Co prawda Lotte Kopecky (Team SD Worx – Protime) weźmie udział w tegorocznej edycji Tour de France Femmes, ale wcale nie zanosi się na to, że Belgijka będzie walczyć o zwycięstwo w klasyfikacji generalnej. Zawodniczka podchodzi do sprawy rozsądnie i przyznaje, że celem numer jeden będzie walka o etapy oraz możliwość założenia żółtej koszulki.
Niedawno informowaliśmy o tym, że Lotte Kopecky przedwcześnie wycofała się z Giro d’Italia Women 2025, a głównym powodem był silny ból pleców. Teraz Belgijka zdecydowała się na start w Tour de France Femmes, ale do sprawy musi podejść racjonalnie, dlatego w rozmowie z WielerFlits przyznała, że jedzie do Francji po etapy.
Ostatnio zyskałam trochę pewności siebie, ale myślę, że musimy zmienić nieco swoje plany i założenia. Zwycięstwo w klasyfikacji generalnej w tej chwili jest bardzo trudne do osiągnięcia, jednak nadal mamy bardzo mocny zespół, z którym możemy dokonać wielkich rzeczy. Na Tour jedziemy głównie po zwycięstwa etapowe. Jeśli chodzi o treningi, moje problemy z plecami już tak bardzo mi nie dokuczają. Oczywiście ten trening jest teraz nieco inny, a po Giro odłożyłam rower na kilka dni
– powiedziała Kopecky.
Belgijka została również zapytana o dwa początkowe etapy Tour de France Femmes 2025, które powinny jej w stu procentach odpowiadać. Lotte przyznała, że tak właśnie jest i będzie walczyć o założenie żółtej koszulki, ale potrzebne do tego jest pełne zdrowie.
Dla Lotte, która byłaby w stu procentach przygotowana, byłyby to etapy marzeń. Oczywiście dalej myślę o tych etapach i nie mogę się doczekać, aż stanę na starcie, aby powalczyć o żółty kolor. Ostatnio zrobiliśmy też rekonesans Col de la Madeleine i jest to naprawdę wymagający podjazd, ale do tego jeszcze długa droga
– zakończyła belgijska zawodniczka.









