Były zawodowy kolarz ma wiele uwag do A.S.O. Vanmarcke uważa, że za dużo jest w tej edycji chaotycznych momentów i kraks.
Organizator Tour de France, czyli Amaury Sport Organisation ponownie spotyka się ze sporą krytyką. Tym razem „szpilkę wbił” Sep Vanmarcke, który po zakończeniu kariery jest między innymi analitykiem Het Nieuwsblad.
– Podczas dotychczasowych czterech etapów nie widziałem nigdzie wcześniejszego sygnalizowania zwężeń, jak to ma miejsce w Belgii. Nie może być tak, że kolarz dowiaduje się o tym pięć metrów przed zagrożeniem. Potrzebne jest mobilne sygnalizowanie 50 metrów przed zwężeniem. W przeciwnym wypadku będziemy mieli takie sytuacje jak czwartym etapie
– mówił były zwycięzca Omloop Het Nieuwsblad w podcaście Café Koers.
Wszystko o 112. edycji Tour de France:
- Relacja z 4. etapu
- Zapowiedź wyścigu
- Faworyci klasyfikacji generalnej
- Oficjalna lista startowa
- Faworyci klasyfikacji punktowej
- Faworyci klasyfikacji górskiej
- Faworyci klasyfikacji pobocznych
- Plan transmisji telewizyjnych
- Wszystkie artykuły









mądrze gada, strażaków i kibiców z gwizdkami poustawiać 100 i 200 metrów przed zwężką