Śmiało można przyznać, że 16. etap Tour de France 2025 był szalony. To, co działo się na finałowym podjeździe sprawiło, że nawet na moment nie można było odejść od telewizora lub komputera. Ostatecznie ze zwycięstwa cieszyć mógł się Valentin Paret-Peintre (Soudal Quick-Step), który dziękował na mecie swojemu klubowemu koledze. Co jeszcze miał do powiedzenia na temat wymagającego etapu oraz co o wtorkowej rywalizacji sądzą inni zawodnicy? Sprawdźmy!
Wielu kolarzy świetnie poradziło sobie z Mont Ventoux, a kibice mogli się zastanawiać, kto finalnie zapisze na swoim koncie etapowy triumf. Przez długi czas zanosiło się na zwycięstwo kolarza z ucieczki, chociaż w pewnym momencie blisko byli też liderzy klasyfikacji generalnej. Ostatecznie wygrał Valentin Paret-Peintre, który podkreślił, że dużą pracę wykonał dla niego Ilan Van Wilder (Soudal Quick-Step).
Zwycięstwo na trasie Tour de France jest czymś niezwykłym, zwłaszcza dla Francuza, ale wygrana na Mont Ventoux to już naprawdę coś wyjątkowego. Myślałem, że Pogačar będzie chciał tutaj wygrać, chociaż przez cały czas dobrze się czułem. Nie sądziłem jednak, że ucieczka ma duże szanse na dojechanie do mety. Na koniec powiedziałem kolegom, że mogę powalczyć o zwycięstwo. Ilan Van Wilder wrócił w końcówce do czołówki, a jego praca była znakomita. To było niezbędne, abym mógł wygrać. Ben Healy był naprawdę mocny, ale zmotywowałem się i powtarzałem sobie, że to Mont Ventoux. Nie można było się poddać, nawet na ostatnich 100 metrach. Musieliśmy nieco zmienić naszą taktykę po wycofaniu się Remco, dlatego mogłem znaleźć się w ucieczce. Nadal nie mogę w to uwierzyć
– mówił Valentin Paret-Peintre.
Tadej Pogačar (UAE Team Emirates – XRG) wyglądał na mecie na spokojnego, choć jak sam mówił musiał się bardzo napracować, aby odpowiadać na ataki Jonasa Vingegaarda (Team Visma | Lease a Bike). Słoweniec jest zadowolony z wtorkowych rozstrzygnięć i z niecierpliwością czeka na kolejne etapy.
Jonas naprawdę się dzisiaj starał. Cała jego drużyna pojechała bardzo dobrze. Na szczęście udało mi się odpierać te ataki. Jestem zadowolony ze swojego występu, dobrze mi się jechało. Muszę jednak przyznać, że momentami jechałem na swoim limicie, ale mieliśmy tylko jeden podjazd, więc był to jeden wysiłek, oczywiście bardzo długi. Od samego początku wspinaczki trzeba było dać z siebie wszystko. W ciągu kilku najbliższych dni zmęczenie będzie pewnie nieco bardziej odczuwalne. Duża ucieczka była dla nas dobrą sytuacją i nie byliśmy aż tak bardzo zainteresowani zwycięstwem etapowym. W finale byłem jednak bardzo blisko. Wszystko rozstrzygnęło się na ostatnim kilometrze, ale zasłużenie wygrał Valentin Paret-Peintre. Miło było widzieć, jak cieszy się z tego zwycięstwa. Teraz kontynuujemy naszą drogę aż do Paryża. Ze spokojem czekam na kolejne dni
– powiedział lider klasyfikacji generalnej, Tadej Pogačar.
Postawę swoich zawodników na trasie 16. etapu Tour de France 2025, w rozmowie z WielerFlits, skomentował z kolei dyrektor sportowy Team Visma | Lease a Bike, Grischa Niermann.
Myślę, że zespół spisał się bardzo dobrze. W każdym razie zależało nam na mocnym pojedynku. Przede wszystkim chcieliśmy mieć kogoś w ucieczce. Mogę przyznać, że każdy zrobił to, co do niego należało i mogliśmy zobaczyć wielką bitwę. Zobaczyliśmy fantastycznego Jonasa. Oczywiście liczyliśmy po cichu, że Tadej będzie miał jakąś słabszą chwilę, ale nawet na moment nie odpuścił. To jego kolejny wielki występ. Czego nauczył nas ten etap? Tego, że na pewno się nie poddamy i będziemy walczyć do końca
– skomentował Niermann.
Wszystko o 112. edycji Tour de France:
- Relacja z 16. etapu
- Zapowiedź wyścigu
- Podsumowanie 1. tygodnia
- Podsumowanie 2. tygodnia
- Faworyci klasyfikacji generalnej
- Oficjalna lista startowa
- Faworyci klasyfikacji punktowej
- Faworyci klasyfikacji górskiej
- Plan transmisji telewizyjnych
- Wszystkie artykuły










Komentarz dla zasięgów:D
Jan, nie ten serwis :).