fot. Giro d'Italia Women

Elisa Balsamo nie ma sobie równych na sprinterskich finiszach podczas tegorocznej edycji Giro d’Italia Women. Włoszka na 6. etapie triumfowała już po raz czwarty.

Elisa Balsamo zanotowała hat-trick zwycięstw już na trzech etapach otwierających wyścig. Potem rozegrano czasówkę i etap górski. Ostatnią szansą dla sprinterek był czwartkowy odcinek numer sześć z metą w Brescello. Lorena Wiebes, która została zdyskwalifikowana po pierwszym etapie, oglądała jedynie rywalizację z boku trasy, więc Balsamo nie miała równej sobie rywalki.

Włoszka z grupy Lidl-Trek skorzystała ze świetnego rozprowadzenia swoich koleżanek, głównie Lucindy Brand. Wygrała z wyraźną przewagą nad Maggie Coles-Lyster. Balsamo umocniła się na czele klasyfikacji punktowej, bo także zwyciężyła na lotnej premii. Zgromadziła już 152 punkty, a druga Lara Gillespie ma na swoim koncie zaledwie (przy dorobku Włoszki) 55 oczek.

Oczywiście, nigdy nie łatwo, ale z Lucindą w zespole wszystko staje się łatwiejsze. Nie muszę walczyć o pozycję, bo mogę jej zaufać. Jest po prostu najlepsza. Wiele sprinterek widziało dzisiaj swoją szansę i widziałam je w końcówce. W pewnym momencie znalazłyśmy dobrą pozycję za Fenix-Premier Tech. Na 1,3 kilometra przed metą chciałyśmy być na czele na zakręcie. Lucinda rozprowadziła mnie do ostatnich 200 metrów i zrobiła to idealnie

– powiedziała Elisa Balsamo w wywiadzie po zakończeniu etapu.

Do zakończenia wyścigu pozostały jeszcze trzy trudniejsze odcinki, na czele z sobotnim, królewskim. Balsamo może jeszcze powalczyć o wygraną. Chociażby na ostatnim etapie z metą w Saluzzo. Premia górska 1. kategorii znajduje się na początku ścigania, a 2. kategorii prawie 40 kilometrów przed finiszem. Wszystko będzie zależne od tempa, jakie podyktują najsilniejsze drużyny z liderkami na klasyfikację generalną.

Poprzedni artykułGiro d’Italia Women 2026: Elisa Balsamo z kolejnym zwycięstwem
Następny artykułArnaud De Lie: „Nie mogłem nawet unieść rąk w geście zwycięstwa”
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze