fot. Team SD Worx - Protime

Oto nadszedł moment wyścigu, na który najprawdopodobniej czekali wszyscy fani kobiecego kolarstwa. Przed nami 4. edycja Tour de France avec Zwift, podczas której do obrony tytułu przystąpi Katarzyna Niewiadoma. Czy Polka, która już teraz zapisała się złotymi zgłoskami w historii tego sportu, zdoła ponownie sięgnąć po wygraną? Na jakiej trasie przyjdzie jej walczyć o ten sukces? Oto obszerna zapowiedź Wielkiej Pętli.

Od soboty do kolejnej niedzieli przez 9 kolejnych dni 154 zawodniczki z 26 państw świata, w tym 5 Polek, stoczą bój o wygraną w 4. edycji Tour de France Femmes. Wyścig to będzie szczególny przede wszystkim dla biało-czerwonych kibiców, albowiem do obrony tytułu przystąpi nasza zawodniczka – najlepsza przed rokiem Katarzyna Niewiadoma. Dziesiątki, a może i nawet setki tysięcy rąk będzie ponownie ściskało kciuki za 30-latkę, która już dziś jest wielką chlubą naszego kolarstwa – dzięki zawodniczce CANYON//SRAM zondacrypto Polka jest jednym z 16 państw w historii, które mogą się pochwalić wygraną w wyścigu pod nazwą „Tour de France”. Żeby oddać skalę tego sukcesu warto tylko wspomnieć, że na świecie mamy niemal 200 państw (nie ma dokładnej liczby ze względu na nieoczywisty status takich miejsc jak Kosowo, Tajwan czy Izrael), w tym 161 z nich zamieszkane jest przez przeszło milion osób.

Przed nami zatem wyścig szczególny, choć byłby taki i bez polskich akcentów – Tour de France Femmes to obecnie wielka marka, która przyciąga na start najlepsze zawodniczki świata, a jego trasa daje potencjał na prawdziwy kolarski spektakl. Bez wątpienia warto będzie go śledzić, a fakt, że Polki będą najprawdopodobniej jednymi z głównych aktorek tego widowiska tylko doda mu smaku!

Historia

Choć organizatorzy, czyli A.S.O. podjęli decyzję by w 2022 roku rozpocząć numerację od początku to historia kobiecego Tour de France sięga wydarzeń sprzed wielu dekad. Pierwsza edycja odbyła się bowiem w 1955 roku i zgromadziła na starcie 41 kolarek, a po wygraną sięgnęła Millie Robinson. Impreza nie przetrwała jednak próby czasu i odrodziła się dopiero w 1984 roku jako Tour de France Féminin. Następnie kolejni organizatorzy kontynuowali działania by wyścig się odbywał pod takimi nazwami jak Tour de la C.E.E. féminin (1990-93), Tour Cycliste Féminin (1992-97) czy Grande Boucle Féminine Internationale (1998-2009). Wielka Pętla w swoim szczycie liczyła aż 14 etapów, a jeden z nich w 1999 roku wygrała legenda polskiego kobiecego kolarstwa, czyli Bogumiła Matusiak.

Na odrodzenie kobiecego wyścigu nawiązującego do Tour de France poczekać musieliśmy następnie do 2014 roku, kiedy zorganizowano La Course by Le Tour de France. Jednodniowy wyścig odbył się w sumie 8-krotnie i szybko awansował do kalendarza Women’s World Tour, ale i do niego nie przyznają się obecni organizatorzy Tour de France Femmes. Ci rozpoczęli numerację raz jeszcze od nowa uznając edycję z 2022 roku za pierwszą, historyczną dla swojej imprezy.

To najnowsze Tour de France Femmes avec Zwift wygrywały póki co 3 różne zawodniczki – najlepsze były kolejno Annemiek van Vleuten, Demi Vollering oraz Katarzyna Niewiadoma. Druga z wymienionych była ponadto dwukrotnie druga, Polka zaś ma w swoim dorobku dwie 3. lokaty. Na podium stały jeszcze tylko Lotte Kopecky (2. w 2023 roku) i Pauliena Rooijakkers (3. w ostatniej edycji).

Jeśli chodzi o etapowe triumfy to po 3 mają w swoim dorobku Demi Vollering i Lorena Wiebes – obie pojawią się i w tym roku na starcie by dołożyć kolejne skalpy do swojego bogatego kolarskiego palmares. Jako Polacy wciąż czekamy na premierową wygraną w „nowym” Tour de France Femmes – najbliżej pójścia w ślady Bogumiły Matusiak była Katarzyna Niewiadoma, która w sumie 4-krotnie plasowała się na etapowym podium.

4. edycja Tour de France Femmes w liczbach:

  • 9 etapów
  • 1165 kilometrów
  • 17240 metrów przewyższenia
  • 24 górskie premie, 9 lotnych finiszów, 3 premie bonusowe
  • 154 zawodniczki w barwach 22 drużyn
  • 5 Polek
  • 1 obrończyni tytułu – Katarzyna Niewiadoma

Trasa

Tegoroczna edycja Tour de France Femmes avec Zwift przetnie Francję od północnego zachodu na południowy-wschód, a konkretniej panie wyruszą z Bretanii i zmagania zakończą w Alpach. Początek będzie pofałdowany, następnie znajdziemy 2 dni dedykowane typowym sprinterkom, a końcówka, jak zresztą w każdej z ostatnich edycji, to coraz trudniejsze, górskie etapy.

1. etap (26.07, sobota): Vannes – Plumelec (78,8 km)

Niech nikogo nie zwiedzie krótki dystans i teoretycznie dość płaski profil premierowego odcinka – już na otwarcie 4. edycji Tour de France Femmes na panie czeka bowiem bardzo ważna próba. Podczas potencjalnie niespełna dwóch godzin ścigania zawodniczki przez niemal połowę dystansu będą się kręciły po rundach wokół znanego w kolarskim światku z wielu, wielu wyścigów Plumelec (to właśnie tam mistrzem Europy zostawał Peter Sagan, a srebro w elicie kobiet zdobywała Katarzyna Niewiadoma), a na pętlach pokonywać będą m.in. Côte de Cadoudal (1,7 km; 6,2%) – to właśnie na jego szczycie ulokowana została meta. To typowy etap, na którym nie można wygrać wyścigu, ale łatwo jest gdzieś się zaplątać, ponieść straty i szybko przekreślić swoje szanse na końcowy triumf bądź chociaż mocno je ograniczyć.

2. etap (27.07, niedziela): Brest – Quimper (110,4 km)

Drugiego dnia na panie czeka nieco dłuższy, ale swoją charakterystyką bardzo podobny do premierowego etap z metą w Quimper. 4 górskie premie, w tym 2-krotnie pokonywane Côte du Chemin de Trohéir (1,1 km; 5,7%), finisz na delikatnym podjeździe – ponownie może być bardzo nerwowo, ale potencjalnie tez i niezwykle ciekawie. Przy okazji warto też wspomnieć, że na tym etapie ulokowano jedną z trzech w tym wyścigu premii bonusowych – na panie czekać tam będą bonifikaty w postaci 6, 4 i 2 sekund dla najlepszej trójki na tym finiszu.

3. etap (28.07, poniedziałek): La Gacilly – Angers (163,5 km)

Po dwóch ciekawych dniach na bretońskich szosach pora ruszyć w stronę Alp – w tym celu odbędą się 2 etapy dedykowane sprinterkom mające charakter długich, niewymagających transferów. Pierwszy z nich to aż 163,5 kilometra z metą w Angers. Czy ktokolwiek w stawce wpadnie na pomysł jak postawić się Lorenie Wiebes?

4. etap (29.07, wtorek): Saumur – Poitiers (130,7 km)

Wtorek to kolejny transfer w kierunku południowo-wschodnim, a zatem to druga szansa dla najszybszych zawodniczek w stawce 4. edycji Tour de France Femmes.

5. etap (30.07, środa): Chasseneuil-du-Poitou (Futuroscope) – Guéret (165,8 km)

Również i środowa rywalizacja przez długi czas będzie miała charakter długiego transferu, ale tu pojawi się niemały twist na zakończenie zmagań – 3 górskie premie, w tym Le Maupuy (2,8 km; 5,4%), z którego szczytu do mety pozostanie tylko 7 kilometrów. Tu warto napisać małą uwagę dla tych, którzy śledzą zwykle tylko męskie wyścigi – panie w tego typu terenie zwykle ścigają się dużo aktywniej i ciekawiej niż ma to miejsce w przypadku peletonu panów.

6. etap (31.07, czwartek): Clermont-Ferrand – Ambert (123,7 km)

W tym roku Tour de France Femmes będzie pod pewnym względem najtrudniejszym w jego nowej historii – po raz pierwszy zdecydowano się bowiem na przeprowadzenie aż 4 etapów z dość długimi podjazdami. Na pierwszy ogień idzie odcinek – zagadka. Z jednej strony bowiem Col du Béal (10,2 km; 5,6%) i poprawka pod Col du Chansert (6,3 km; 5,5%) są dość mocno oddalone od mety, z drugiej jednak jeśli już tam stawka się porwie to różnice na mecie, na którą wówczas panie wpadałyby pojedynczo bądź w niewielkich grupkach mogą być naprawdę duże.

7. etap (1.08, piątek): Bourg-en-Bresse – Chambéry (159,7 km)

Jeśli w czwartek można się spodziewać mocnego otwarcia rywalizacji w górach to co dopiero napisać o piątkowym etapie? Côte de Saint-Franc (3,8 km; 6,9%), Côte de Berland (1,2 km; 7,2%) i przede wszystkim Col du Granier (8,9 km; 5,4%) mają potencjał na podzielenie stawki, a ze szczytu ostatniego pozostanie wyłącznie dość szybki zjazd do mety w Chambéry.

8. etap (2.08, sobota): Chambéry – Saint-François Longchamp (Col de la Madeleine) (111,9 km)

Królewski etap tym razem zaplanowano nie na zakończenie rywalizacji, a już przedostatni jej dzień. Zawodniczki od kilometra 0 będą musiały wspiąć się na Col de Plainpalais (13,2 km; 6,3%), a następnie po prostszym fragmencie trasy zawierającym „tylko” Col du Frêne (2,4 km; 5,5%) i Côte de Saint-Georges-d’Hurtières (4,8 km; 5,9%) czeka je wielki finał na Col de la Madeleine (18,6 km; 8,1%). Ta góra praktycznie nie odpuszcza i to tu odbędzie się najważniejszy akt batalii o triumf w klasyfikacji generalnej.

Gradient profile for Col de la Madelaine from La Chambre

9. etap (3.08, niedziela): Praz-sur-Arly – Châtel Les Portes du Soleil (124,1 km)

Jeśli wyścig nie rozstrzygnie się w sobotę to okazją do zmiany czegoś w klasyfikacji generalnej będzie jeszcze niedzielny odcinek. Ten na profilu nie wygląda specjalnie ciężko, ale proszę uwierzyć – to kwestia zastosowanej skali. Gdyby tylko Côte d’Arâches-la-Frasse (6,2 km; 7,1%), Col de Joux Plane (11,6 km; 8,5%) i Col du Corbier (5.9 km; 8.5%) znajdowały się ciut bliżej mety to etap ten miałby potencjał na gigantyczne widowisko. Z drugiej strony – może któraś z pań zacznie przez to show na długo przed meta, a na dość prostym dojeździe do Châtel Les Portes du Soleil będziemy nerwowo przeliczali sekundy niczym przed rokiem już podczas zjazdu z Col du Glandon, dojazdu do Alpe d’Huez i wreszcie samej finałowej wspinaczki?

Pogoda

Peleton 4. edycji Tour de France Femmes aves Zwift przywita niezbyt ciekawa aura – w Bretanii prognozowane jest około 20-22 stopni Celsjusza, zachmurzone niebo, a nawet przelotne deszcze. Z dnia na dzień ma się jednak robić coraz ładniej i póki co zanosi się, że sam finał może zostać rozegrany w słońcu. Wiadomo jednak, że pogoda w górach bywa zmienna, a zatem warto będzie śledzić prognozy na bieżąco w miarę zbliżania się kolorowej karawany wyścigu do Alp.

Faworytki klasyfikacji generalnej

Czy Katarzyna Niewiadoma obroni tytuł w Tour de France Femmes? To pytanie zadaje sobie obecnie wiele osób i na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że będzie to zadanie karkołomne – 30-letnia mistrzyni Polski wygrywała w tym sezonie bowiem tylko raz, właśnie podczas naszego krajowego czempionatu, a w pozostałych wyścigach musiała uznawać wyższość rywalek. Tylko czy to na pewno problem? Przed rokiem bowiem nie było inaczej – i wtedy Katarzyna Niewiadoma w drodze do Wielkiej Pętli zanotowała jedno zwycięstwo, a wszyscy wiemy jak zakończyła się tamta historia. Zawodniczka CANYON//SRAM zondacrypto podporządkowała w tym roku bardzo wiele startowi w Tour de France Femmes i pozostaje nam zaufać, że forma będzie gotowa właśnie na ten jeden, konkretny wyścig. Co niezwykle ważne w tym to fakt, że obok mistrzyni Polski znajdzie się naprawdę mocny zespół, który stworzą takie kolarki jak niezwykle solidna i oddana Agnieszka Skalniak-Sójka, 3. w zeszłorocznym Giro d’Italia Women Neve Bradbury, regularna od lat Cecilie Uttrup Ludwig, niezwykle mocna na płaskim Chloé Dygert, solidna w górach Ricarda Bauernfeind oraz doświadczona Soraya Paladin. Niemiecka formacja rzuciła na Tour de France Femmes niemal wszystkie swoje najlepsze zawodniczki i cel jest jeden – Katarzyna Niewiadoma ma ponownie unieść trofeum w geście triumfu!

Główną rywalką Polki będzie bez wątpienia Demi Vollering. O Holenderce w pewnym momencie mówiło się, że jest nie do pokonania, a jednak z czasem na jej idealnym obrazie zaczęły pojawiać się pewne rysy. 28-letnia kolarka FDJ-SUEZ wygrywała w tym roku naprawdę dużo, ale jej ostatni start, czyli Tour de Suisse Women, zakończył się dla niej przegraną z Marlen Reusser. Holenderka prezentowała wybitną formę przez wiele miesięcy i jako polski kibic mogę mieć tylko nadzieję, że w efekcie ta nie zbudowała idealnej dyspozycji na Wielką Pętlę. Również i w przypadku Demi Vollering możemy mówić o bardzo mocnym zespole – Juliette Labous robiła w tym sezonie cuda na niejednym wyścigu, a Évita Muzic i Elise Chabbey również powinny być u boku swojej liderki do naprawdę później fazy etapów. Co jednak ciekawe to fakt, że FDJ-SUEZ nie skupił wszystkich sił na klasyfikacji generalnej – w składzie znalazła się bowiem także sprinterka Ally Wollaston.

3. przed rokiem była Pauliena Rooijakkers (Fenix-Deceuninck), która co ciekawe wcale nie musi być główną i jedyną liderką swojej ekipy na ten wyścig – 32-latka przed dwoma tygodniami ukończyła na 4. miejscu Giro d’Italia Women, a w ciszy formę na Tour de France Femmes szykowała będąca bohaterką wiosny, nieobecna od kwietnia na szosowych wyścigach Puck Pieterse. Rudowłosa 23-latka zanotowała ogromny progres – czy ten wystarczy by już w tym roku namieszać w klasyfikacji generalnej Wielkiej Pętli?

O najwyższe cele walczyć przyjeżdża też Team SD Worx – Protime – przez lata najlepsza kobieca formacja świata, której liderką ma być Lotte Kopecky. Dla mistrzyni świata ten sezon jest póki co słodko-gorzki – dobre starty przeplatane były pechowymi, a ostatnio z powodu urazu pleców ta nie ukończyła Giro d’Italia Women. 29-latka przez to obecnie mocno studzi nastroje i wręcz mówi, że skupi się na walce o etapy, ale trzeba pamiętać, że już niejednokrotnie Lotte Kopecky wypowiadała się w podobnym tonie, a później i tak walczyła o pełną pulę. A może jednak to nie jest zasłona dymna i faktycznie Belgijkę w roli liderki na klasyfikację generalną zastąpić będzie musiała 35-letnia Anna van der Breggen? Holenderkę stać na dobry rezultat, ale można się zastanawiać czy triumf jest w jej obecnym zasięgu.

Nie mam absolutnie pojęcia jak ocenić możliwości Marlen Reusser (Movistar Team). 33-letnia Szwajcarka zawsze była solidna, ale ten sezon w jej wykonaniu wykracza poza jakiekolwiek oczekiwania co do jej możliwości. 2. miejsce w Vuelta España Femenina, wygrane w Vuelta a Burgos Feminas i Tour de Suisse Women, 2. lokata w Giro d’Italia Women – Marlen Reusser nie bierze w tym sezonie jeńców i jestem niezwykle ciekaw tego jak odnajdzie się w Alpach. Obawiam się jednak, że Szwajcarka zapłaci za niezwykle intensywny sezon – spośród wszystkich faworytek to właśnie ona ma w tym roku najwięcej przejechanych kilometrów wyścigowych, które mogą o sobie brutalnie przypomnieć podczas walki w górach.

W związku z tym, że Juliette Labous będzie pomocniczką Demi Vollering, cała uwaga gospodarzy skupi się zapewne na Team Visma | Lease a Bike. Holenderska formacja rusza na Tour de France Femmes z Pauline Ferrand-Prévot na czele. 33-latka miała świetną wiosnę, a później nieco przepadła, ale kto wie – być może na Wielką Pętlę powróci perfekcyjnie przygotowana? Jeśli nie to drugą opcją może być filigranowa, 20-letnia Marion Bunel – zwyciężczyni zeszłorocznego Tour de l’Avenir Femmes w Alpach powinna czuć się jak ryba w wodzie. Nie można też zapominać o 6. przed rokiem Cédrine Kerbaol (EF Education-Oatly) – choć w tym roku 24-letniej Francuzce rywalki nie pozwolą już zapewne na tyle swobody co w zeszłorocznej edycji.

Nie bez powodu dość późno wspominam o Elisie Longo Borghini – 33-letnia Włoszka skupiła się w tym roku na obronie tytułu w Giro d’Italia Women i można mieć wątpliwości czy w 2 tygodnie zdołała się zregenerować na tyle, by być w stanie walczyć także i w Tour de France Femmes. Kolarka UAE Team ADQ nie pompuje balonika, jest dość stonowana, a to daje nadzieję, że jej koleżanki klubowe mogą mieć sporo wolnej ręki – warto tu przypomnieć, że jedną z nich jest debiutująca w tym wyścigu Dominika Włodarczyk.

O czołowe lokaty powalczyć mogą także takie zawodniczki jak Sarah Gigante i Kimberley Le Court (AG Insurance – Soudal Team), Niamh Fisher-Black i Shirin van Anrooij (Lidl-Trek), Mavi García (Liv AlUla Jayco), Thalita de Jong (Human Powered Health), Nienke Vinke (Team Picnic PostNL), Usoa Ostolaza (Laboral Kutxa – Fundación Euskadi), Mie Bjørndal Ottestad (Uno-X Mobility) czy Petra Stiasny (Roland Le Dévoluy). Gdzieś między nimi odnaleźć może się także Karolina Perekitko (Winspace Orange Seal) – 26-letnia Polka zwykła jeździć w górach swoim rytmem i minimalizować straty, a to nieraz jest dla niej przepustką do naprawdę wysokich lokat. Kto wie, może podczas debiutu w Tour de France Femmes będzie podobnie?

Faworytki sprintów

Królowa światowego sprintu jest jedna i bez wątpienia jest nią Lorena Wiebes. 25-latka z Team SD Worx – Protime przekroczyła w tym roku granicę 100 zawodowych zwycięstw i nie zamierza zwalniać, a w duecie z Lotte Kopecky może być niezwykle trudno ją zatrzymać. Wręcz wysnułbym teorię, że żaden zespół w peletonie nie powinien pomagać Holenderce i jej przybocznym w doprowadzaniu do sprinterskich batalii, albowiem ta praktycznie nie zwykła przegrywać.

Zapewne jednak znajdą się sojusznicy dla Team SD Worx – Protime w doprowadzaniu do finiszy z dużej grupy, a takim największym będzie zapewne Team Picnic PostNL z Charlotte Kool na czele. 26-letnia Holenderka może liczyć na bardzo mocne wsparcie ze strony swojej ekipy, a szczególnie etapy nr 3 i 4 są zapewne głównymi celami tej formacji na tegoroczne Tour de France Femmes.

Etapu tego wyścigu wciąż brakuje w dorobku Elisy Balsamo (Lidl-Trek). 27-letnia Włoszka będzie zatem próbowała, a kto wie – może uda jej się zafiniszować nie tylko na zupełnie płaskich etapach, ale i tych nieco trudniejszych? W te celować może także niezwykle doświadczona, 38-letnia Marianne Vos (Team Visma | Lease a Bike), która mimo wielu wciąż ma w sobie ten gen zwycięzcy.

Do walki na finiszach włączyć powinny się także takie kolarki jak Ally Wollaston (FDJ-SUEZ), Lara Gillespie (UAE Team ADQ), Chloé Dygert (CANYON//SRAM zondacrypto), Sarah Van Dam (CERATIZIT Pro Cycling Team), Susanne Andersen (Uno-X Mobility), Eline Jansen (VolkerWessels Cycling Team) czy Laura Tomasi (Laboral Kutxa – Fundación Euskadi). Kto wie, może wśród nich zakręcić spróbuje się dynamiczna Kaja Rysz (Roland Le Dévoluy), która w tym roku zanotowała swoje pierwsze zawodowe zwycięstwo właśnie za sprawą skutecznego finiszu z dużej grupy?

Polki

W wyścigu udział weźmie 5 Polek. Są to Katarzyna Niewiadoma Agnieszka Skalniak-Sójka (CANYON//SRAM zondacrypto), Dominika Włodarczyk (UAE Team ADQ), Kaja Rysz (Roland Le Dévoluy) oraz Karolina Perekitko (Winspace Orange Seal).

Transmisja

Wszystkie etapy zostaną pokazane na żywo w Eurosporcie 1 oraz w sieci za pośrednictwem platform streamingowych Max / Player. Oto program transmisji w telewizji:

  • 1. etap (26.07, sobota): 17:00-20:00
  • 2. etap (27.07, niedziela): 13:00-15:45
  • Etapy 3-7 (28.07-1.08, poniedziałek-piątek): 15:15-18:15
  • 8. etap (2.08, sobota): 13:30-18:00
  • 9. etap i dekoracja (3.08, niedziela): 15:00-19:30

Lista startowa 4. Tour de France Femmes:

Dane dostarcza FirstCycling.com

Poprzedni artykułPrzedarta widokówka – zapowiedź 19. etapu Tour de France 2025
Następny artykułDookoła Mazowsza 2025: Michał Pomorski najlepszy na 3. etapie
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Ricky
Ricky

Kasia trochę jak Jonas w tym roku – szanse oczywiście są ale coś czuję…