Fot.: Le Tour de France Femmes avec Zwift / A.S.O / Pauline Ballet

Czas na najważniejszy wyścig w kobiecym kalendarzu w roku. Jeszcze niedawno emocjonowaliśmy się rywalizacją panów na Tour de France, a teraz we Francji ścigać się będą panie. Do obserwowania wyścigu przystępujemy z nadzieją na dobre wyniki reprezentantek Polski.

Podczas tegorocznej edycji Tour de France Femmes avec Zwift panie pokonają 1174,7 kilometra, czyli ponad 6 kilometrów więcej niż przed rokiem. Dużo zapowiedzi skupia się przede wszystkim na 7. etapie, który ma się zakończyć wspinaczką na Mont Ventoux. Przy tym nie należy zapominać, że zawodniczki czeka 9 kolejnych dni trudnej rywalizacji. Poprzednie edycje (dla nas szczególnie ta sprzed dwóch lat) przyniosły wiele emocji. Patrząc na oprawę wyścigu i zainteresowanie ze strony kolarskich mediów, to różnica Tour de France Femmes z męskim wyścigiem jest coraz mniejsza.

Historia

Początki kobiecego Tour de France sięgają 1955 roku, kiedy wyścig odbył się jednorazowo. Od 1984 roku rozgrywane były już kolejne edycje, ale pod różnymi nazwami – Tour de France Feminin czy Wielka Pętla Kobiet. Kolejna część tej historii to La Course by Le Tour de France, czyli prestiżowy klasyk rozgrywany w latach 2014-21. Jednak to nie było wciąż to samo, co oglądamy obecnie. W 2021 roku ASO zapowiedziało nowy wyścig w kobiecym kalendarzu, czyli Tour de France Femmes. W tym roku odbędzie się jego piąta edycja. Do tej pory żadna zawodniczka nie wygrała więcej niż jednego wyścigu. Triumfowały bowiem kolejno: Annemiek van Vleuten, Demi Vollering, Katarzyna Niewiadoma i Pauline Ferrand-Prevot. Niewiadoma i Vollering stały na podium każdej edycji.

Trasa

Idąc tropem męskich wyścigów, także w przypadku Tour de France Femmes zdecydowano się na Grand Depart poza granicami Francji. Kolarki wystartują z Lozanny. W Szwajcarii rozegrane zostaną 2 etapy oraz start do trzeciego. Po przejeździe do Francji z każdym dniem peleton będzie kierować się na południe. Między innymi przez Mont Ventoux dotrze ostatecznie do Nicei, gdzie 9 sierpnia poznamy końcowe wyniki.

1. etap (1.08, sobota): Lozanna – Lozanna (138 km)

Na oficjalnej stronie wyścigu znajdziemy informację, że będzie to etap płaski. Z tym stwierdzeniem można polemizować. Otwarcie wyścigu na odcinku dookoła Lozanny nie będzie należało do najłatwiejszych. Do pokonania będą trzy premie górskie 3. kategorii – Cote de Chables (1,6 km, 7,7%), Cote de Villars-le-Comte (4 km, 5,8%) i Cote de Vuliens (3 km, 5,3%). Na koniec również znajdzie się podjazd na Cote Saint-Francois (2,6 km, 4,6%). Zwyciężczynią zapewne zostanie najmocniejsza zawodniczka na tym wzniesieniu, bo już na pierwszym etapie trudno będzie odjechać daleko od mety. Jednak ucieczka wcale nie jest wykluczonym scenariuszem.

2. etap (2.08, niedziela): Aigle – Genewa (147,9 km)

Do pokonania będzie prawie 10 kilometrów więcej niż poprzedniego dnia. Tutaj także należałoby się spierać, czy etapu nie zaliczyć do pagórkowatych, a nie płaskich. Na trasie znajdzie się aż 5 premii górskich, co prawda niższych kategorii i daleko od mety. Najwięcej trudności zawodniczkom powinny sprawić dwa ostatnie podjazdy – krótki i stromy Cote de Bougy-Villars (0,9 km i 10,4%) i Cote de Mont-sur-Rolle (2,3 km i 6,5%). Sprinterki jednak raczej sobie poradzą.

3. etap (3.08, poniedziałek): Genewa – Poligny (156,5 km)

Etap pożegnania ze Szwajcarią i powitania z Francją. Po opuszczeniu Genewy zawodniczki zmierzą się z ponad 11-kilometrowym Col de la Faucille (6,3%). Będzie to pierwsza premia pierwszej kategorii. Wzniesienia na kolejnych kilometrach także dadzą się we znaki. Ostatnia premia górska Cote de Chaux-Champagny (4. kategoria, 1,8 km i 6,4%) znajdzie się na 25 kilometrów przed metą, a po niej zlokalizowana jest pierwsza na wyścigu premia bonusowa.

4. etap (4.08, wtorek): Gevrey-Chambertin – Dijon (21 km – indywidualna jazda na czas)

Jazda indywidualna na czas to zawsze ważny element dużych wyścigów. Etap numer 4 będzie jednym z kluczowych, bo na 21 kilometrach można zyskać i stracić dużo czasu. W środku trasy znajdzie się krótki podjazd Lacets de Marsannay (1,8 km i 6,9%).

5. etap (5.08, środa): Macon – Belleville-en-Beaujolais (140 km)

Kolejny trudny etap, chociaż bez mety na podjeździe. Ściganie rozpocznie się od mocnego uderzenia, czyli Cote de Cenves (9,6 km i 4,4%). Poza tym do pokonania będzie jeszcze siedem górskich premii. Na niecałe 15 kilometrów przed metą zlokalizowany jest bonusowy finisz, po którym rozpocznie się Mont Brouilly (3 km i 7,7%).

6. etap (6.08, czwartek): Montbrison – Tournon-sur-Rhone (153,4 km)

Kolejny mocno pofałdowany odcinek, a w nogach będzie już kilka etapów. Pierwsza połowa etapu to cztery premie górskie niższych kategorii. Największą trudnością będzie Col de Lalouvesc (2. kategoria, 8,6 km i 5%). Po zjeździe kolarki wjadą na liczący prawie 4 kilometry Cote de Boucieu-le-Roi o nachyleniu średnim 5,7%. Kilka kilometrów po premii do zgarnięcia będą bonusowe sekundy, a do mety prowadzić będzie blisko 10-kilometrowy zjazd.

7. etap (7.08, piątek): La Voulte-sur-Rhone – Mont Ventoux (146,8 km)

To będzie „ten” dzień. Na 7. etapie nastąpi historyczna chwila i panie będą ścigać się na Mont Ventoux. Możliwe, że nawet o zwycięstwo w całym wyścigu. W końcu to królewski etap z legendarnym blisko 16-kilometrowym wzniesieniem na linię mety. Finałową wspinaczkę poprzedzą jeszcze 3 podjazdy – Col de la Grande Limite (6,6 km i 5%), Col du Colombier (3,2 km i 6,4%) i Col de Suzette (3,9 km i 6,4%). Trwają spekulacje o zmianie trasy etapu ze względu na zagrożenie pożarowe, ale nie powinno to dotyczyć Mont Ventoux.

8. etap (8 sierpnia, sobota): Sisteron – Nicea (171,9 km)

Przedostatniego dnia wyścigu rozegrany zostanie najdłuższy etap. Znów na stronie Tour de France Femmes pojawia się informacja, że to płaski etap, ale już po starcie droga będzie się wznosić. Pofałdowany etap z czterema premiami górskimi 4. kategorii oraz łatwiejszą końcówką może być szansą dla ucieczki.

9. etap (9.08, niedziela): Nicea – Nicea (99,2 km)

Krótki, górski etap to zawsze dobre rozwiązanie na zakończenie wyścigu. Trasa dookoła Nicei liczyć będzie niecałe 100 kilometrów. Do pokonania aż czterokrotnie będzie Col d’Eze – trzykrotnie jako premia 2. kategorii (7,7 km i 5,9%) oraz po raz ostatni jako 1. kategoria (6 km i 7,6%). Można się tutaj zdecydować na daleki atak.

Faworytki klasyfikacji generalnej

Tytułu bronić będzie Pauline Ferrand-Prevot. Francuzka sprawiła wielką radość miejscowym kibicom i osiągnęła jeden z najważniejszych celów w swojej karierze. Zawodniczka Team Visma | Lease a Bike wygrała dwa ostatnie, trudne etapy z metą w Saint-Francois Longchamp (Col de la Madeleine) i Chatel Les Portes du Soleil. W tym sezonie jeszcze nie odniosła zwycięstwa. Na Ronde van Vlaanderen była 2., a na Paris-Roubaix 3. W klasykach lepiej radziła sobie niż w wyścigach etapowych. Na Vuelta Espana Femenina spisała się poniżej oczekiwań, ale po ponad dwóch miesiącach przerwy w swoim narodowym wyścigu może zaprezentować najwyższą formę.

Wielu wskazuje na główną faworytkę Demi Vollering. Holenderka triumfowała w Tour de France Femmes trzy lata temu. W kolejnej edycji, jak doskonale pamiętamy, po niesamowitej walce przegrała z Katarzyną Niewiadomą. Przed rokiem wyraźnie straciła do Pauline Ferrand-Prevot. Liderka FDJ United-SUEZ najniżej w klasyfikacji generalnej uplasowała się na 2. miejscu. W tym sezonie zwyciężyła już w Giro d’Italia Women, Ronde van Vlaanderen czy Liege-Bastogne-Liege. Większość wyścigów wygrała albo ukończyła na podium.

Kolejna ze zwyciężczyń poprzednich edycji na liście startowej to Katarzyna Niewiadoma. Zwycięstwo we Francji w 2024 roku dla naszej zawodniczki jest największym sukcesem w karierze. Jak Vollering ma na swoim koncie triumf i trzy 2. miejsce, to Polka raz wygrała, a trzykrotnie uplasowała na 3. pozycji. Liderka CANYON//SRAM powalczy o kolejne podium. W tym sezonie już kilka ważnych wyścigów ukończyła w czołowej trójce – 3. miejsce na Tour de Suisse, 2. miejsce w Strade Bianche i Amstel Gold Race oraz 3. w Liege-Bastogne-Liege. W Vuelta a Espana Femenina była 8., ale głównym celem jest Tour de France Femmes.

Anna van der Breggen nie przestaje zadziwiać po swoim powrocie. Już w tamtym roku zawodniczka Team SD Worx – Protime liczyła się w walce o czołową piątkę na Tour de France Femmes. Jednak gorzej poradziła sobie na górskich etapach i wypadła z czołowej dziesiątki. W tym sezonie długo prowadziła w Giro d’Italia Women, ale na ostatnim, królewskim odcinku straciła dużo i spadła na 3. miejsce. Utytułowana Holenderka traci w górach, ale może dużo nadrobić w jeździe indywidualnej na czas.

Samotna walka z czasem jest również mocną stroną Marlen Reusser. Szwajcarka na Ronde van Vlaanderen doznała kontuzji. Po powrocie na Giro d’Italia Women nie była jeszcze w najlepszej formie, ale później triumfowała przed własną publicznością na Tour de Suisse Women. Na Tour de France Femmes zawodniczka Movistar Team nie ma jeszcze osiągnięć w klasyfikacji generalnej. Dwóch z trzech wyścigów nie ukończyła. W 2022 i 2023 roku wygrała po jednym etapie.

Tak ważny wyścig, jak Tour de France Femmes jest świetną okazją, aby pokazać się szerszej publiczności. Rok temu skorzystała z niej Dominika Włodarczyk. Na Col de la Madeleine spisała się lepiej niż Katarzyna Niewiadoma, a dzień później na ostatnim górskim etapie straciła tylko 33 sekundy do zwyciężczyni Pauline Ferrand-Prevot i tylko 13 sekund do Demi Vollering. Dzięki temu awansowała z 7. na 4. miejsce w klasyfikacji generalnej. Do podium Katarzyny Niewiadomej dodała polskim kibicom kolejne powody do radości. Teraz na wszystkich etapach jako podwójna mistrzyni Polski, Włodarczyk prezentować się będzie w biało-czerwonej koszulce. Podczas prezentacji składu UAE Team L’IMAD (uwaga, nowa nazwa) Polka znalazła się w centrum grafiki. W mocnym składzie zespołu obok piątej zawodniczki Mediolan-San Remo znalazły się m.in. czwarta na Giro d’Italia Women – Elisa Longo Borghini oraz objawienie tego sezonu Paula Blasi, czyli triumfatorka Vuelty oraz Amstel Gold Race. Hiszpanka wygrała także CIC – Tour Feminin des Pyrenees, gdzie druga była Włodarczyk. Polka w tym sezonie odniosła dwa zwycięstwa etapowe na Itzulia Women.

Do grona faworytek zalicza się także Niamh Fisher-Black. Wicemistrzyni świata na Giro d’Italia Women uplasowała na 5. miejscu, czyli tym samym jak na ubiegłorocznej edycji Tour de France Femmes. W składzie Lidl-Trek znalazła się także m.in. Isabella Holmgren. Kanadyjka jest jedną z rewelacji obecnego sezonu. Na Giro d’Italia Women zajęła 7. miejsce, kończąc na drugim miejscu skrócony etap na Colle delle Finestre. Była również 6. w Liege-Bastogne-Liege. O czołowe lokaty powalczyć powinna także Kim Le Court-Pienaar (AG Insurance – Soudal Team). Mistrzyni Mauritiusu zajęła 4. miejsce na Tour de Suisse Women. Rok temu na Tour de France Femmes wygrała etap i przez kilka dni była liderką aż do przedostatniego etapu.

Gospodarze mogą liczyć także na Cedrine Kerbaol (EF Education-Oatly). Francuzka zajęła 2. miejsce w Tour de Suisse Women. W dwóch poprzednich edycjach Tour de France Femmes była 6. i 8. Do grona mniejszych faworytek można zaliczyć Yarę Kastelijn (Fenix-Premier Tech) czy Antonię Niedermaier (CANYON//SRAM) – drugą na Giro koleżankę klubową Katarzyny Niewiadomej.

Faworytki sprintu

W przeciwieństwie do męskiego Tour de France, w ramach kobiecego nie ma klasycznych płaskich odcinków. Jednak należy się spodziewać, że sprinterki dostaną swoje szanse. Ich listę otwiera oczywiście Lorena Wiebes. Najszybsza kolarka Team SD Worx – Protime wystartuje w Tour de France Femmes niecały tydzień po Tour de Pologne Women. W Polsce wygrała wszystkie 3 etapy oraz klasyfikację generalną. We Francji osiągnęła w przeszłości już 5 zwycięstw. W tym roku celowała także w Giro d’Italia Women, ale po wygraniu 1. etapu została zdyskwalifikowana. Na kolejny duży wyścig przyjedzie jeszcze bardziej zmotywowana.

Nieco z dyskwalifikacji Loreny Wiebes na Giro skorzystała Elisa Balsamo (Lidl-Trek). Włoszka wygrała 4 etapy, a na Tour de France Femmes wciąż czeka na premierowy triumf. Na Tour de Pologne Women na pierwszym odcinku uczestniczyła w kraksie, a potem była 3. i 2. Na drugiej pozycji także uplasowała się w klasyfikacji generalnej.

Na nieco trudniejszych finiszach, w tym już na pierwszym etapie powalczyć powinna Marianne Vos (Team Visma | Lease a Bike). Niezwykle utytułowana Holenderka ma na swoim koncie trzy etapowe triumfy na Tour de France Femmes. Na trudniejszej końcówce czy finiszu ze zredukowanej grupy gospodarze może liczyć na Celię Gery (FDJ United-SUEZ), która odniosła już triumf na Giro d’Italia Women.

Wciąż swojej najwyższej dyspozycji szuka Charlotte Kool. Holenderka z Fenix-Premier Tech dwa lata temu sięgnęła we Francji po dwa triumfy etapowe. Ostatnio wygrała odcinek na Baloise Belgium Tour. Chiara Consonni (CANYON//SRAM) na Tour de Pologne Women nie obroniła tytułu, a nawet nie finiszowała w czołowej trójce na żadnym z etapów. Mimo to jest kandydatką do wysokich lokat. W końcówkach z grupy powinny pokazać się także m.in. mistrzyni Belgii Shari Bossuyt (AG Insurance – Soudal Team), Zoe Bäckstedt (CANYON//SRAM) czy Liane Lippert (Movistar Team).

Polki

O Katarzynie Niewiadomej (CANYON//SRAM) i Dominice Włodarczyk (UAE Team L’IMAD) pisaliśmy już z przyjemnością w części o faworytkach klasyfikacji generalnej. W wyścigu pojadą jeszcze trzy inne Polki. Obok Niewiadomej w składzie CANYON//SRAM znalazła się także Agnieszka Skalniak-Sójka. Wielokrotnie wykonywała nieocenioną pracę na rzecz swojej rodaczki i liderki. Do tego potrafi zafiniszować. Na Vuelta a Espana Feminina zajęła 4. miejsce na jednym z etapów.

W Tour de France Femmes zadebiutuje Malwina Mul. 22-latka na ostatnich mistrzostwach Polski była 2. w jeździe na czas oraz 4. w wyścigu ze startu wspólnego. Zawodniczka Cofidisu w barwach reprezentacji zajęła 4. miejsce w Tour du Feminin i zanotowała kilka innych wartościowych wyników. Na starcie stanie także Karolina Perekitko. Zawodniczka Mayenne Monbana My Pie zajęła 26. miejsce na Vuelta a Espana Feminina, chociaż liczyła na więcej. Może uda się to osiągnąć we Francji. Między tymi dwoma prestiżowymi wyścigami uplasowała się na 6. miejscu w Alpes Gresivaudan Classic, na 13. w CIC – Tour Feminin des Pyrenees oraz na 7. w Volta Ciclista a Catalunya Femenina.

Pogoda

Na czas trwania wyścigu zapowiadane są upały. Już pierwszego dnia temperatura przekroczy 30 stopni. Później będzie nawet znacznie cieplej. Już na 2. etapie temperatura ma osiągnąć 36 stopni. O pogodzie podczas Tour de France Femmes pisaliśmy w oddzielnym artykule.

Transmisje 

Wyścig będzie można obejrzeć na antenie Eurosportu 1 (od 3 sierpnia po zakończeniu etapów Tour de Pologne) oraz Eurosportu 2. Przed i po transmisji przeprowadzone będzie studio. Transmisja również na platformie HBO Max.

1 sierpnia (sobota) – Etap 1.: 15:45 – 18:00 (Eurosport 1)
2 sierpnia (niedziela) – Etap 2.: 15:45 – 18:00 (Eurosport 1)
3 sierpnia (poniedziałek) – Etap 3.: 16:45 – 18:00 (Eurosport 1), 15:30 – 18:30 (Eurosport 2)
4 sierpnia (wtorek) – Etap 4.: 16:45 – 18:00 (Eurosport 1), 15:30 – 18:00 (Eurosport 2)
5 sierpnia (środa) – Etap 5.: 16:45 – 18:00 (Eurosport 1), 13:30 – 18:30 (Eurosport 2)
6 sierpnia (czwartek) – Etap 6.: 16:45 – 18:00 (Eurosport 1), 15:45 – 18:30 (Eurosport 2)
7 sierpnia (piątek) – Etap 7.: 16:45 – 17:30 (Eurosport 1), 15:15 – 18:00 (Eurosport 2)
8 sierpnia (sobota) – Etap 8.: 16:45 – 18:00 (Eurosport 1), 15:30 – 18:30 (Eurosport 2)
9 sierpnia (niedziela) – Etap 9.: 16:45 – 19:15 (Eurosport 1), 15:45 – 19:45 (Eurosport 2)

Lista startowa

Listę startową można znaleźć w osobnym artykule.

Poprzedni artykułGórskie Szosowe Mistrzostwa Polski 2026: Poznaliśmy oficjalne terminy
Następny artykułPostNord Tour of Denmark 2026: Hat-trick Wouta van Aerta!
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze