie & GP de Wallonie

Zwycięstwem Corbina Stronga zakończył się 1. etap Ethias-Tour de Wallonie. Kolarz Israel-Premier Tech został w związku z tym liderem 46. edycji wyścigu, który w tym roku potrwa 5 dni.

Tegoroczny wyścig Ethias-Tour de Wallonie rozpoczął się sobotnim etapem ze startem i metą w Nassogne. Na 146 kolarzy, w tym jedynego w stawce Polaka Filipa Maciejuka (Red Bull – BORA – hansgrohe), czekały 182 kilometry, a na nich 3 górskie premie – Côte de Samrée (6 km; 5,1%), Côte du Forneau Saint-Michel (3,5 km; 6,6%) oraz Côte de la Barrière de Champlon (2,8 km; 5,2%). Do mety również prowadziło delikatne wzniesienie – ostatnie 2700 metrów było średnio nachylone o 4,2%.

Ucieczkę dnia utworzyło 5 kolarzy, a byli to Ludovic Robeet (Cofidis), Kenneth Van Rooy (Wagner Bazin WB), Kenay De Moyer (Pauwels Sauzen – Cibel Clementines), Nicolas Milesi (Arkéa – B&B Hotels) oraz Jordy Decottignies (Tarteletto – Isorex). Grupka nie zyskała wielkiej przewagi, ale mogła dzielić między siebie kolejne premie – górskie wygrywał Kenneth Van Rooy, na lotnych najlepszy okazywał się z kolei być Kenay De Moyer.

Odjazd podzielił się na 40 kilometrów przed metą, a zatem podczas pokonywania ostatniej górskiej premii dnia. Na tej jako pierwszy zameldował się Ludovic Robeet, któremu towarzyszył już tylko Nicolas Milesi. Belg odczepił także i Włocha i rozpoczął swoją samotną szarżę w stronę mety, a z tyłu mocno pracowali m.in. kolarze Lotto.

Rajd Ludovica Robeeta zakończył się dopiero podczas finałowego podjazdu, na którym zapanował delikatny chaos. Kilku kolarzy próbowało ataków z daleka, ale rozpędzona grupa nie dawała szans na takie rozstrzygnięcie – finisz jako pierwszy rozpoczął Rasmus Tiller (Uno-X Mobility), ale z koła Norwega wyjść zdołał Corbin Strong (Israel-Premier Tech) i to Nowozelandczyk został pierwszym liderem walońskiej etapówki. Rasmus Tiller musiał zadowolić się 2. lokatą, a podium uzupełnił Anders Foldager (Team Jayco AlUla).

Wyniki 1. etapu 46. Ethias-Tour de Wallonie:

Wyniki dostarcza FirstCycling.com

Poprzedni artykułFlamme Rouge #12: Wszystkie przypadki Kwiatkowskiego
Następny artykułJordan Jegat: „Jak chcę być w ucieczce to mogę, to moje prawo”
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze