Arnaud De Lie w wielkim stylu sięgnął po zwycięstwo etapowe na 4. etapie Ethias-Tour de Wallonie. Dla Belga to dodatkowo ważna wygrana, gdyż pierwsza po wycofaniu się z Giro d’Italia.
Arnaud De Lie przedwcześnie pożegnał się z Giro d’Italia. Kolarz Lotto Intermarche wycofał się z touru z powodu choroby już na 4. etapie. Teraz przygotowuje się do Tour de France, startując m.in. Ethias-Tour de Wallonie. Belg walczy o jak najlepszy wynik, ale do tej pory nie wiodło mu się najlepiej. Na 2. etapie zajął 6. miejsce, a na pierwszym odcinku przyjechał daleko za główną grupą ze względu na wiele defektów.
Belgijski kolarz doczekał się sukcesu na 4. etapie. Końcówka była niezwykle trudna, ale De Lie pokazał, że wraca do najwyższej formy. Zawodnik Lotto Intermarche rozpoczął finisz bardzo późno i zaczął wyprzedzać kolejnych rywali. Tuż przed linią mety przegonił także Rileya Sheehana.
Ostatnie kilkaset metrów było mordercze. Nie mogłem nawet unieść rąk w geście zwycięstwa. Nie bałem się jechać mocno od początku podjazdu. Skupiłem się tylko na swoim wysiłku. To był moment, w którym dałem z siebie wszystko. Po trzech pechowych dniach to zwycięstwo daje mi mnóstwo pewności siebie. jutro będzie zupełnie inna historia. To takie małe Liege-Bastogne-Liege. Czuję się dobrze i zobaczymy, jak się zregeneruję
– powiedział Arnaud De Lie po zakończeniu etapu.
Nowym liderem wyścigu został Riley Sheehan. Amerykanin z NSN Cycling Team ma zaledwie trzy sekundy zapasu nad Benem Oliverem i właśnie Arnaudem De Liem. Belg awansował na podium aż z 41. miejsca. Jak wspominał De Lie, profil finałowej rywalizacji przypomina Liege-Bastogne-Liege. Kolarze pokonają m.in. Cote de la Redoute, a mocno pofałdowany etap zakończy się w Aubel.








